Zamknij

Sprawiedliwy remis

12:47, 19.08.2019 | piotr
REKLAMA
Skomentuj

Piłkarze wałeckiego Orła w pierwszym meczu nowego sezonu rozegranym na własnym boisku zremisowali z MKP Szczecinek. Oba zespoły stworzyły po kilka znakomitych sytuacji strzeleckich, których nie wykorzystali, więc remis wydaje się sprawiedliwy.

Orzeł Wałcz - MKP Szczecinek 1:1 (0:1)

Bramka: Orzeł - Dzikowicz.

Przy ładnej, bezwietrznej pogodzie i w obecności około 200 kibiców spotkanie rozpoczęło się od szybkich ataków gospodarzy, które kończyły się wybijaniem piłki przez obrońców gości poza boisko. Dośrodkowania z rzutów rożnych padały natomiast łupem bramkarza przyjezdnych. Po kilku minutach gracze ze Szczecinka zawęzili pole gry, zaczęli wysoko atakować rywali i w 10. minucie zmusili wałczan do popełnienia błędu. Miejscowi stracili piłkę na własnym przedpolu, zawodnik MKP wyszedł na samotnego Odolczyka, lecz golkiper Orła końcami palców sparował futbolówkę na rzut rożny. Kilka minut później bramkarz gospodarzy po raz kolejny popisał się udaną interwencją, broniąc ostry strzał napastnika gości. Przyjezdni mieli więcej z gry, częściej byli przy piłce i częściej groźnie atakowali. W 25. minucie minimalnie przestrzelili, a pięć minut później w kontrowersyjnej sytuacji otworzyli wynik. Po faulu na piłkarzu ze Szczecinka na murawie leżało dwóch zawodników z przeciwnych drużyn. Arbiter pozwolił wznowić grę, goście szybko rozegrali piłkę i zupełnie zaskoczyli rywali łatwo zdobywając gola. Pomimo protestów piłkarzy i trenera Orła sędzia bramkę uznał. Po tym trafieniu gra się mocno zaostrzyła i w 32. minucie za szczególnie brutalne zagranie jeden z zawodników gości ujrzał czerwony kartonik i musiał opuścić boisko. Gospodarze wyraźnie przyspieszyli, spychając rywali do głębokiej defensywy uzyskali znaczną przewagę. Jednak goście wyprowadzali szybkie i groźnie kontry, a na dwie minuty przed przerwą wałczanie tylko szczęściu zawdzięczali, że nie stracili gola, po tym jak zawodnik MKP nie opanował piłki w dogodnej sytuacji. Druga odsłona rozpoczęła się od znakomitego strzału Popiołka, lecz uderzona z narożnika pola karnego piłka trafiła w spojenie słupka i poprzeczki. Przyjezdni odpowiedzieli szybką akcją, po której nie trafili do pustej siatki. Grający w osłabieniu goście dopóki starczało im sił nawiązywali równorzędną walkę z gospodarzami, lecz w miarę upływu czasu rosła przewaga Orła. W 60. minucie bramkarz gości paruje uderzoną przez Popiołka piłkę, po chwili ponownie jest na miejscu, a pięć minut później dochodzi na polu karnym MKP do sporego zamieszania. W gąszczu nóg Dzikowicz z bliska oddał strzał, lecz piłka została wybita przez obrońcę z linii bramkowej, choć wałczanie uważali, że ją przekroczyła. Arbiter pomimo protestów gospodarzy gola nie uznał, a na trybunach rozpoczęła się dyskusja gdzie znajdowała się piłka w momencie wybicia. Przeważał pogląd, że gol jednak był. Niezrażeni wałczanie nadal atakowali, wykonywali kilka rzutów rożnych, oddali kilka strzałów, lecz bramkarz gości spisywał się bez zarzutu. W 75. minucie mogło być po meczu. Goście wykrzesali ostatnie siły i przeprowadzili kontrę, lecz z zagraną wzdłuż linii bramkowej Orła piłką minęło się aż dwóch piłkarzy MKP. Przełomowa okazała się 80. minuta, kiedy to przyjezdni popełnili fatalny w skutkach błąd. Dzikowicz przejął piłkę na 20. metrze od bramki rywali, przebiegł z nią jeszcze kilka metrów, uderzył nie do obrony i przy aplauzie kibiców doprowadził do remisu. Wałczanie w końcówce jeszcze naciskali, lecz goście „zamurowali” własną bramkę i dotrwali do końcowego gwizdka.

- Mieliśmy plan na to spotkanie, który po stracie gola musiał zostać zweryfikowany - ocenił mecz trener Orła Marcin Łyjak. - Obawialiśmy się tej rywalizacji, ponieważ MKP to wymagający rywal, mający szybkich skrzydłowych i bramkostrzelnych napastników. Strata gola była wynikiem zaskoczenia, które nie powinno się zdarzyć i będę uczulał zespół na takie zagrania. Po przerwie zaatakowaliśmy rywali i dążyliśmy do wyrównania. Kiedy wyszliśmy wyżej siłą rzeczy pojawiły się luki w defensywie i w dwóch, trzech sytuacjach mieliśmy szczęście, że nie straciliśmy kolejnego gola. Cieszy każdy punkt, a naszym celem jest nieprzegrywanie spotkań i to się udało.

REKLAMA
(piotr)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

dd

3 4

Szczecinek powinien wygrać. 16:04, 19.08.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone