Zamknij

Lodołamacze

10:40, 26.02.2019 | M.K
REKLAMA
Skomentuj

Drużyna hokeja na lodzie w Wałczu? Okazuje się, że wszystko jest możliwe, jeżeli się tylko chce. A Lodołamacze są zdeterminowani do tego stopnia, że regularnie zarywają noce, jeżdżą 80 kilometrów w jedną stronę, żeby móc trenować.

Drużyna powstała w 2010 roku i od tego czasu jej skład praktycznie jest niezmienny: Michał Gramczewski, Łukasz Sydonowicz, Jakub Filipiak, Jakub Możdżer,  Adam Krasocki, Marcin Betleja, Kacper Makaroński, Daniel Kozłowski, Patryk Rudawski, Patryk Makaroński i Grzegorz Rybiński. Jej założycielami byli P. Makaroński i A. Krasocki.

- Zaczynaliśmy na jeziorze, choć głównie na stawie przy ul. Kołobrzeskiej 29, bo tam mieści się nasza mała „wałecka Kanada” - opowiada Patryk Makaroński, kapitan i jednocześnie prezes drużyny. - Większość z nas pochodzi właśnie z ul. Kołobrzeskiej i często spotykaliśmy się tak po prostu tam po obiedzie, żeby pomachać kijem. Często nasi przeciwnicy pytają, czy mamy w Wałczu lodowisko i wtedy nie wiem, co mam powiedzieć, bo jak można nazwać obiekt, którym dysponujemy przez kilka dni w roku?  Ślizgawką?

Ten sezon jest dla Lodołamaczy szczególnie trudny jeśli chodzi o treningi. Zimy nie było praktycznie w ogóle, trenowanie na stawie odpada, a wynajęcie lodowiska w Pile wiąże się ze zbyt dużymi kosztami. Postanowili trenować z doskoku w środy u kolegów z Nakła. Po nocach. W środku tygodnia.

-  Nie jest to zbyt komfortowe dla zawodników,  bo wracamy ok.  1 w nocy, a rano trzeba wstać do pracy czy szkoły - krzywi się P. Makaroński. - Od prawie 10 lat marzy nam się chociaż zadaszenie nad lodowiskiem wraz z rolbą przy ul. Bankowej.  Wydłużyłoby to znacznie funkcjonowanie lodowiska, a maszyna, tzw. „rolba” dbałaby o powierzchnię lodu i bezpieczeństwo użytkowników lodowiska. Nie mam wątpliwości, że te dwie rzeczy nie tylko odmieniłyby wałecki hokej, ale także przyczyniły się do lepszego życia mieszkańców.  Można by było prowadzić zajęcia dla młodzieży, treningi czy nawet dancingi wieczorami przy dobrej muzyce i kuli disco.

Nie mają oszałamiających wyników na skalę krajową, choć cześć drużyny grała w 2 lidze w Poznaniu 3 lata temu. Ich największym sukcesem jest - jak podkreślają - zaangażowanie i poświecenie dla tego sportu przez te wszystkie lata. Na uznanie za determinację  zasługują wszyscy zawodnicy, jednak poświęcenie bramkarza Kuby Możdżera, który od paru lat przyjeżdża specjalnie ze Szczecina na każdy mecz, wzbudza szacunek. Zresztą Patryk nie śpiąc od dwóch dni też potrafi stawić się na poranny dwumecz. Tak było np. podczas ostatniego meczu w Pile, gdzie  Lodołamacze zmierzyli się z drużyną z Kołobrzegu o wejście do finału.

- Wałcz to mocne chłopaki. Wstaliśmy z popiołów i w dogrywce rozgromiliśmy rywala - śmieje się P. Makaroński.

To zapewniło Lodołamaczom miejsce w Finale Pilskiej Ligi,  który odbędzie się w tę sobotę na lodowisku w Szamocinie o godz. 19:00. Ich celem jest odebranie pucharu drużynie z Szamocina, który utracili rok temu.

- Będzie się działo - zaprasza P. Makaroński. - W finale może pojawi się sam burmistrz Maciej Żebrowski, a miasto obiecało pomóc logistycznie w tym dniu i zapewnić zawodnikom oraz kibicom autokar, za co już serdecznie dziękujemy. Jest to pierwsza jakakolwiek pomoc samorządu dla Lodołamaczy od czasów śp. Zdzisława Tuderka.  

mk, fot. Sabina Zborała

(M.K)
REKLAMA

Komentarze (3)

mpmp

5 2

Fajnie, trzymam kciuki. 10:52, 26.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wałczankawałczanka

6 1

Brawo chłopaki. Powodzenia :) 11:03, 26.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

anyany

5 1

Pamiętam Cię Adam-"Krasek"- zawsze z pasją i kijem w gotowości do gry. Super, że się realizujesz. Ile to już lat:) gratuluję i życzę Wam wszystkim kawałka porządnego miejsca do rozwijania zainteresowań;) 19:41, 26.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone