Zamknij

Niezbyt udana inauguracja

20:41, 01.03.2021 | Z.B
Skomentuj
REKLAMA

Piłkarze wałeckiego Orła niefortunnie rozpoczęli wiosenną rundę rozgrywek IV ligi. Wałczanie wyraźnie ulegając u siebie wiceliderowi pokazali, że jeszcze do końca nie obudzili się z zimowego snu, styl jaki zaprezentowali, znacznie odbiega od tego jaki chcą widzieć kibice.

Orzeł Wałcz - Kluczevia Stargard 1:3 (0:2)

Orzeł: Odolczyk - Dybaczewski (Haraj), Hermanowicz, Trzmiel, Juracki - Stolarski (Kowalczuk), Popiołek, Ricco, Cerazy - Suślik (Grat) Wegner.

Bramki: Orzeł - b. samobójcza.

Spotkanie zostało rozegrane na euroboisku bez udziału publiczności, choć zza płotu zmagania na sztucznej murawie obserwowało wiele osób. Mimo że był to koniec lutego, słońce świeciło bardzo mocno, lecz zimne i przejmujące podmuchy wiatru oraz zalegające poza liniami bocznymi zwały śniegu przypominały, że jednak jeszcze trwa zima.

Gospodarze chyba jeszcze się nie zorientowali, że spotkanie już się rozpoczęło kiedy po 120 sekundach od pierwszego gwizdka stracili bramkę. Poważny błąd popełnił na prawym skrzydle Stolarski, który podał piłkę do tyłu wprost pod nogi znajdującego się na wysokości pola karnego rywala, ten mocno zagrał futbolówkę na 7 metr, a nadbiegający napastnik Kluczevii nie miał kłopotów, aby trafić do siatki. Goście nie przestawali naciskać rywali, łatwo rozbijali ataki gospodarzy, długim podaniem zdobywali pole i natychmiast przechodzili do kontry. Po kwadransie mogli podwyższyć prowadzenie, lecz piłka ni to po strzale, ni po podaniu ze skrzydła uderzyła w poprzeczkę. Wałczanie po pierwszych nerwowych minutach nieznacznie się opanowali i zaczęli śmielej atakować, jednak szybko tracili piłkę, a przyjezdni grając często na jeden kontakt łatwo stwarzali sytuacje podbramkowe. W 28. minucie po oskrzydlającej akcji lewą stroną nastąpiło ostre dośrodkowanie na pole karne, a wbiegający zawodnik gości strzałem głową umieścił piłkę w okienku bramki Orła. Gracze Kluczevii wywierali presję na rywali daleko od własnej bramki, zmuszając gospodarzy do popełniania sporej ilości błędów, a niemal każda akcja gości niosła spore zagrożenie. Pierwszy celny strzał wałczanie oddali dopiero w 35. minucie, a Popiołek uderzył zbyt lekko. Trenera Orła Marcina Łyjaka zaczęły ponosić nerwy i coraz częściej głośno krytykował decyzje arbitra, za co ujrzał żółtą kartkę. Na kilka minut przed przerwą Odolczyk popisał się dobrą interwencją w sytuacji sam na sam z zawodnikiem gości. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, przyjezdni szybko, bo już 10 minut po przerwie trafili po raz trzeci. Goście rozegrali bliźniaczo podobną, oskrzydlającą akcję i po mocny dośrodkowaniu zdobyli gola. Po tej bramce przyjezdni wyraźnie zwolnili i zaczęli oszczędzać siły. Mając więcej swobody wałczanie ruszyli do przodu większymi siłami i w 65. minucie zdobyli honorowego gola. W zamieszaniu, jakie powstało pod bramką gości, jeden z zawodników Kluczevii interweniował tak niefortunnie, że skierował piłkę do własnej bramki. Kilkanaście minut później przyjezdni egzekwowali rzut wolny niemal z linii pola karnego, lecz trafili w mur piłkarzy Orła, a w odpowiedzi w podobnej sytuacji uderzenie Jurackiego obronił bramkarz gości.

- Pierwsze mecze mistrzowskie są zawsze dużą niewiadomą - ocenił spotkanie prezes Orła Dariusz Baran. - Podczas rywalizacji z Kluczevią zawodnicy nie pokazali jaką rzeczywiście prezentują formę. Być może piłkarze za bardzo chcieli osiągnąć dobry wynik i to trochę ich usztywniło. Swoją postawą chcieli potwierdzić, że warto jest w klub inwestować. W meczu było sporo elementów pozytywnych w wykonaniu graczy Orła. Mieliśmy kilka dogodnych sytuacji strzeleckich, na początku drugiej połowy mogliśmy zdobyć dwie bramki i mecz pewnie ułożyłby się inaczej. Po zdobyciu gola nasza gra wyglądała zupełnie inaczej, a w szeregi rywali wkradła się nerwowość. Przed nami jeszcze 20 spotkań, więc jesteśmy dobrej myśli.

(Z.B)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (1)

KibicKibic

4 1

Haha, i gdzie ten super orzełek? 20:04, 02.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%