REKLAMA

 

 

 
 

 

 

Sport

Hat trick Muzyki Opublikowano: środa, 22, listopad 2017 15:04

W 5. lidze wszystkie piłkarskie zespoły z naszego powiatu zwyciężyły w swoich pojedynkach. Natomiast w 6. lidze Legion mecz zremisował, a tylko Grom doznał porażki.

5. liga

Orzeł Wałcz - Mechanik Bobolice 2:0 (0:0)

Bramki: Audi, Jaworek

Zespół Mechanika prezentował się bardzo dobrze, a przyjezdni chcieli z Wałcza wywieźć chociaż jeden punkt. Taktycznie goście nastawili się na kontrę i chociaż na dobrą sprawę, tylko raz - w końcówce spotkania - poważnie zagrozili bramce gospodarzy, miejscowi cały czas musieli grać bardzo uważnie. Mecz był z gatunku tych, w których kto zdobędzie pierwszą bramkę, ten powinien wygrać. W pierwszej połowie goście zacieśniali defensywę, a większość akcji Orła kończyła się stratą piłki lub niecelnym uderzeniem. W drugiej odsłonie przepychanka trwała nadal i dopiero w 70. minucie padła pierwsza bramka. Wałczanie kilka razy próbowali dobić w zamieszaniu piłkę do siatki i dopiero Audi zdobył gola. Kilka minut później - zdaniem gospodarzy - Krzyżaniak był nieprzepisowo zatrzymywany w polu karnym, lecz arbiter nie zareagował. Wynik ustalił Jaworek, który w 80. minucie wykorzystał rzut karny podyktowany za zagranie ręką w obrębie „szesnastki” i na murawie zrobiło się spokojniej.

Korona Człopa - Błonie Barwice 1:0 (0:0)

Bramka: Syroka

Spotkanie było wymianą ciosów i choć sytuacji strzeleckich w pierwszej połowie było niewiele na murawie trwała ostra walka, a przepisy były często przekraczane. W drugiej odsłonie gospodarze uzyskali nieznaczną przewagę i w 55. minucie mogli wyjść na prowadzenie, lecz Strózik przestrzelił z kilku metrów ponad poprzeczką. Goście próbowali dalekimi podaniami uruchomić szybkiego napastnika, lecz gospodarze byli czujni w obronie. W 80. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Matwiejuk oddał strzał, a bramkarz gości „wypluł” piłkę. Najszybciej do futbolówki dobiegł Syroka i na wślizgu zdobył gola. Przyjezdni nie przebierając w środkach próbowali wyrównać, a do ataku ruszył nawet ich bramkarz. Jednak miejscowi „dowieźli” korzystny wynik do końca.

Mirstal Mirosławie - Olimp Złocieniec 6:2 (2:1)

Bramki: Mirstal - Muzyka 3. Borowczyk 2, Pietrus

Nie wiadomo jak ten mecz by się zakończył, gdyby goście wykorzystali wszystkie dogodne sytuacje w pierwszych 30 minutach. Przyjezdni posiadali przewagę, zdobyli w 25. minucie gola i jeszcze dwa razy mieli okazję podwyższyć wynik. Po półgodzinie strzałem w długi róg wyrównał Borowczyk, a kilka minut później ten sam zawodnik ładnie się złożył i trafił z woleja. Pięć minut po przerwie Wesołowski nie wykorzystał rzutu karnego i dopiero wejście na murawę Muzyki diametralnie zmieniło obraz gry. Napastnik Mirstalu w ciągu niespełna 25 minut trzy razy pokonał bramkarza rywali, dwa razy trafiając z linii pola karnego, a raz po otrzymaniu podania za plecy obrońców i uderzeniu z bliska. W międzyczasie goście zdobyli drugiego gola, a wynik spotkania ustalił Pietrus, który w 85. minucie po centrze z rzutu wolnego głową skierował piłkę do siatki.

6. liga

Legion Strączno - Sokół Suliszewo 2:2 (0:1)

Bramki: Legion - Kobusiński, Witkowski

Goście zaskoczyli gospodarzy, otwierając wynik już w 5. Minucie. Najpierw obili słupek i dopiero dobitka trafiła do siatki. Później gra toczył się najczęściej w środku pola, a strzały były niecelne. Minutę po przerwie Kobusiński wyszedł na samotnego bramkarza przyjezdnych, lecz trafił wprost w niego i dopiero dwie minuty później zdołał go pokonać w podobnej sytuacji. Goście ponownie wyszli na prowadzenie po godzinie zmagań, a ta bramka padła w kuriozalnych okolicznościach. Uderzona z daleka piłka leciała bardzo wysoko i bramkarz Legionu ocenił, że „przejdzie” ponad poprzeczką.  Jednak gwałtowny podmuch wiatru „przydusił” futbolówkę, która zaskakując bramkarza wpadła mu za kołnierz. Dwie minuty później miejscowi mogli wyrównać, lecz Witkowski obił poprzeczkę, a dobitka Nowickiego trafiła w słupek. Witkowski wpisał się na listę strzelców, kiedy to w 80. minucie trafił z rzutu karnego podyktowany za faul na Gawędzie.

Zawisza Grzmiąca - Grom Szwecja 2:0 (1:0)

Młody zespół ze Szwecji (średnia wieku 20 lat) za brak doświadczenia płaci frycowe. Spotkanie początkowo było wyrównane, a mający ambicje awansu gospodarze niewiele pokazywali. Pierwsza bramka padła po stracie piłki w środku pola, a nad próbującym ratować sytuację bramkarzem Gromu napastnik Zawiszy lobem przerzucił futbolówkę. W drugiej odsłonie goście najczęściej uderzali z dystansu, lecz nie były to zbyt groźne strzały, a defensywa gospodarzy nie dopuszczała rywali pod własną bramkę. W 75. minucie w zamieszaniu przyjezdni kilka razy wybijali piłkę, lecz ta trafiła pod nogi rywala i ten uderzeniem z 7 metrów ustalił wynik.

Mechanik Turowo - Jedność Tuczno 3:0 wal.

Goście nie pojechali na mecz do Turowa

piotr

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem