REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Sport

Remis Opublikowano: wtorek, 03, październik 2017 14:03

W ostatniej kolejce trzy zespoły z naszego regionu biorących udział w rozgrywkach 5. i 6. ligi zwyciężyły w swoich pojedynkach. Pozostałe trzy  musiały uznać wyższość rywali, więc można powiedzieć, że była to remisowa kolejka.

5. liga

Orzeł Wałcz - Wieża Postomino 4:1 (3:1)

Bramki: Orzeł - Rhuan 2, Ogrodnik, Jaworek.

Wprawdzie goście już w pierwszej minucie po błędzie defensywy gospodarzy otworzyli wynik, lecz miejscowi błyskawicznie zareagowali. Już po chwili Rhuan trafił w boczną siatkę, a po kwadransie piłkarze Orła mogli wyrównać. Jednak rzutu karnego podyktowanego za faul na Steciaku  nie wykorzystał Rhuan. Ten zawodnik zrehabilitował się w 30. minucie, kiedy to wykorzystał niezdecydowanie obrońcy i trafił do siatki. Kilka minut później Ogrodnik uderzeniem po ziemi podwyższył wynik, a w 35. minucie Jaworek pewnie uderzył z „jedenastki”. Po zmianie stron przyjezdni próbowali odrobić straty i zaczęli przeważać. Defensywa Orła była na miejscu, a wałczanie groźnie kontrowali. Stolarski jednak przestrzelił z bliskiej odległości, a inne strzały były równie niecelne. W 65. minucie Rhuan odważnie wszedł pomiędzy obrońców i będąc w trudnej pozycji oddał skuteczny strzał. Sfrustrowani gości nie przebierali w środkach, a najbardziej odczuł to spisujący się bardzo dobrze w tym meczu Steciak. Brutalny faul rywala spowodował, że zawodnik Orła ze złamanym nosem musiał opuścić boisko.

Saturn Mielno - Korona Człopa 3:0 (2:0)

Stan boiska pozostawiał wiele do życzenia, a kępy i płaty błota nie ułatwiały gry. Pomimo tego goście starali się atakować i w 10. minucie Turowski mógł otworzyć wynik, lecz z bliska trafił wprost w bramkarza gospodarzy. W 25. minucie źle wybita piłka trafiła pod nogi zawodnika Saturna i ten pokonał samotnego bramkarza Korony. Kilka minut później obrońca gości poślizgnął się, co natychmiast wykorzystał rywal i padła druga bramka. Po zmianie stron na murawie było więcej kopaniny niż gry. Piłkarze obu zespołów mieli pretensje do arbitra, co skutkowało upomnieniami. Wynik został ustalony w 85. minucie. Uderzona z kilkunastu metrów piłka odbiła się od nierówności boiska, zmyliła bramkarza Korony i choć Koperek interweniował, dobitka trafiła do siatki, a golkiper gości doznał kontuzji.

Mirstal Mirosławiec - Darłovia Darłowo 2:1 (1:0)

Bramki: Mirstal - Borowczyk 2

Goście liczyli na łatwe punkty, a kiedy w 5. minucie objęli prowadzenie wydawało się, że wygrają ten mecz. Tym bardziej, że przyjezdni wypracowali sobie jeszcze dwie znakomite okazje do zdobycia gola. Miejscowi atakowali jednak z dużym zaangażowaniem i tuż przed przerwą Borowczyk mógł wyrównać, lecz obrońca gości wybił piłkę z linii bramkowej. Na początku drugiej partii gracze Darłovii ponownie mieli 100-procentową sytuację, lecz jej nie wykorzystali, za to pokazał się Borowczyk. Piłkarz Mirstalu najpierw wyrównał uderzeniem bezpośrednio z rzutu karnego, a w już doliczonym czasie gry znakomicie uderzył z rzutu wolnego i po rykoszecie zdobył zwycięskiego gola.

6. liga

Pionier Borne - Sad Chwiram 2:4 (0:1)

Bramki: Sad - Gąsiorowski 2, Dąbrowski, Sikora

Przyjezdni przeważali od pierwszego gwizdka, lecz grzeszyli nieskutecznością. Wprawdzie Dąbrowski wykorzystał w 10. minucie rzut karny podyktowany za zagranie ręką, lecz później ten sam zawodnik oraz Truszkowski i Gąsiorowski fatalnie pudłowali. Kilka minut po przerwie bramkarz Pioniera podał piłkę wprost pod nogi Gąsiorowskiego i ten skorzystał z prezentu, jednak gospodarze ruszyli do przodu i doprowadzili do remisu. Ostatnie słowo należało jednak do gości, a najpierw Gąsiorowski wykorzystał „jedenastkę”, a w doliczonym czasie gry Sikora po samotnej akcji ustalił wynik meczu.

Redłovia Redło - Legion Strączno 8:1 (3:0)

Bramka: Legion - Kobusiński.

Poszczególni zawodnicy gości sprawiali wrażenie, że nie wiedzą na jakiej pozycji mają grać, a to sprawiało, że gospodarze wyraźnie przeważali. Wprawdzie przez prawie pół godziny nie padła żadna bramka, lecz później worek się rozwiązał. Rozgrywając szybko piłkę miejscowi łatwo rozmontowywali szyki defensywne Legionu i zdobywali gole. Kiedy nie mogli trafić do siatki, wyręczali ich goście, którzy strzelili sobie samobójczego gola. Honor przyjezdnych uratował Kobusiński, który po indywidualnym zagraniu pokonał bramkarza rywali.

Wiarus Żółtnica - Grom Szwecja 6:2 (2:1)

Bramki: Grom - Jatczak, Rybacki

Wprawdzie zawodnicy Gromu byli rozbici po poprzednich dwóch meczach i do tego nie grali w najsilniejszym składzie, jednak początkowo nawiązali walkę z rywalami. W 15. minucie goście objęli prowadzenie, a wbiegający w pole karne Jatczak z najbliższej odległości trafił do siatki. Gospodarze podkręcili tempo i zaraz wyrównali, a na pięć minut przed przerwą objęli prowadzenie. Na początku drugiej partii Gruszczyński mógł doprowadzić do remisu, lecz trafił w poprzeczkę, a gospodarze w ciągu pięciu minut wyprowadzili trzy zabójcze kontry i było po meczu. Ostatnia bramka była już konsekwencją rezygnacji piłkarzy Gromu z dalszej walki, a rozmiary porażki zmniejszył w 80. minucie Rybacki.

piotr

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem