REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Aktualności

Spór o suszarnię Opublikowano: niedziela, 03, grudzień 2017 15:02

W sporze pomiędzy mieszkańcami miejscowości Załom, a właścicielem wybudowanych tam magazynów i suszarni tak naprawdę należy odpowiedzieć na pytanie: czy na wsi można prowadzić produkcję rolną? Jedna strona twierdzi, że owszem, natomiast druga uważa, że akurat taka działalność, jaka odbywa się u nich, jest zbyt uciążliwa.

Leżący nad pięknym jeziorem w gminie Człopa Załom to urokliwa wieś, znajdująca się na obszarze Natura 2000 oraz w otulinie Drawieńskiego Parku Narodowego. Od kilku, czy nawet kilkunastu lat, jest raczej wsią letniskową, a wśród zabudowań znajduje się sporo niezamieszkałych w czasie zimy domów letniskowych. Od jakiegoś czasu trwa spór pomiędzy kilkoma mieszkańcami, a właścicielem nowo powstałej suszarni i magazynów.

- Sąsiedztwo z zakładem pana Bródki jest bardzo uciążliwe - twierdzi mieszkający kilkaset metrów dalej Władysław Ławrynowicz. - Najbardziej przeszkadza ciągły ruch ciężkich pojazdów. Trwa nieprzerwanie w dzień i czasami w nocy, aż znajdujący się tuż obok drogi mój dom od ciągłych drgań zaczął pękać. Sama droga to już naprawdę nie jest droga. Pełna dziur. Rozjeżdżona przez ciężki sprzęt, a w czasie deszczu leży na niej sporo błota. Do tego dochodzi hałas oraz unoszący się w letnie dni pył. Zgłaszaliśmy problem w gminie, lecz oni nie reagują.

- Przez takie uciążliwe sąsiedztwo nasze działki gwałtownie tracą na wartości - dodaje właściciel innej posesji. - Nie można tu żyć i nie można tego sprzedać. Samochody pana Bródki zniszczyły drogę, a gmina nie reagowała.

Rzeczywiście licząca około 4 km powiatowa droga z Człopy do Załomu jest w opłakanym stanie. Fragmentami dziury są tak duże, że nie sposób ich ominąć. Ponadto jest bardzo wąska i minięcie się  samochodu osobowego z ciężarowym jest problemem. Natomiast zalegająca na nawierzchni gruba warstwa błota grozi wpadnięciem w poślizg.

Trzeba zaznaczyć, że działalność, jaką prowadzi Jacek Bródka jest zgodna z prawem i na wszystko ma stosowne pozwolenia. Tylko ostatnia decyzja o rozszerzeniu działalności, zaskarżona w koszalińskim Samorządowym Kolegium Odwoławczym, została uchylona.

- Pan Bródka w 2015 roku otrzymał zgodę na budowę budynku suszarni i magazynu wraz z zapleczem socjalnym - mówi inspektor ds. warunków zabudowy Urzędu Miasta i Gminy Człopa Mirosław Sokołowski. - I obecnie jego działalność jest jak najbardziej legalna. Dwa lata później złożył wniosek o rozszerzenie działalności, a chodziło o wybudowanie wyższych silosów. Otrzymał zgodę, lecz została ona zaskarżona i SKO uchyliło postanowienie. W 2015 roku nie była potrzebna decyzja środowiskowa, a na rozszerzenie jest niezbędna. Prosiliśmy pana Bródkę o przedstawienie decyzji środowiskowej, lecz on lekceważy nasze monity. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska prosi nas o uzupełnienie dokumentacji, my prosimy pana Bródkę, on nie odpowiada i koło się zamyka.

- Pan Bródka ma spore braki w dokumentacji i musi je uzupełnić - dodaje burmistrz Człopy Zdzisław Kmieć. - Poprosimy o opinię RDOŚ i jeżeli inwestor nie przedstawi nam pełnej dokumentacji, nie wydam zgody na rozszerzenie działalności.

Na zarzuty mieszkańców i samorządowych władz Jacek Bródka przysłał odpowiedź, którą przytaczamy w całości.

- Od 11 lat prowadzimy z żoną z powodzeniem gospodarstwo rolne - pisze Jacek Bródka. - W 2013 roku zostaliśmy nagrodzeni przez Prezydenta Rzeczpospolitej w konkursie Agroligi,  dla najlepszego gospodarstwa w województwie zachodniopomorskim za rok 2012. Natomiast w 2015 roku wygraliśmy Ogólnopolski Konkurs Rolnik-Farmer Roku w kategorii” gospodarstwa rodzinne-produkcja roślinna”. Fakt, że doceniono naszą pracę w Polsce, zmotywowało nas do rozwoju. Osiedliliśmy się w Załomiu na stałe, płacimy podatki i w tym roku zaczęliśmy rozbudowywać gospodarstwo, stwarzając tym samym nowe miejsca pracy dla okolicznych mieszkańców. Niestety, czas budowy - zaledwie kilka miesięcy - stał się nieco uciążliwy dla mieszkańców wsi z powodu wzmożonego ruchu samochodowego. Jednak budowa zakończyła się w lipcu, a wszystkie niedogodności związane z zanieczyszczeniem dróg usunięte. Od miesiąca trwa zbiór kukurydzy, oraz wywóz do kontrahentów, który zakończy się najdalej do 15 grudnia, a po pracach polowych doprowadzamy drogi publiczne do stanu początkowego. Mimo to zmagamy się z regularnymi kontrolami policji oraz straży miejskiej. Jak widać czasy konfidentów nie minęły wraz czasami o którym wolelibyśmy zapomnieć. Mimo nieprzychylności władz samorządowych oraz nieżyczliwości wielu sąsiadów- robimy swoje!  Ku chwale ojczyzny!

Samorząd oraz mieszkańcy wystąpili do Powiatowego Zarządu Dróg z wnioskiem, aby na tej drodze mógł odbywać się wyłącznie ruch pojazdów o wadze całkowitej 18 ton. Jednak dyrektor PZD jest sceptyczny i nie widzi możliwości zmian przepisów.

- W 2015 roku, kiedy wydawano zgodę na budowę tych obiektów, należało myśleć o ewentualnych zniszczeniach na drodze - uważa dyrektor PZD Tomasz Rzemykowski. - Z drogi publicznej może korzystać każdy, a według prawa nacisk na jedną oś nie może przekraczać 8 ton. My nie mamy możliwości tego sprawdzić, może to zrobić tylko Inspekcja Transportu Drogowego, a oni od kilku lat nie zaglądają na drogi lokalne. Wpłynął do nas wniosek o ograniczenie ruchu pojazdów do 18 ton, lecz będzie odmowny.

Wszystko przypomina węzeł gordyjski, którego nie można rozwiązać. Jedni wyprowadzając się na wieś chcą spokoju i ciszy, i nie interesuje ich produkcja rolnicza. Inni chcą prowadzić biznes rolny i wydaje się naturalne, że odbywa się on na terenach wiejskich. Można mieć tylko nadzieję, że zapewnienia Jacka Bródki okażą się prawdziwe i w Załomie uda się pogodzić dwie opcje. Ta wieś naprawdę jest urokliwa.

piotr

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem