REKLAMA

 

 

 
 
 

 

 

Aktualności

Chcemy pomagać! (galeria) Opublikowano: wtorek, 16, styczeń 2018 12:33

W całym kraju i za granicami ponad 81 milionów, a w naszym powiecie ponad 111 tysięcy zebrano na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, która zagrała w tym roku dla wyrównywania szans w leczeniu noworodków. U nas wszystko odbywało się pokojowo i - co ważne - bezpiecznie. I choć zebrano nieco mniej pieniędzy niż w ubiegłym roku, ważne jest, że ludzie - niezależnie od tego, jak zły PR tworzy się wokół tej akcji - ciągle chcą pomagać.

 Wałecki sztab Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy mieścił się tradycyjnie w Wałeckim Centrum Kultury. Na ulicach miasta kwestowało 50 wolontariuszy.

- Chętnych była znacznie więcej, zgłosiło się ponad sto osób, ale liczba wolontariuszy w danym sztabie jest zależna od wielkości miasta. Dla takiego miasta jak Wałcz jest limit pięćdziesięciu wolontariuszy. Trudno było odmawiać, dlatego decydowała kolejność zgłoszeń - przyznaje szefowa sztabu Barbara Radkiewicz.

Wśród wolontariuszy byli m.in. podopieczni Środowiskowego Domu Samopomocy, którzy każdego roku wspierają orkiestrę. Niemalże „etatową” wolontariuszką jest również Zuzanna Kałamaja, która w tym roku została rekordzistką, zbierając ponad 3000 zł.

Na scenie WCK odbywały się występy artystyczne przeplatane licytacjami, które prowadzili Krzysztof Marszewski, Jan Sindrewicz i Barbara Radkiewicz. Wystąpili uczniowie studia piosenki Esti Estery Naczk, zespół Skandi; odbył się również pokaz tańca przygotowany przez szkołę tańca „Astra Luna Wałcz” Danuty Antosz. Nie zabrakło akcentu sportowego: aby zachęcić do licytowania karnetu do klubu „Athletic Gym & Fitness” właściciel przygotował pokaz treningu z kettlami.

Wśród licytowanych przedmiotów były cztery serduszka (trzy złote i jedno srebrne) ufundowane przez jubilerów Szczygłowscy, Onyx i Topaz, z których najdroższe poszło za 1400 zł. Licytowano też m.in. fotografie autorstwa Bartka Ćmiela, Krzysztofa Cierpisza i Roberta Judyckiego, vouchery na całodniowe pływanie po jeziorze Bytyń Wielki, naukę żeglowania, karnety do siłowni, salonów fryzjerskich, masaże, naukę języka niemieckiego czy gadżety WOŚP.

Jak co roku na licytację trafił również tort i każdego roku licytację tę zwyciężał Piotr Kuchta, który później częstował tym tortem swoich przyjaciół. W tym roku, oprócz tortu za 650 zł, zamarzyła mu się kolacja w hotelu „Biały Domek”. Niestety, licytację przegrał.

- Ale to nie znaczy, że się poddał - opowiada B. Radkiewicz. - Zaproponował zwycięzcom licytacji wspólną kolację, za którą wrzuci do puszki 500 zł. Na to zgodzili się zarówno zwycięzcy licytacji, jak i Joanna Kijak z hotelu „Biały Domek”.

W holu harcerze z Drużyny Wodnej „Złota Szekla” pod kierunkiem Elżbiety Adamowskiej przygotowali słodką kawiarenkę, stowarzyszenie „Pojezierze Wałeckie” częstowało plackami, pracownicy 107 Szpitala Wojskowego mierzyli ciśnienie tętnicze i badali poziom cukru; było również stoisko, na którym malowano twarze i układano fryzury. Impreza zakończyła się światełkiem do nieba. Pokaz sztucznych ogni ufundował właściciel sklepu rowerowo-wędkarskiego Jerzy Hamulski.

Podczas tegorocznego finału zebrano ponad 49 tys. zł. To nieco mniej niż w roku ubiegłym. Nie jest to jednak kwota ostateczna, bo w puszkach znalazły się również waluty obce oraz biżuteria. Po raz pierwszy pieniądze liczyli nie przedstawiciele banku, ale wolontariusze.

- Cieszę się, że impreza się udała, sala i hol pękały w szwach, ludzie chętnie licytowali. Najważniejsze, że nie było żadnych incydentów, a wolontariusze byli bezpieczni - podsumowuje B. Radkiewicz.

W gminie Wałcz sztab WOŚP już po raz czwarty zorganizowano w Szkole Podstawowej w Chwiramie, a wolontariusze prowadzili zbiórkę na terenie całej gminy. Chętnych do kwestowania jak zawsze nie brakowało, ale liczba wolontariuszy dla danego sztabu była określona odgórnie.

- 24 wolontariuszy od rana kwestowało w swoich miejscowościach i najbliższej okolicy - mówi szefował sztabu Justyna Monicka. - Młodzież bardzo chętnie włącza się w akcję, chce pomagać, nie przeszkadzała im nawet mroźna pogoda. Warto dodać, że nasi uczniowie już od co najmniej sześciu lat kwestują na rzecz orkiestry.

W szkole zorganizowano kiermasz gadżetów przekazanych przez WOŚP. Ostatecznie zebrano 13.539,54 zł.

Ponad 20,5 tys. zł udało się uzbierać w gminie Mirosławiec.  Kwestowało 48 wolontariuszy (najwięcej z gmin w całym powiecie). Wśród nietypowych fantów na licytacji znalazł się zestaw budowlańca (poziomica, łopata i… seksowna różowa bielizna damska), który wylicytowano za 220 zł. Ale rekord padł przy złotym serduszku WOŚP, które wylicytowano za 4,7 tys. zł (3 tys. zł prywatna osoba i 1,7 tys. zł dołożył burmistrz Mirosławca Piotr Pawlik wraz ze swoim zastępcą Dariuszem Bartosikiem). Wśród wolontariuszy najwięcej pieniędzy uzbierał Jasiu Jabłonka. W jego puszce znalazło się aż 1038 zł. Nie zabrakło oczywiście loterii fantowej (każdy los wygrywał) i Kawiarenki „Pod Aniołem”, którą zorganizowało i prowadziło Stowarzyszenie „Rodzina Wojskowa”.

- Nie było żadnych incydentów, wszystko odbyło się bardzo pokojowo - podsumowuje Anna Dzida, dyrektor Ośrodka Kultury w Mirosławcu. - Mirosławiec będzie grał z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy do końca świata i jeden dzień dłużej. Dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie. Mirosławiec stanął na wysokości zadania.

Około 14700 zł zebrano w gminie Człopa, gdzie kwestowało 19 wolontariuszy. Wśród najciekawszych fantów na loterii znalazły się meble firmy Iliko, body dla dzieci WOŚP (wylicytowane za 300 zł) oraz przechodni puchar miejscowej drużyny piłkarskiej Korona Człopa, który wylicytowano za 450 zł. Sołectwa nie zawiodły i uświetniły WOŚP swoimi stoiskami ze smakołykami. Na scenie królowała muzyka w rytmach disco  polo, a fajerwerki ufundowała Sylwia Chorąży z tutejszej kwiaciarni. O żołądki wolontariuszy zadbała m.in. Magda Spychała, właścicielka restauracji „Gospoda” z Człopy.

- Pragnę bardzo podziękować wszystkim sponsorom, wolontariuszom i ludziom dobrego serca, którzy przyłączyli się do WOŚP - podkreśla Jolanta Drabińska, dyrektor Domu Kultury w Człopie.

14021,99 zł - taką kwotę uzbierano w gminie Tuczno. Kwestowało 20 wolontariuszy. Oprócz gadżetów WOŚP najbardziej wśród licytujących cieszyła się piłka nożna z autografami piłkarzy Lecha Poznań oraz tort. „Poszły” za 500 zł.

- Było bardzo pokojowo - mówi Lidia Sałachub, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Tucznie. - Z roku na rok mamy tendencję rosnącą. W orkiestrę jest zaangażowanych coraz więcej osób, którym bardzo dziękuję za pomoc i wsparcie.

ks, mk

  • 1
  • 10
  • 11
  • 12
  • 13
  • 14
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem