REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Aktualności

To nie plaża Opublikowano: czwartek, 10, lipiec 2014 12:29

Mieszkańcy Chwiramu sądzą, że skoro „gmina zrobiła plażę, to w jeziorze można pływać”. Niekoniecznie. Plaża we wsi nie jest kąpieliskiem ani miejscem wyznaczonym do kąpieli. Korzystający z - w tym przypadku wątpliwych - uroków tej wody powinni mieć się jednak na baczności, bo to (delikatnie mówiąc) nie „kryształ”.

Wynikami badań wody wprawdzie nie dysponujemy, ale fakt, że jezioro Chwiram ma być poddane zabiegowi rekultywacji najlepiej świadczy o tym, że zbiornik nie należy do najczystszych. Mimo to mieszkańcy korzystają z niego bardzo chętnie i nie widzą w tym nic dziwnego, skoro gmina (przy wsparciu UE) wysypała piasek przy brzegu, wybudowała parking, ścieżki, ławki. To zresztą nie koniec inwestycji. W niedalekiej przyszłości wokół akwenu ma powstać jeszcze ścieżka spacerowa. Mieszkańcy mówią, że przecież nikt nie modernizowałby plaży nad jeziorem, w którym nie można pływać.

- Mamy wstępne badania wody, które wcale nie są takie, jak pani mówi. Poza tym nie jest to kąpielisko, a miejsce rekreacji. Inicjatywa wyszła od mieszkańców wsi. To musiało się odbyć w takiej kolejności. Gdyby jezioro najpierw zostało zrekultywowane, nie dostalibyśmy pieniędzy na kąpielisko, bo środki unijne się kończą. Po rekultywacji mamy wszystko - i plażę, i wodę - twierdzi zastępca wójta gminy Wałcz Janusz Bartczak. - Jezioro rekultywujemy po to, żeby było czystsze. Wodę zanieczyściły ścieki, które zostały odcięte i piaskownik, obecnie również zlikwidowany. Śnięcia ryb, które wystąpiły kilka lub kilkanaście lat temu, ustały. Uważam, że to wyolbrzymianie sytuacji.

Zabieg rekultywacji będzie kosztował gminę około 100 tys. złotych. Pracuje już nad tym zespół naukowców pod przewodnictwem profesora Tomasza Heese z Politechniki Koszalińskiej.

- Znamy już wstępne wyniki badań wody, zebraliśmy też historyczne informacje na temat tego zbiornika. Niestety inspektorat ochrony środowiska bada tylko jeziora powyżej 50 ha, dlatego będziemy musieli przeprowadzić jeszcze szczegółowe analizy - informuje prof. T. Heese. - Śnięcia ryb, które miały miejsce kilka lat temu, świadczą o szeregu zagrożeń, ale dobrze, że ścieki zostały już odłączone.

Prof. T. Heese zapytany wprost czy - według niego - można się tam kąpać, nie odpowiedział. Stwierdził jedynie, że nie można tego ludziom zabronić tym bardziej, że nie jest to kąpielisko. Podkreślił, że zabieg rekultywacji zmierza m.in. w tym kierunku, żeby mieszkańcy mogli z niego bezpiecznie korzystać.

J. Bartczak upiera się, że wyolbrzymiamy sytuację i woda w jeziorze Chwiram wcale nie jest tak bardzo zanieczyszczona. My będziemy się jednak upierać, że jest. Bo gdyby było czyste, władze gminy nie wydawałyby przecież stu tysięcy na rekultywację…

zb

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem