Zamknij

Maluszkiem z Anglii do Polski

13:30, 28.12.2019 | z
Skomentuj
REKLAMA

Znany już naszym Czytelnikom Piotr Kasper wybrał się w kolejną długą podróż swoim maluszkiem. Z Anglii, w której mieszka, bez najmniejszej awarii dotarł do rodzinnej Człopy.

33-letnie autko wzbudza cały czas ogromne zainteresowanie. Podczas jazdy na Wyspy Brytyjskie w sierpniu inni kierowcy i przechodnie chętnie zagadywali właściciela, ozdabiali maluszka balonami, a nawet przez otwartą szybę podrzucali właścicielowi słodycze.

Przed świętami P. Kasper wybrał się w podróż powrotną przez Francję, Belgię, Holandię i Niemcy. Towarzyszył mu 12-letni siostrzeniec, Szymon, który już mówi, że na 18. urodziny chce dostać w prezencie malucha.

Wyjechali o godzinie 17.00 autem zapakowanym po sam dach, o 22.00 po perturbacjach związanych z biletami na prom, dotarli do Dover.

- Normalnie musielibyśmy czekać wiele godzin, ale maluszek spodobał się panu z obsługi i zgodził się nas wpuścić. W prezencie dostaliśmy nawet specjalne wygodne pomieszczenie, gdzie otrzymaliśmy darmowy posiłek oraz napoje - opowiada Piotr Kasper. - O godzinie 00:30 byliśmy już we Francji, zbędnych przystanków nie robiliśmy, pogoda była dobra, nie padało. O godz. 1:00 wjechaliśmy do Belgii, wyprzedzające nas samochody trąbiły, ludzie do nas machali. Szymon był zachwycony.
Holandia przywitała ich o 3:00, a najtrudniejsze do przejechania Niemcy już o świcie. Były duże korki, ale dzięki temu właściciel mógł porozmawiać z innymi kierowcami na temat swojego samochodu. Nie wierzyli, że jedzie nim z Anglii do Polski. Kręcili filmy, robili zdjęcia, zachwycali się dzielnym maluszkiem.

- Kiedy zrobiliśmy przerwę na autostradzie, od razu tłum ludzi otoczył mój samochód, ludzie zadawali pytania i opowiadali własne historie związane z maluchami - mówi P. Kasper. - Najbardziej podobało mi się, kiedy tuż przed granicą Polski był korek i rozmawiałem z wieloma ludźmi przez otwartą szybę. Kiedy minąłem znak graniczny, wszystkie samochody w pobliżu zaczęły trąbić na cześć ukończenia etapu przez maluszka, widziałem jak pasażerowie bili brawo.

Dla malucha to nie był koniec, bo przed nim było jeszcze 160 km. P. Kasper po zjechaniu z autostrady zobaczył bardzo gęstą mgłę.

- Widzialność była maksymalnie do 30 m. Było ciemno i nie widziałem nic poza maską malucha. Moja prędkość spadła do 50km/h, czasami jechałem nawet z prędkością 30km/h. Trasa była trudna mimo braku śniegu. Do Człopy dojechaliśmy o godzinie 22:30 , zostaliśmy przywitani przez rodzinę i znajomych - cieszy się.
Maluch wzbudza w Anglii ogromne zainteresowanie, dlatego P. Kasper zdecydował się założyć stronę na Facebooku „Maluchem Przez Świat” i jeździć jeszcze więcej.

- Zostałem zaproszony do wzięcia udziału w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy w Bognor Regis. Pojadę tam innym moim maluszkiem, bo a fiacika, który był na wyspach, czeka remont, dostanie nowy lakier i silnik. Z kolei w lipcu razem z bratem objedziemy na dwa maluchy najciekawsze miejsca w całej Polsce - zapowiada.

 

(z)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (2)

mpmp

14 0

Świetna przygoda. Trzymam kciuki za dalsze trasy i żeby maluszek się nie psuł. 16:51, 28.12.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Maluchem przez światMaluchem przez świat

3 0

Dziękuję ?? 17:56, 29.12.2019