Zamknij

Kici, kici

10:31, 24.07.2020 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Jak zrobić z logiki kobietę lekkich obyczajów? Wstaw ogłoszenie o kociętach do oddania. W tym samym ogłoszeniu podziękuj za rady dotyczące kastracji/sterylizacji rodziców. Napisz, że osoba udzielająca takich porad sama poddać się ww. zabiegom. Dalej rozmnażaj koty i dalej proś, żeby ktoś chciał je wziąć.

Każdego roku w Wałczu przychodzi na świat kilkaset (!) bezdomnych kociąt. Tylko pod jednym numerem na 1 Maja jest ich teraz 30, a co się dzieje na działkach?! Kończą bardzo różnie: stają się pokarmem lisów, umierają z powodu kocich chorób, jak na przykład panleukopenia, kocia białaczka, infekcje górnych dróg oddechowych, robaczyca. Chorują na koci katar, świerzb i grzybicę. Większość oczywiście przeżyje, sprowadzając na świat kolejne bezpańskie koty.

Żeby temu zapobiegać, Stowarzyszenie Razem dla Zwierząt pozyskuje pieniądze ze składek, ale też z budżetów gmin na sterylizację i kastrację bezdomnych zwierząt. Takich zabiegów w samym Wałczu lekarze weterynarii przeprowadzają kilkadziesiąt, chociaż przydałoby się dużo więcej. Problemem jest brak pieniędzy i logistyka - złapanie dzikiej kotki i odwiezienie jej do lekarza weterynarii na zabieg to nie lada wyzwanie. Mimo to członkowie RdZ angażują się, żeby zapobiegać bezdomności i dbać o koty wolno żyjące (m.in. odwożąc chore zwierzęta do lekarzy weterynarii, z którymi gminy mają podpisane umowy, dowożąc karmę dla osób, które się tymi zwierzętami na co dzień opiekują, budując dla nich schronienia). Masa pracy.

I w takich momentach wkraczają na scenę osoby, które cały ten wysiłek niweczą, bo uważają, że sterylizacja dla bezdomnej lub żyjącej na wsi kotki to ujma na honorze, zbędne okaleczenie zwierzęcia lub - tadam - działanie niezgodne z naturą. Zbyt często zdarza się, że te wszystkie małe kotki, które przyszły na świat, bo właściciele nie zgodzili się na sterylizację matki, giną w niewyjaśnionych okolicznościach. Były i nie ma. Nie wiadomo gdzie są. Albo inaczej. Właściciel wstawia ogłoszenie o kotach na wydanie, informując jednocześnie, że jeśli nie znajdą domów, zostaną uśpione. Tak. Ludzie naprawdę robią takie rzeczy.

Moja koleżanka wzięła ze wsi kota w strasznym stanie: zapchlonego, zarobaczonego, z kocim katarem i świerzbem. Biegała do weterynarza co drugi dzień przez kilka tygodni. Powiedziała właścicielce, że skoro nie dba o koty, powinna kotkę wysterylizować, bo skoro nie ogarnęła tego miotu, nie ogranie kolejnych. Oczywiście kobieta puściła te słowa mimo uszu.

Prezes RdZ Halina Spieczyńska wzięła ostatnio do siebie małą, bezdomną kotkę. Niestety trafiła do niej zbyt późno, była bardzo zarobaczona i mimo ogromnych wysiłków nie udało się jej uratować. Pękało mi serce, gdy widziałam, jak Halina o nią walczy, jeździ do weterynarza, ogrzewa ją własnym ciałem i starą matą produkcji ZSRR. Wszystko na nic.

Do szpitalika dla kociąt w Pile trafiły niedawno porzucone przez matkę zaraz po porodzie gnijące kociaki. Nie wiadomo, jak długo leżały na zimnym betonie. Muchy złożyły jaja na resztkach łożyska, zaczęły wylęgać się w nich larwy. Noworodki były bardzo wychłodzone. I w tym przypadku mimo ogromnego zaangażowania właścicieli szpitalika i lekarza weterynarii udało się uratować tylko jednego, cztery odeszły. A przecież można było tego uniknąć. Ile kociąt wyda jeszcze na świat ta kotka? Ile z nich przeżyje?

Dużą rolę w uratowaniu malucha, który przeżył, odegrał inkubator, który jest na wyposażeniu szpitalika. Na taki inkubator zbiera pieniądze RdZ, szczegóły w Kąciku zwierzoluba. Kto może, niech wpłaci choć parę groszy. Niestety wygląda na to, że przez ludzką bezmyślność i krótkowzroczność problem bezdomności zwierząt zostanie z nami na dłużej. I na dłużej zostaną z nami pokolenia bezdomnych, porzucanych kocich maluchów, które by przeżyć, potrzebują nie tylko opieki weterynaryjnej i leków, ale też ciepła.

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

ZwierzakZwierzak

6 2

Świetna porada, a co zrobić z myszami? Może niech RdZ też się zainteresuje. 11:59, 24.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KołobrzeskaKołobrzeska

4 2

Niech się zainteresuje dzikami, kunami, lisami. 18:46, 24.07.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SpurekSpurek

4 2

Pani Zuzanno a jakie to są zwierzęta ludzkie a jakie zwierzęta nieludzkie? 22:50, 02.08.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz