Zamknij

Wymęczone punkty piłkarzy

21:30, 09.04.2018 | piotr
REKLAMA
Skomentuj

Walczący o awans do piłkarskiej 4. ligi wałecki Orzeł zrobił kolejny krok pokonując u siebie Wiekowiankę, choć gospodarzom szło jak po grudzie. Korona i Mirstal ulegli rywalom, a w derbowym pojedynku w 6. lidze Sad okazał się lepszy od Legionu. Wygrał również Grom, a Jedność po raz kolejny doznała bolesnej porażki.

5. liga

Orzeł Wałcz - Wiekowianka Wiekowo 2:0 (0:0)

Bramki: Jaworek, Rhuan.

Widać, że zbliżają się wybory, ponieważ Bogusława Towalewska wraz ze swoją zastępczynią na godzinę przed meczem odwiedziła stadion z gospodarską wizytą. Prezes klubu Dariusz Baran oprowadzał obie panie po budynku i trybunach, a kibice, którzy w liczbie ponad 200 zasiedli w ławkach, nie szczędzili często krytycznych komentarzy.

O pierwszej połowie można powiedzieć, że się odbyła. Wprawdzie gospodarze mieli wiatr w plecy i przeważali, lecz goście umiejętnie wybijali rywali z rytmu. Schemat gry był jeden. Wałczanie atakowali, rozgrywali piłkę w środku pola i długą, a ponadto wysoką centrą starali się zagrać futbolówkę na pole karne gości. Ci wybijali piłkę jak najdalej, miejscowi ją przyjmowali i wszystko zaczynało się od początku. Przerywnikiem były tylko niecelne strzały piłkarzy Orła. Po lądującą daleko pod płotem piłkę bramkarz Wiekowianki podążał lekkim truchtem, oszczędzając w ten sposób czas. Wszystko wyglądało jałowo i bezbarwnie.

Po zmianie stron wałczanie nadal przeważali i w 50. minucie Jaworek wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką w polu karnym przez jednego z piłkarzy gości. Później gospodarze stworzyli kilka groźnych sytuacji, lecz nawet we trzech, mając przed sobą tylko bramkarza rywali, nie potrafili tego wykorzystać. Ponadto Krzyżaniak nieczysto trafił w piłkę będąc kilka metrów od bramki, a Rhuan zdobył  gola, lecz był na ofsajdzie. Dopiero w 90. minucie ten sam zawodnik wyszedł na samotnego golkipera przyjezdnych i choć goście reklamowali „spalonego”, arbiter bramkę uznał.

- W pierwszej połowie czystej gry było chyba tylko 15 minut - skomentował spotkanie trener Orła Dariusz Pilip. - Rywale wybijali piłkę jak najdalej od własnej bramki, a my biegaliśmy po nią po całym stadionie. Należy przyznać, że większość walczących z nami zespołów gra bardzo asekuracyjnie i zawsze są to trudne spotkania. Do tego zbyt często graliśmy wysoką piłką, a to nie przynosiło efektów. Zdarzają się takie mecze i należy cieszyć się z trzech punktów.

Lech Czaplinek - Korona Człopa 2:0 (1:0)

Pomimo tego że piłkarze Korony wiedzieli, że z liderem nie ma żartów, nie zagrali asekuracyjnie i stworzyli okazje do zdobycia gola. Ponadto - jak zapewniają gości - arbiter wyraźnie faworyzował gospodarzy i to zaważyło na wyniku. W pierwszej odsłonie Federowicz i Dzikowicz po centrach z kornera uderzali na bramkę, lecz golkiper Lecha był na miejscu, a kilka strzałów zostało zablokowanych. W 35. minucie po szybkim rozegraniu rzutu wolnego lechici otworzyli wynik, a ponieważ goście twierdzili, że faulu nie było, na murawie zapanowała nerwowa atmosfera. Piłkarze Korony mieli pretensje do arbitra i w drugiej odsłonie nie potrafili się pozbierać. Były kłopoty z konstruowaniem składniejszych akcji, ponadto mnożyły się niecelne podania, a błędy arbitra dodatkowo podgrzewały atmosferę. Kiedy w 80. minucie miejscowi po rzucie rożnym i strzale głową zdobyli drugą bramkę, było po meczu.

Mirstal Mirosławiec - Victoria Sianów 1:4 (0:2)

Bramka: Mirstal - Muzyka.

Goście już w 10. minucie objęli prowadzenie, a przy tej stracie nie bez winy był bramkarz gospodarzy. Kwadrans później jeden z piłkarzy Victorii popisał się znakomitym uderzeniem z ponad 20 metrów i zdobył drugiego gola. Kilka minut po zmianie stron w zamieszaniu przyjezdni podwyższyli wynik i dopiero zawodnicy MIrstalu ruszyli do ataku. W 70. minucie Muzyka otrzymał przypadkowe podanie, minął dwóch rywali i trafił w długi róg. Gospodarze uwierzyli i jeszcze mocniej nacisnęli, lecz kiedy w 80. minucie nadziali się na kontrę, odpuścili.

6. liga

Sad Chwiram - Legion Strączno 3:1 (0:1)

Bramki: Sad - Jaremczuk 3, Legion - Kacprzak

Gospodarze mieli przewagę, lecz byli nieskuteczni, za to goście niespodziewanie w 20. minucie objęli prowadzenie. Faulowany w „szesnastce” Kacprzak sam wykorzystał rzut karny. Miejscowi zaatakowali ze zdwojona siłą, lecz w bramce Legionu znakomicie spisywał się Kmiecik. Dopiero na początku drugiej partii Jaremczuk po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową skierował piłkę do siatki, a w 60. minucie zdobył gola strzałem z bliska. Mógł wyrównać Kobusiński, lecz piłkarz Legionu nie pokonał samotnego bramkarza gospodarzy. Wynik meczu ustalił Jaremczuk, który na pięć minut przed końcem meczu trafił w długi róg.

Redłovia Redło - Grom Szwecja 0:3 (0:2)

Bramki: Rutka 2, Lorenc

Goście przyjechali po trzy punkty i kontrolując wydarzenia na murawie konsekwentnie dążyli do zwycięstwa. Przyjezdni zagęścili środek pola, szybki przerzut na skrzydło otwierał drogę do bramki rywali. Już po kwadransie Rutka po dośrodkowaniu strzałem głową zdobył gola, a tuż przed przerwą otrzymał prostopadłe podanie i ograł samotnego bramkarza gospodarzy. W drugiej odsłonie przyjezdni nadal przeważali nie dając miejscowym rozwinąć skrzydeł i cały czas naciskali. Wynik ustalił Lorenc, który po zagraniu Felskowskiego wzdłuż linii pola karnego lobem przerzucił piłkę nad wybiegającym bramkarzem Redłovii.

Wiarus Żółtnica - Jedność Tuczno 6:0 (5:0)

Niestety Jedność znajduje się na równi pochyłej i nic nie wskazuje na to, aby coś się zmieniło. Gospodarze w tym spotkaniu przeważali w każdym momencie, a tylko braku skuteczności rywali goście mogą zawdzięczać, że nie ulegli wyżej. Z drugiej strony piłkarzy Jedności należy podziwiać za hart ducha - pomimo ciągłych porażek nadal chcą grać.

piotr

(piotr)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone | 2018