Zamknij

Niespokojne pokolenie

10:19, 08.11.2018 | P.K
REKLAMA
Skomentuj

Wielka Brytania bije na alarm: pokolenie Y jest pierwszym od czasów drugiej wojny światowej, które będzie miało więcej problemów zdrowotnych niż rodzice.



Mamy „najlepszy moment w historii”, a za chwilę może się okazać, że cywilizacyjna kolejka górska runie w przepaść. Dlaczego jest tak źle, chociaż jest tak dobrze?
 

Niestabilne zdrowie

Kraje Unii Europejskiej zbudowały lepsze lub gorsze systemy powszechnej opieki zdrowotnej, prowadzą mniej lub bardziej udaną (ale wciąż odstającą na plus od reszty świata) politykę socjalną i produkują tysiące regulacji, które czasem śmieszą i oburzają, ale znacznie częściej chronią nas przed zalewem niebezpiecznych produktów i materiałów. W porównaniu z biedniejszymi krajami żyjemy jak pączki w maśle, a postęp medycyny i technologii w stosunku do tego, co potrafiliśmy choćby pół wieku temu, jest niewyobrażalny. W tym „cudownym” świecie dzieje się jednak coś niedobrego.
Przyczyn przewidywanej katastrofy, bo trudno nazwać to inaczej, jest sporo, ale wbrew pozorom nie ograniczają się one do zamknięcia ludzi w domach, przyspawaniu ich do foteli i całodobowym połączeniu do sieci. Pewnie, nie pozostaje to bez wpływu na zdrowie i przewidywaną długość życia, ale wśród najbardziej destrukcyjnych czynników wymieniania jest przede wszystkim… niestabilność.
 

Poczucie nieustannego zagrożenia towarzyszy nam wszędzie. Niepewna jest praca. Specjaliści przekonują nas, że nie powinniśmy przywiązywać się do stanowiska (które prawdopodobnie stanie się zaraz równie potrzebne, co zawód kołodzieja) i nieustannie musimy szukać czegoś lepszego, nie mogąc liczyć na „dożywotni etat”. Niestabilność wkrada się również w relacje międzyludzkie. Zamiast „i że Cię nie opuszczę aż do śmierci” mamy jednorazowe randki z Tindera, a zamiast przyjaciół dostaliśmy znajomych na Fejsie, którzy od czasu do czasu skomentują nowe zdjęcie profilowe, a w razie problemów ulotnią się jak kamfora. Jeden zły ruch i zostajesz sam. Na ulicy, bo mieszkania albo się wynajmuje, albo kupuje na kredyt. Model pożyczonego życia podchwyciły mniejsze lub większe firmy oferujące wypożyczanie… w zasadzie wszystkiego. Od samochodów do sukni ślubnych. Nic nie jest nasze i nic nie jest na zawsze. Niepewność rodzi stres, a ten z kolei wywołuje choroby i skraca życie. Nawet będąc na fali, zarabiając dobrze i otaczając się właściwymi ludźmi żyjemy zwykle tak, że bardzo szybko możemy spaść na dno. Przedstawiciela klasy średniej od bezdomności dzielą czasem trzy raty kredytu…

Brakuje fundamentów

Co z tego, że wśród millenialsów łatwo znaleźć osoby przykładające dużą wagę do zdrowego trybu życia – chodzące na siłownię, wdrażające kolejne pomysły na optymalną dietę, doceniające rolę czystego środowiska – skoro większość 20 i 30-latków wchodzi w dorosłość opornie i z problemami. Nie zawsze, jak próbują to tłumaczyć starsze pokolenia, z powodu własnej niezaradności i lenistwa. Badacze z Wielkiej Brytanii zwracają uwagę między innymi na tamtejsze umowy śmieciowe, które nie sprzyjają wychodzeniu na swoje i budowaniu własnej niezależności. Marna sytuacja finansowa bez perspektyw na poprawę sprzyja rozwojowi depresji, wpędza w nałogi, a przede wszystkim generuje nieustanny stres, który teraz jest traktowany jako czynnik motywujący, ale za kilkanaście lat będzie jednym z głównych czynników wysyłających pokolenie Y do szpitali. Gwarancja stabilnego zatrudnienia to domena głównie sektora publicznego, chociaż i tutaj sytuacja staje się coraz gorsza, a urzędnicza pensja jest bliższa minimum socjalnemu niż średniej krajowej…

Nie zarobisz, nie pożyjesz

W połączeniu z równie smutnymi wnioskami dotyczącymi finansów młodych pokoleń, które przedkładają kolację w dobrej knajpce nad rachunek oszczędnościowy i konto emerytalne, przyszłość jawi się nieciekawie. Ludzie, którzy ponad wszystko chcą żyć „tu i teraz” trafili na czasy, w których spokojne budowanie przyszłości stało się przywilejem wybranych. Co z tego wyjdzie, przekonamy się dopiero za kilkanaście, a może i kilkadziesiąt lat. Można się tylko domyślać, że za zmiany będzie już za późno, a tak zwany System będzie musiał poradzić sobie z problemami, przy których teraźniejsze zadłużenie ZUS-u wydaje się drobną niedogodnością. Można też założyć, że System, czyli politycy i społeczeństwo, poradzi sobie tak, jak zwykle.

żródło: www.modnymagazyn.pl

(P.K)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone