Zamknij

Orły latają wysoko: Zwycięstwo Orła z MKP Szczecinek (5-0)

12:34, 16.08.2018 | P.K
REKLAMA
Skomentuj

To, co robi ostatnio drużyna piłkarzy, doskonale koresponduje z samą nazwę drużyny. Zwycięstwo Orła z MKP Szczecinek (5-0) to dobitne podkreślenie, kto będzie rozdawał karty w 4 lidze w sezonie 2018/2019.

11 sierpnia na boisku stadionu w Wałczu goszczono piłkarzy ze Szczecinka. Mecz poprzedzony został wręczeniem pucharu za wywalczenie mistrzostwa w piątej lidze. Puchar odebrał prezes klubu Dariusz Baran oraz kapitan drużyn Orłów Marek Hermanowicz, a wręczył go prezes KOPZN Grzegorz Maciejasz.

Kibice dopisali nie tylko dopingiem, ale także frekwencją, gdyż co najmniej 500 osób mogło cieszyć się zmaganiami sportowymi. Początek meczu należał do jedenastki ze Szczecinka, która wypracowała kilka dosyć ciekawych akcji, jednak po kilku minutach to wałczanie byli królami sytuacji. Już w 20 minucie Sobol nie dał szans bramkarzowi po świetnie rozpracowanej akcji. Kilka błędów gości wystarczyło, aby w 33 minucie Paweł Wegner skierował piłkę do siatki szczecineckiego klubu. Kolejna bramka padła w 40 minucie, gdzie rzut wolny wykonywał Sobol i doskonale dośrodkował piłkę na głowę Hermanowicza, który posłał piłkę do siatki. Jeszcze kilka ciekawych akcji do przerwy sprawiło, że widowisko piłkarskie z przyjemnością można było oglądać z zapartym tchem. Po przerwie Orły z Wałcza nie dały wytchnienie swoim przeciwnikom. 47 minuta i Wałczanie ustawili wynik na 4-0. To Wegner, który otrzymał piłkę z drugiej połowy boiska niemal pod nogi, z niebywałym spokojem umieścił ją w bramce. Jednak najciekawsza chyba bramka padła w 54 minucie, gdy Dawid Sobol z odległości około 20 metrów wybijał rzut wolny. Uderzenie było chyba doskonalsze, niż można opisać w podręcznikach nauki gry w piłkę nożną: niczym profesor precyzyjnie przyłożył nogę, by futbolówka poleciała dokładnie pod porzeczkę bramki klubu ze Szczecinka, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi. Do końca meczu to Orły unosiły nad murawą, dominując nad przeciwnikiem, jednak kolejne wspaniałe akcje nie dały bramek, choć w tym meczu na ich brak nie można było narzekać. Wracający do szatni, piłkarze Orła mogli iść z głowami uniesionymi do góry, a kibice odprowadzili ich zasłużonymi oklaskami. To pierwszy mecz i optymizm powinniśmy hamować, ale jak to uczynić po takim widowisku?

 

P.

(P.K)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone