REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Aktualności

Trzecie starcie Opublikowano: poniedziałek, 21, sierpień 2017 14:16

W czasie trzeciej rozprawy przed wałeckim Sądem Rejonowym, gdzie na ławie oskarżonych zasiada Marek Matela zeznania trzech z pięciu świadków wyraźnie różniły się do tych składanych w toku wstępnego postępowania. Doszło nawet do tego, że oskarżyciel posiłkowy prosił sąd o zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań.

Przypomnijmy, że prokuratura zarzuca oskarżonemu między innymi rzekome poświadczenie nieprawdy w sprawozdaniu z zadania publicznego, jakiego miałby się dopuścić będąc prezesem Bokserskiego Klubu Sportowego. Ponadto M. Matela jest również oskarżony o przerabianie faktur VAT i przywłaszczenie pieniędzy z rachunku bankowego BKS Bukowina w kwocie 13 437 złotych i 69 groszy. Za te czyny grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.

17 sierpnia prokurator, jak również oskarżyciel posiłkowy, przesłuchując trzech pierwszych świadków pytali o ich obowiązki w klubie a także o kwestie rozliczeń finansowych. Zeznający, pomimo tego że w klubie pełnili funkcję skarbnika, członka zarządu i wiceprezesa, niewiele mogli powiedzieć o jego działalności. Najdobitniej przedstawił to Robert S.

- Klub opierał się na zasadach koleżeńskości, funkcje były raczej honorowe i nie wiązały z konkretną pracą - mówił świadek. - Jako skarbnik nie robiłem nic, nie miałem dostępu do rachunku bankowego, który obsługiwał Marek Matela. Nie wiem również nic o dotacjach i sposobie ich rozliczania.

Zeznania kolejnego świadka Krzysztofa P. sprowadzały się praktycznie do jednego: nic nie wiem, nic nie słyszałem, nic nie widziałem.

- Nie wiem czy jestem członkiem klubu - mówił Krzysztof P. - Sprawozdań finansowych jako członek zarządu, ani radny RM nie widziałem. Nie wiedziałem o rachunku bankowym, ponieważ mnie to nie interesowało. Praktycznie pełniłem funkcje reprezentacyjne.

Sąd odczytał zeznania Kazimierza J., które świadek przestawił podczas dochodzenia wstępnego. Kazimierz J. wówczas zeznał, że: „finansami klubu zajmował się wyłącznie oskarżony i to on dokonywał rozliczeń nie tylko ze mną, lecz także z innymi firmami. Również Marek Matela miał wyłączny dostęp do faktur i dokonywał zakupów na rzecz klubu. Nie wiem również nic na temat karty bankomatowej.”

Podczas rozprawy świadek zmienił zeznania i mówił coś innego.

- Inni również mieli dostęp do rachunku bankowego, lecz nie wiem kto - mówił Kazimierz J. - Inni również dokonywali zakupów i rozliczali wydatki oraz dokonywali płatności kartą bankomatową.

Kiedy na salę został wezwany Wojciech K., przy stole oskarżenia nastąpiło spore ożywienie, pani prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy gorączkowo przeglądali dokumenty. Początkowo świadek długo opowiadał o historii klubu, jego sukcesach, sławnych wychowankach, czy też tytułach jakie na najważniejszych zawodach zdobywali zawodnicy.

- Pełniłem w klubie nieformalną funkcję kierownika drużyny - mówił Wojciech K. - Później po odejściu Marka Mateli z funkcji prezesa i wybuchu afery z fakturami, zostałem wiceprezesem i próbowałem wszystko naprawić. Nie widziałem spornych faktur, choć o nieprawidłowościach była mowa. W zarządzie byli ludzie, którzy nie działali w klubie i którzy nie mieli wpływu na finanse. Rozliczaniem dotacji oraz sporządzeniem sprawozdania zajmował się Marek Matela wraz ze mną, lecz kto je podpisywał, tego nie wiem. Powinny to uczynić dwie osoby z zarządu. Wnioski o dotacje również pisaliśmy razem. Terminów ich składania pilnował zarząd, kserowałem faktury potrzebne do rozliczeń, choć nie wiem, kto potwierdzał ich zgodność z oryginałem. We wcześniejszych zeznaniach stwierdziłem, że nie korzystałem z karty bankomatowej, lecz korzystali z niej trenerzy. Teraz przypominam sobie, że kartą również płaciłem na zawodach w obecności wielu ludzi. Nie widziałem także tej karty w ręku innych, lecz domyślam się, że musieli z niej korzystać, ponieważ imprezy były rozliczane.
Świadek w temacie karty wyraźnie plątał się w zeznaniach. Twierdził, że nie zdawał sobie sprawy, że jest to tak ważna sprawa i tłumaczył, że jej wcześniej nie widział. Później zmienił zeznania, co wywołało reakcje oskarżyciela posiłkowego.

- Wysoki sądzie - mówił Łukasz Mieloch - U świadków widać wyraźny trend, aby zmieniać zeznania. Natomiast zeznania ostatniego świadka złożone na tej sali diametralnie różnią się od tych składanych w postępowaniu przygotowawczym. Dlatego proszę sąd o zawiadomienie prokuratury rejonowej o podejrzeniu popełnienia przestępstwa składania fałszywych zeznań.
Już na koniec pani prokurator zapytała świadka, czym w klubie zajmowali się działacze. Padło kilka nazwisk i pytanie o ich pracę. Świadek wymienił wiele czynności: od trenowania zawodników, poprzez przygotowania do organizacji imprez, czy opiekę nad zawodnikami w czasie zawodów, po pomoc w nauce tym, którzy jej potrzebowali. Jednak nie padło ani jedno słowo o finansach i - według świadka - w klubie tymi sprawami nikt się nie zajmował.
Rozprawa została odroczona do 7 listopada, kiedy to sąd zamierza przesłuchać kolejnych świadków.

piotr

 

Komentarze  

+3 #6 wyrafinowany 2017-08-28 22:30
Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się dla naszego klubu przemęcza, prezes Ochódzki Ryszard, naszego klubu „Tęcza”. Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki! To mówiłem ja – Jarząbek Wacław, trener drugiej klasy. Niech żyje nam prezes sto lat!
Cytować
+4 #5 MISTRZ 2017-08-28 17:15
kIM JEST TEN Matela? Ludzie pogoncie to cale towarzystwo darmozjadow .Oni nosza krawaty tylko i koszule i robia was w bambo...Posadki niezle po szkole zawodowej,bez znakjomosci jakiegokolwiek jezyka obcego i co oni robia w urzedzie? To jakas parodia i kto ich tam trzyma.Przeciez to ludzie nie kompetentni i wogole nie nadajacy sie na stanowiska biurowe.Uklady. A do roboty pogonic to towarzystwo kolesi.Przeciez ludzie pracuja na nich a oni bawia sie na balach to istna komedia z tymi ludzmi ktorzy pelnia jakies funkcje w urzedzie.
Cytować
+3 #4 Józek 2017-08-27 21:02
Zestawienie w artykule zdjęć burmistrza Wałcza i podejrzanego o oszustwa nie jest eleganckie. Widziałem w Aście wywiad z tym człowiekiem, w którym obwieszczał, że postępowanie umorzono i dlatego dobrze że miasto wspomaga adwokat, którego koszty mam nadzieję miasto też wyegzekwuje. Jeden pan mówi że pełnił w klubie funkcje reprezentacyjne. A któż to taki i na czym to reprezentowanie polegało? Jak mawiał Ferdek: "... tylko robić nima komu"
Cytować
+2 #3 Gemset 2017-08-24 18:24
No to kto w drugiej turze? Rok został BT i MM poprawią notowania? Czy tym razem bez nich?
Cytować
-15 #2 kazik 2017-08-22 14:32
zeznania świadków wyrażnie tendencyjne żeby obciążyć Matelę - tacy to koledzy, profity brali wszyscy a zapłaci Matela, nic nie widzieli, nic nie słyszeli a powinni ! te funkcje były wynagradzane czy społeczne ? , tak dla obrazu sytuacji
Cytować
+15 #1 kabanos 2017-08-22 13:50
Kaczmarek Wojciech to bramkarz, który swoją piersią silną zadba, aby ktoś nie strzelił gola, albo samobója :-)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem