REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Aktualności

Książki z happy endem Opublikowano: piątek, 01, wrzesień 2017 17:19

„Za głosem serca”. Taki tytuł nosi książka Moniki Gut-Bartosiak, która we wrześniu ukaże się w sprzedaży. To już druga książka napisana przez wałczankę.

Zawodowo Monice daleko do pisania, ukończyła bowiem resocjalizację. Ale opowiadania pisała od 12. roku życia; najpierw były to horrory, potem przyszła kolej na romanse. Język polski był jej ulubionym przedmiotem, uwielbiała pisać długie wypracowania a nauczycielki namawiały ją, żeby brała udział w konkursach literackich. Wszystkie prace lądowały jednak w szufladzie.

Na udział w konkursie zdecydowała się dopiero po wielu latach. Nie zwyciężała, ale wciąż próbowała. Wszystko zmieniło się pięć lat temu, gdy wzięła udział w konkursie na powieść obyczajową, ogłoszonym przez wydawnictwo Novae Res (Zaczytani.pl).

- Nie wygrałam i szybko o tym zapomniałam. A kilka miesięcy później dostałam maila z informacją, że wydawnictwo chce opublikować moją książkę - opowiada Monika Gut-Bartosiak. - Spośród uczestników konkursu wybrano pięć osób, którym zaproponowano wydanie książek. Byłam bardzo dumna i szczęśliwa, że jestem w tym gronie.

W 2012 roku ukazało się „Carpe diem”, opowieść o miłości i zmianach, jakie ze sobą niesie. A już we wrześniu ukaże się nowa książka Moniki „Za głosem serca”.

- Książka bardziej młodzieżowa, bo przedstawiająca życie studenckie, ale motywem przewodnim również będzie miłość - opowiada autorka. - Bo moje książki ma czytać się lekko, mają dawać przyjemność, stanowić oderwanie od codziennych trosk i obowiązków. I kończyć się happy endem.

Monika sama czyta bardzo dużo, nawet dwie książki tygodniowo. I wcale nie są to romanse, ale głównie thrillery.

***

Inspiracje do swoich powieści czerpie z życia. Gdy do głowy wpadnie jakaś myśl, szybko zapisuje ją na kartce, aby później wykorzystać w książce. Zapisuje powiedzonka, oryginalne sformułowania. Ale przede wszystkim obserwuje otaczający świat, rozmawia z ludźmi, słucha.

- Piszę książki obyczajowe, to tzw. literatura kobieca, chociaż ja nie lubię tego określenia. Przedstawiam życie zwykłych ludzi, poruszam problemy, z którymi mógłby zetknąć się każdy z nas. Bohaterowie są wytworem mojej wyobraźni, wydarzenia również, ale inspiruje mnie prawdziwe życie. Motywem przewodnim jest miłość - opowiada. - Akcję powieści umieściłam w wymyślonym mieście Wolinowo, ale przecież wiadomo, że jest to Wałcz.

Cały proces powstawania książki od momentu pojawieniu się pomysłu trwa około pół roku. Najpierw jest główny wątek, potem powstaje „plan opowiadania”.

- Szczegółowo opisuję sobie bohaterów, układam zarys fabuły, poszczególne wątki, dzielę je na rozdziały i podrozdziały. Trwa to miesiąc lub dwa, a gdy już powstanie, to mi się odechciewa pisać... Musi minąć trochę czasu zanim w ogóle siądę do komputera - śmieje się Monika. - Samo pisanie zajmuje kilka godzin dziennie, a czasami zaledwie parę minut. Oczywiście są też chwile zwątpienia, kiedy przez wiele dni nie jestem w stanie napisać żadnego zdania. A niekiedy piszę niemal bez przerwy.

Monika idzie za ciosem i już zbiera pomysły na nową książkę.

- Tym razem poruszę temat lokalnej polityki, głównym wątkiem będą wybory na burmistrza miasta i kampania wyborcza. Inspiracji na pewno mi nie zabraknie - mówi autorka.

***

- Rodzina i przyjaciele są szczęśliwi, bardzo mnie wspierają w pisaniu i dopingują do pracy. Mój mąż również jest bardzo ze mnie dumny, chociaż nie przeczytał żadnej mojej książki - dodaje ze śmiechem.

k

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem