Zamknij

Dziękuję, pani poseł

09:34, 22.01.2021 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Chciałabym serdecznie podziękować posłance klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Jadwidze Emilewicz, która oczywiście tego nie przeczyta, za to, że dzięki niej mogłam z moją rodziną skorzystać z zimowego wypoczynku.

Do tej pory stosowałam się do wprowadzonych przez pisowski rząd obostrzeń, chociaż w większości przypadków dostrzegałam ich bezsens, brak logiki, kompletne oderwanie od rzeczywistości, a nawet niekonstytucyjność. Przestrzegałam ich w końcu nie dla siebie, ale dla innych. Żeby nikogo nie narażać, żeby nie mieć nikogo na sumieniu, żeby być w porządku w stosunku do innych.

Coraz większa samotność i oderwanie od najbliższych, zdalna praca, brak bezpośredniego kontaktu ze współpracownikami, przyjaciółmi. Coraz większa samotność, coraz większa frustracja. No ale przecież inni mają gorzej, jak na przykład znajomi, którzy na mocy rozporządzeń musieli zamknąć działalność i nie dostali nawet złotówki z szumnie zapowiadanej, ale nieistniejącej, pomocy od państwa. Co tam nasze święta w okrojonym składzie? Co z tego, że od prawie roku nasz syn (chodzi do przedszkola, trzeba go izolować) nie ma kontaktu z dziadkami? W porównaniu z problemami innych, którzy tracą bliskich i dorobek życia, to naprawdę niewiele.

Staram się zachować cierpliwość. Jest szczepionka. Jeszcze trochę, o ile czegoś nie sknocą, ale zawsze knocą. Chrzanią wszystko, czego się dotkną, ale może tego akurat nie.

Są ferie i jak na złość zima, jakiej nie widziałam od lat i jakiej w swoim niespełna pięcioletnim życiu nie widział mój syn. W tym roku miał się już uczyć jeździć na nartach. No trudno, pouczy się za rok. Ale szkoda, naprawdę szkoda, jest taka piękna pogoda. Wymarzona na wyjazd w góry. Tatromaniak kusi zdjęciami ośnieżonych szczytów. Śnieżka wygląda jak mrowisko, cała biała, z obu stron atakują ją małe, czarne punkciki, wchodzące na szczyt jeden za drugim. Też bym chciała być takim punkcikiem. TVN24 pokazuje stoki, na których rodziny zjeżdżają na sankach i jabłuszkach. Sznury samochodów. Całe parkingi camperów. Wynajem schowków na miotły. Wyjazdy „do rodziny”.

Mam ambiwalentne odczucia. Sama bym pojechała, ale chyba źle bym się z tym czuła, zostaję. Z drugiej strony… Jakie stanowię zagrożenie chodząc po górach? Na nikogo nie kicham, na nikogo nie prycham, nikomu nie wchodzę na plecy. Zimno jak cholera, twarz i tak zasłonięta. Może jednak? No ale co z noclegiem? Wszystko pozamykane. Nie mam ochoty bawić się w kotka i myszkę z sanepidem i policją. Trudno, nie pojadę.

Aż któregoś dnia TVN24 podaje wiadomość, że oto synowie Jadwigi Emilewicz wzięli udział w zgrupowaniu narciarskim mimo braku licencji PZN, która - cóż za niebywały zbieg okoliczności - pojawia się dopiero po wybuchu medialnej afery. Ona sama również oddawała się tej przyjemności i również znalazła się na liście osób uprawnionych do korzystania ze stoku.

Coś we mnie pęka. Czuję się jak totalna kretynka, naiwniaczka. Bo jak to? To ja mam przestrzegać prawa, którego nie przestrzega nawet ta, która je stanowi? Chrzanię to. Pakujemy się, wyjeżdżamy. Na trzy dni, nie mam więcej czasu, wiadomo - praca. Ani kasy - kryzys. Ja nie Emilewicz. Ona nie musi się martwić o pobory, są niezagrożone. Jedziemy do szwagra do Wrocławia, stamtąd w Sudety już tylko żabi skok. Rano będziemy wyjeżdżać, wieczorem wracać. Ferie ludzi gorszego sortu, ale lepsze takie niż żadne.

Emilewicz jeździ na nartach, posłowie partii rządzącej Adam Gawęda i Artur Soboń na trybunach oglądają mecz, białostocki radny PiS Paweł Myszkowski spędza tydzień z rodziną w górach w wynajętej „kwaterze”, pisowski minister Czarnek odwiedza babcię w szpitalu, Kaczyński wjeżdża na zamknięty cmentarz, pracownicy TVP nocują w zamkniętych dla szarych ludzi hotelach, poseł Bolesław Piecha na Kubie, były minister zdrowia Łukasz Szumowski na jachcie. Przykłady można mnożyć.

Ta władza nie liczy się z Polakami jak żadna inna do tej pory. Wydaje im się, że są lepszymi ludźmi, przedstawicielami jakiejś specjalnej kasty. Zamykają Polaków w domach, doprowadzają ich do bankructwa, a sami żyją tak, jakby obostrzenia przez nich wprowadzane i idące ich śladem skutki ekonomiczne kompletnie ich nie dotyczyły. Pycha, pogarda dla innych, bezkarność i obłuda. Powinni dopisywać pod każdym rozporządzeniem specjalną klauzulę, że nie dotyczy polityków PiS i Zjednoczonej Prawicy, i nikt się nie będzie czepiał, przecież im się to po prostu należy. Ich ból jest większy niż nasz a potrzeby ważniejsze. Odrażające.

Politykom Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy powinien być znany cytat z biblijnej przypowieści Salomona: „Pycha kroczy przed upadkiem”, czego sobie i Państwu z całego serca życzę.

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

CzytelnikCzytelnik

12 7

Po przeczytaniu tego felietonu mam wrażenie, że zaczyna Pani wierzyć w plandemię, którą rząd PiS wymyślił, a jeżeli nie, to jest takie stare przysłowie: "Na złość mamie odmrożę sobie uszy". Proszę uważać na otwarty nóż w Pani kieszeni. 21:21, 23.01.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

CzytelnikCzytelnik

15 5

Proszę odpowiedzieć. Czy wierzy Pani w Boga? Pytam się dlatego, bo w innym felietonie odniosłem wrażenie, że nie, a teraz cytuje Pani Biblię, to coś mi tu nie gra. Jeżeli tak, to proszę nie przejmować się pisowskim rządem, zacytuję Pani słowa Pana Jezusa z ewangelii św Mateusza: "Tak ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi." 11:09, 24.01.2021

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

JózekJózek

7 9

Miałem kolegę (niestety odszedł), który mówił: od ludzi, którzy pytają cię czy wierzysz, albo podkreślają na każdym kroku jacy są wierzący- trzymaj się z daleka.... 18:35, 24.01.2021


CzytelnikCzytelnik

15 3

Moje pytanie było skierowane do pani Zuzanny Błaszczyk-Koniecko Panie Józku, bo jeżeli daje komuś rady cytując Biblię, to znaczy, że Biblia jest dla tej pani autorytetem i szczególnym uznaniem, chociaż wnioskując na podstawie jej felietonów odniosłem wrażenie, że jednak nie wierzy w Boga. No ale już pomijając panią Błaszczyk, skoro wtrącił się Pan w mój komentarz, to Panu również zacytuję słowa Pana Jezusa z ewangelii św. Jana: "Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki." - dlatego być może Pański kolega odszedł, bo trzymał się z daleka... To czy Pan wierzy, nie będę się pytał, to Pańska osobista decyzja i od Pana zależy kogo Pan posłucha. Kolegę? Czy Pana Jezusa? 11:22, 25.01.2021


ja pierdoja pierdo

4 4

Ja też często cytuje biblie, bo są czasami mądre cytaty, a ogólnie do każdej twórczości na poziomie mam szacunek. Biblia jest na dobrym poziomie więc warto poczytać, aby zrozumieć innych ludzi. Tak samo mogę cytować księcia Asmodeusza, ale nie znaczy to, że wierzę w rycerzy gwiezdnych i czarne moce. Jeśli wierzysz w Gwiezdne Wojny część 1 to cytuje "wyłącz autopilota, zanim zabije nas obu!"
09:16, 06.02.2021


0%