Zamknij

Jaki budżet, takie miejsce w tabeli

10:41, 13.02.2021 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

 

Z prezesem Dariuszem Baranem o przygotowaniach piłkarzy Orła do rundy wiosennej rozmawia Piotr Szypura.

 

Jesienną rundę Orzeł zakończył na 13. pozycji. Czy to szczyt możliwości zespołu, czy też w piłkarzach drzemią jeszcze jakieś rezerwy?

- Poprzednią rundę rozpoczęliśmy trochę niefortunnie od dwóch porażek i remisu. Nie mogliśmy wejść w odpowiedni rytm. Długo odbijało się to czkawką, jednak później już szło lepiej, a jesień zakończyliśmy zwycięstwem. W kilku spotkaniach ponieśliśmy minimalne porażki. Jedna bramka decydowała o stracie punktów, a sędziowie podyktowali przeciwko nam sporo kontrowersyjnych rzutów karnych. 13. lokata w tabeli pozwoliła na spokojne przezimowanie, choć ścisk w tabeli jest znaczny. Dwa mecze mogą zdecydować, że zespół znajdzie się w bezpiecznej lub spadkowej strefie. Główny nasz cel to utrzymanie się na tym poziomie rozgrywek i dlatego wiemy, że musimy walczyć o każdy punkt.

 

Szkoleniowiec pozostał ten sam. Jak przebiegają przygotowania na wiosnę?

- Trenerem zespołu jest nadal Marcin Łyjak. Przygotowania do wiosennej rundy zawodnicy rozpoczęli na początku stycznia. Treningi odbywają się trzy razy w tygodniu. Zajęcia są prowadzone na euroboisku, w hali SP nr 5 oraz na COS OPO na Bukowinie. Najpierw skupiliśmy się nad doskonaleniem wytrzymałości, obecnie zaczęliśmy pracować nad poprawieniem techniki i taktyki.

 

Zespół pomimo zimowej aury rozegrał kilka sparingów. Jak Orzeł wypadł w meczach kontrolnych?

- Zespół rozegrał kilka spotkań sparingowych, wygrywając między innymi z Człuchowem i nieznacznie ulegając zespołowi z Gorzowa. Jak na razie widać, że grając w dobrych warunkach, kiedy można dłużej utrzymać się przy piłce i wymienić kilka dokładnych podań, Orłowi idzie zupełnie nieźle. Jednak na śliskiej i zaśnieżonej nawierzchni, kiedy należy zastosować więcej siły, już jest gorzej. Lecz to wszystko można nadrobić.

 

Czy w składzie zaszły jakieś znaczące zmiany? Szukacie wzmocnień?

- Skład praktycznie się nie zmienił, kadra liczy 18 zawodników. Testujemy 6 graczy z niższych lig i mam nadzieję, że część z nich znajdzie miejsce w zespole. Ponadto prowadzimy rozmowy z dwójką zawodników. Za wcześnie wymieniać ich nazwiska i choć nie trenują razem z Orłem, liczymy, że również dołączą do składu, co będzie poważnym wzmocnieniem. Musimy skupić się na skompletowaniu kadry w liczbie 23 - 24 graczy. Liga liczy obecnie 21 zespołów, więc podczas rundy jest do rozegrania więcej spotkań. Na pewno - choć tego nie chcemy - przyplączą się kontuzje, do tego pojawią się kartki, ponadto niektórzy z różnych względów - najczęściej związanych z pracą - nie będą mogli brać udziału we wszystkich spotkaniach. Tak więc kadra musi być szersza, aby się nie zdarzały sytuacje, że wyjeżdżaliśmy na mecze z 13 graczami.

 

Czy rudna wiosenna rozpocznie się zgodnie z planem i czy zimowa aura lub pandemia tego nie pokrzyżują?

- Start wiosennej rundy zaplanowano na 27 lutego. Orzeł rozpoczyna meczem u siebie z Kluczevią Stargard, choć tak naprawdę powinniśmy rozegrać tydzień wcześniej spotkanie pucharowe z Koroną Człopa. Ten mecz został już odwołany i przełożony na innych termin, a to czy rozpoczniemy rewanże w podanym terminie, też stoi pod znakiem zapytania. Po pierwsze aura może nie pozwolić wybiec na boisko. Trwa zima i raczej nie widać, aby mróz odpuszczał, więc związek może odroczyć rozpoczęcie „wiosny”. Kolejna sprawa to epidemia. Czy wirus pozwoli na kontynuowanie rozgrywek i czy nie zdarzy się taka sytuacja, że nawet jak rozegramy jeden, czy dwa mecze nie zajdzie potrzeba zawieszenia rozgrywek? Jak na razie przygotowujemy się na scenariusz, że rozgrywki rozpoczną się zgodnie z planem.

 

Finanse to od zawsze pięta achillesowa klubu. Czy w tej materii coś drgnęło i zmieniło się na lepsze?

- Miejski samorząd obiecał nam wsparcie w wysokości 120 tysięcy złotych, z których dotychczas otrzymaliśmy 80 tysięcy plus 7 tysięcy na zespoły młodzieżowe. Czy otrzymamy pozostałe środki nie wiadomo, choć zrozumiemy, że w czasach kryzysu miasta może nie będzie stać na wsparcie. Pozyskaliśmy kilku sponsorów zewnętrznych. Do największych darczyńców należy firma Olgi Stolarskiej. Jeżeli pozostali przedsiębiorcy się nie wycofają, a inni powrócą, to nie będziemy musieli mocno zaciskać pasa. Podziękowanie należy się również ludziom zaangażowanym w projekt „Klub 50 Orłów”. Kilkanaście osób zadeklarowało comiesięczne 50-złotowe wpłaty na konto klubu i jest to znacząca pomoc. Od wielu lat po rundzie jesiennej wyszliśmy z budżetem na zero i to jest sukces. Poprzednio musieliśmy się posiłkować środkami przeznaczonymi na rundę rewanżową.

 

Co generuje największe koszty i ile potrzebujecie pieniędzy, aby przetrwać?

- Największy wydatek to koszty transportu na mecze wyjazdowe, do tego dochodzą opłaty sędziowskie, wpisowe za przystąpienie do rozgrywek, opłaty związkowe i kupno sprzętu. Ponadto sporo pieniędzy pochłania utrzymanie zawodników, zwrot kosztów dojazdów, dożywianie. Czwarta liga to półprofesjonalne rozgrywki i na rok potrzebujemy około 200 tysięcy złotych i wtedy wystarcza nam na styk. Jakim dany klub dysponuje budżetem takie najczęściej zajmuje miejsce w tabeli. Lider naszej ligi Vineta Wolin na do dyspozycji pół miliona, więc może sobie pozwolić na zatrudnienie bardziej markowych piłkarzy. A działacz jednego z wielkopolskich klubów, z którym rozegraliśmy sparing zdradził, że w ich lidze niektóre budżety to prawie dwa miliony.

Dziękuję za rozmowę

(P.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

DSDS

2 6

Nazwisko adekwatne. 23:06, 13.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tubylec tubylec

2 2

to może czas oddać przywództwo i przyjdzie poważny sponsor w innych miastach się udaje w naszym grajdole nie dziwne 0.5 miliona na rok odpisane od podatku nie duży wydatek i są w wałczu firmy które stać 12:23, 16.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%