REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Aktualności

Futra, pióra i łuski Opublikowano: piątek, 05, styczeń 2018 20:55

Przedstawiamy naszą zupełnie subiektywną noworoczną szopkę. Wszelkie podobieństwa występujących na scenie zwierząt do kogokolwiek są niezamierzone i zupełnie przypadkowe. 

Królestwo zwierząt dzieli się na dwie mocno zwaśnione grupy. Pierwszej - liczącej 21 osobników i wybranej w wyborach powszechnych  przez ogół zwierząt - przewodniczy silny i pracowity wół. Jednak, jak to z wołamy bywa, jest powolny, często się myli, trochę zacina, czasami mówi wręcz od rzeczy i trzeba go naprowadzać, a kiedy jest zdenerwowany, wyrywa mu się ni gruchy, ni z pietruchy „dzień dobry”, choć to już połowa obrad. W czasie jego nieobecności zastępuje go lekko wyleniały ryś, który jednak potrafi boleśnie drapnąć. Drugim zastępcą woła jest leniwiec. Praktycznie cały czas milczy, a jak zabiera głos, to monotonnym i usypiającym głosem czyta z wcześniej przygotowanej kartki, mimo to niewiele z tego można zrozumieć.

Pierwsze skrzypce grają tam bez wątpienia tygrys i lwica. Ten pierwszy potrafi wyrwać wielki kawał mięsa, rana długo krwawi i jest cholernie bolesna. Ta druga walczy do upadłego o swoje racje i potrafi adwersarza zagonić w kozi róg. Ponadto oboje są zawsze kompleksowo przygotowani, więc lepiej nie mieć w ich osobach wroga.

Wilk odzywa się rzadko, jednak jest długodystansowcem i - co często podkreśla - samotnikiem. Potrafi wiele razy powracać do tego samego tematu i drążyć, drążyć. Obok zasiada miły mruczek. Łasi i przymila się do każdego, unika konfliktów i z nikim nie chce zwady. Najczęściej mówi ogólniakami, aby nikogo nie urazić. Jego atutem jest młodość. Kiedy wyrośnie na dojrzałego kocura, wraz z tygrysem i lwicą będzie przyszłością grupy.

Dwa wilczury szczekają z rzadka, lecz konkretnie, a jedynym minusem tych działań jest czasami zbyt widoczna linia, która ich łączy z zasiadającym za kulisami - przedstawicielem drugiego królestwa - lisem.

Są też dwie ryby. Raczej spokojnego żeru niż drapieżne. Zajmują się wąską dziedziną, a najważniejsze - wydaje się jest dla nich - zaspokojenie potrzeb instytucji, której są symbolem.

Natomiast znana z opiekuńczości niedźwiedzica dba o słabych, wykluczonych i nieprzystosowanych, z którymi nawiązuje wyjątkową więź. Potrafi o nich walczyć, a ponieważ siły i ostrych zębów natura jej nie poskąpiła, jest zdolna zaatakować.

Nad tą całą menażerią z rzadka unosi się - mający talent muzyczny i wokalny - słowik. Posiada  ważną i bardzo przydatną cechę. Spokojną argumentacją potrafi doprowadzić zwaśnione strony do kompromisu, a jego mediacje często kończą się porozumieniem.

Pozostałe stworzenia to sępy. Siedzą na drzewach, głos zabierają od wielkiego dzwonu i spokojnie czekają na padlinę. Teoretycznie powinny żywić się mięsem, lecz wyraźnie preferują „kapustę”.

Grupa jest - jeżeli nie w stanie wojny - to w permanentnym sporze z próbującym przejąć całą władzę drugą grupą - stadem hien. Żelazną ręką rządzi nim - wybrana również w wyborach powszechnych - samica alfa (u tych zwierząt panuje matriarchat), której pomagają całkowicie oddane dwie córki. Samiec jest trochę z tyłu, lecz często staje na pierwszej linii frontu. Należy podkreślić, że nie ulega emocjom i stara się rzeczowo tłumaczyć racje stada. Pomaga im piskorz. Zawsze popiera stanowisko samicy alfa, a przyciśnięty przez lwicę wykręca od odpowiedzi lub nie odpowiada wprost na pytania. Grupie podlega - zajmująca duży budynek w centrum i wykonująca polecenia samicy alfa - armia pracowitych mrówek. To najczęściej z nimi spotykają się zwierzęta chcące załatwić jakąś sprawę.

W tym skupisku futer, piór i łusek nie mogło zabraknąć pasożyta. I jedna wesz się znalazła. Nie bacząc na nic gryzie wszystkich dookoła, nic nie wnosząc i powodując jedynie wielki zamęt. Nadzieja w tym, że nie zostawi gnid.

Obok pierwszego istnieje równoległy byt - drugie królestwo. Chociaż mieszka w nim więcej zwierząt i swoim działaniem obejmuje większy obszar, wybrana w wyborach reprezentacja królestwa liczy mniej, bo tylko 17 osobników.

Temu gremium przewodniczy żubr, który siłę i zdecydowanie potrafi pokazać podczas ostrej szarży na przeciwnika. Lecz to nie on tu rządzi, podobnie jak siedzący obok jego zastępca - sfinks. To tajemnicza i nigdy nieodzywająca się postać.

Karty rozdaje koala i niech czasem nikogo nie zmyli wygląd tego słodkiego niedźwiadka. Przy nim zasiada york. Złośliwi twierdzą, że bardziej dla ozdoby, lecz york tworzy koalicję i pomaga w rządzeniu. Koala prowadzi śmiertelną walkę z borsukiem. To krępe, o silnej budowie zwierzę atakuje koalę zawsze i wszędzie, i choć przesadnie dba o szczegóły, często ma rację. Tygrys senior, podobnie jak jego syn w pierwszym królestwie, jest zawsze znakomicie przygotowany do walki i niech jego rywale nie liczą na to, że z wiekiem stępiły mu się zęby. Nad tym wszystkim krąży - wielki fan futbolu - orzeł. Jego wypowiedzi zawsze mają sens, a nadawca chce przekazać informację jasno i konkretnie. Jest jeszcze żywa skamieniałość - latimeria. Kiedy patrzy się na tę żyjącą od milionów lat rybę kostnoszkieletową, ma się wrażenie, że miniona epoka jeszcze się nie skończyła. Pozostałe zwierzęta to niemające najczęściej własnego zdania szare myszki. Ich zadaniem jest głosowanie tak, jak chcą liderzy, a celem start i wygrana w kolejnych wyborach. Małym wyjątkiem jest czerwony kur. Kiedy tylko toczy się dyskusja na jego ulubiony temat, wstaje, peroruje, puszy się i nadyma. Dochodzi nawet do tego, że podnosi rękę za, nawet wtedy, gdy głosowanie jeszcze nie zostało zarządzone. Wśród zwierząt krąży lis. Tak, ten sam, którego łączy niewidzialna linia z dwoma wilczurami w pierwszym królestwie. Lis często się miota. Raz jest z koalą i jego zwolennikami, raz z borsukiem i innymi, a przez jego przeskoki łódź mocno się buja, co szczególnie irytuje koalę.

Już niedługo, bo w tym roku, oba królestwa będą meblowane od nowa. Zaczną się podchody i polowania, obiecanki i być może wyciąganie haków. O tym, kto będzie je reprezentował, zadecydują jednak wszystkie, nawet te najmniejsze zwierzęta.

Kaszalot

Komentarze  

-2 #4 lolo 2018-01-08 18:31
Cytuję Ireneusz:
Marne i płytkie to Redakcjo, nie wzbiliscie się zbyt wysoko, a szkoda. Trzy minus. Nie każdy uwielbia disco polo.


A mi się podobało. Tylko trzeba patrzyć na to z przymrużeniem oka. Bardziej mi to wygląda na reege zamiast muzyki poważnej. A dziwie się Tobie , że piszesz komentarz siedząc w samych gaciach przed komputerem. To jest dopiero disco polo
Cytować
+2 #3 Gtre 2018-01-07 07:55
Czas odejść rado miasta, wasz czas szkolnictwa minął. Nie jesteście już w stanie nic dobrego zrobić dla miasta i mieszkańców. Porobiliscie nowe drogi i chodniki koło swoich domów i wystarczy. Wyborcy Was ocenią.
Cytować
0 #2 Ireneusz 2018-01-07 07:38
Marne i płytkie to Redakcjo, nie wzbiliscie się zbyt wysoko, a szkoda. Trzy minus. Nie każdy uwielbia disco polo.
Cytować
-1 #1 Tadeusz 2018-01-06 13:07
Czerwony kyr. Który to?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem