Zamknij
REKLAMA

Wymęczone cenne zwycięstwo

10:57, 27.04.2021 | M.K
Skomentuj
REKLAMA

Piłkarze wałeckiego Orła po spowodowanej pandemią przymusowej przerwie powrócili na boisko. Na swoim terenie w trzymającym w napięciu spotkaniu pokonali gości z Postomina, którzy na swoim koncie mieli tyle samo zgromadzonych punktów.

Orzeł Wałcz – Wieża Postomino 2:1 (0:1)

Orzeł: Odolczyk – Dybaczewski (Michalik), Wesołowski, Trzmiel, Cerazy – Burak (Dziekański), Juracki, Popiołek, Hermanowicz – Suślik (Wegner), Grat (Stolarski).

Bramki: Orzeł – Juracki, Popiołek.

Spotkanie odbyło się bez udziału publiczności, choć najwierniejsi kibice w sile ok. 20 osób obserwowało zmagania zza stadionowego płotu. Początkowo mecz toczył się w lekkim deszczu, lecz później wyjrzało słońce, jednak silne i zimne powiewy wiatru nie ułatwiały gry. Goście prezentowali się lepiej fizycznie niż gospodarze. Rośli obrońcy Wieży mogli budzić respekt. Przyjezdni od pierwszego gwizdka ostro ruszyli na rywali i przez kwadrans nie schodzili praktycznie z połowy gospodarzy. Wałczanie bronili się nieco chaotycznie wybijając piłki na auty i rzuty rożne. Już w 10 minucie gracze Wieży po serii błędów defensorów Orła mogli objąć prowadzenie, lecz kąt z jakiego uderzał napastnik gości, okazał się zbyt duży i piłka wyszła na aut bramkowy. Okazję na odpowiedź zmarnował pięć minut później Hermanowicz, po tym jak bramkarz przyjezdnych odbił po strzale Jurackiego piłkę wprost przed siebie. Pomocnik Orła nie trafił jednak do pustej siatki.

Goście przyspieszyli i w 28 minucie objęli prowadzenie. W zamieszaniu do piłki najszybciej dobiegł zawodnik Wieży i z bliska trafił do bramki. Ta strata podziałała mobilizująco na zawodników gospodarzy, miejscowi zaczęli lekko przeważać, jednak byli nieskuteczni. Popiołek uderzył minimalnie niecelnie, a strzał Grata z kilku metrów w 35 minucie obronił golkiper gości. Chwilę później wałczanie egzekwowali rzut wolny z 18 metra, a za ustawionym przez piłkarzy gości „murem” położył się jeden z nich. „Mur” podskoczył, a uderzona przez Jurackiego piłka trafiła właśnie w leżącego. Tuż przed przerwą jeden z zawodników Wieży minął kilku obrońców Orła jak slalomowe tyczki, jednak golkiper gospodarzy był na miejscu. Po zmianie stron przyjezdni rozpoczęli w podobnym animuszem jak w pierwszej partii i z kilkoma atakami defensywa Orła ledwo sobie poradziła. Goście rozgrywali swoje akcje wolno, aby w odpowiednim momencie ostro przyspieszyć i groźnie zaatakować. Wałczanie wytrzymali napór i w 55 minucie wyrównali. Po rzucie rożnym piłka trafiła w rękę zawodnika gości, Juracki pewnie wykorzystał „jedenastkę”, a kilka minut później gospodarze wyszli na prowadzenie. Juracki oddał zaskakujący strzał z ostrego kąta, bramkarz gości sparował piłkę, ta trafiła do Popiołka, a jego strzał okazał się nie do obrony. Przyjezdni rzucili się odrabiać straty, miejscowi cofnęli się do głębokiej defensywy i na murawie zrobiło się nerwowo. Goście nie mogli jednak stworzyć klarownej sytuacji strzeleckiej, a kontra Orła zakończyła się niezbyt mocnym strzałem Stolarskiego. Później nastąpił okres bezbarwnej gry, a błędy w rozgrywaniu piłki mnożyły się z obu stron. W końcówce przyjezdni poderwali się ponownie, a defensywa Orła przypominała obronę Częstochowy. Goście w 85 minucie minimalnie przestrzelili, a tuż przed końcem poprzeczka uratował gospodarzy przed stratą gola. Jeszcze jeden z piłkarzy gości ujrzał czerwoną kartkę i musiał opuścić boisko, a po chwili arbiter zakończył mecz.

piotr

(M.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%