Zamknij

Kto podpisał niekorzystną dla gminy umowę?

10:35, 09.05.2018 | piotr
REKLAMA
Skomentuj

Kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Tucznie odszedł z pracy. Kierownictwo urzędu zarzuca mu podpisanie niekorzystnej dla samorządu umowy, a sam zainteresowany zdecydowanie neguje te zarzuty. 

Sprawa dotyczy umowy zawartej pomiędzy ZGKiM w Tucznie a zakładem produkcyjnym Trumpf Mauxion Chocolates sp. z o.o. W umowie była mowa o odbiorze ścieków komunalnych, a - jak twierdzą urzędnicy - odbierano ścieki przemysłowe.

- Nasza oczyszczalnie jest przystosowana do odbioru wyłącznie ścieków komunalnych - tłumaczy zastępca burmistrza Tuczna Janusz Bartczak. - I umowę o odbiorze takich ścieków podpisano. Jednak od dłuższego czasu nie zgadzała się nam ilość odbieranych ścieków, było ich po prostu za dużo. Ścieki przemysłowe muszą być najpierw wstępnie oczyszczone, aby mogły trafić do naszej oczyszczalni. Tak się nie działo. W ten sposób urządzenia mogły zostać narażone na awarie, a ponadto oczyszczanie ścieków przemysłowych to znacznie wyższy koszt. Gmina została narażona na spore straty, choć na razie nie mogę sprecyzować, jak były duże

Koszt metra sześciennego odbieranych ścieków komunalnych w Tucznie to 7,16 złotych, a pozycja ścieki przemysłowe w cenniku nie występuje. 

Zupełnie inne zdanie na temat zawartej umowy i odbiory ścieków z „Czekolady” ma zwolniony pracownik. Według niego wszystko było w porządku, a ścieki nie były stricte przemysłowe.

- Zakład nie zrzuca do kanalizacji ścieków przemysłowych - przekonywał Ireneusz Kicman. - Czasami płuczą maszyny i urządzenia i takie ścieki odbieramy, lecz nie są to ścieki przemysłowe, ponieważ takie zakład odsyła do Rzeczycy. Comiesięczne analizy oczyszczonych ścieków nie wykazały negatywnego wpływu ścieków z „Czekolady” na proces biologiczny w oczyszczalni. Nie mam już sił i zdrowia, aby udowadniać swoje racje. Skoro władze nie widzą możliwości dalszej współpracy ze mną, ja to szanuję.

Pozostaje jeszcze kwestia tego, jak ścieki z „Czekolady” wpłynęły na pracę maszyn i urządzeń w oczyszczalni, czy potrzebna będzie renowacja i kto za to zapłaci.

- Należy spokojnie podejść do sprawy - uważa Janusz Bartczak. - Chcemy dokładnie się dowiedzieć, ile ścieków odbierano z zakładu i jak to wpłynęło na działanie oczyszczalni. Nasze wyliczenia wskazują, że liczby przyjmowanych ścieków zostały mocno przekroczone. Szykujemy się do modernizacji kosztem 2 milionów złotych naszej oczyszczalni i jeżeli badania wykażą, że ścieki przemysłowe negatywnie wpłynęły na stan urządzeń, to kto ma zapłacić za ich remont?

PS Ireneusz Kicman został najpierw zwolniony dyscyplinarnie. Później w wyniku rozmów z przedstawicielami Urzędu Gminy decyzja o jego dyscyplinarnym zwolnieniu została zmieniona. Obecnie jest to odejście za porozumieniem stron, choć zaznaczono, że z winy pracownika.

piotr

(piotr)
REKLAMA

Komentarze (1)

wielbiciel  K>Hwielbiciel K>H

6 0

od wielu lat scieki z Czekolady blokowały komunalna kanalizę.Komunalka klę la ale to wszystko czysciła i udrażniała. Nagle coś pękło i Panom Burmistrzom to nie pasuje.i pozbywaja się Kierownika ktory i tak od wielu lat był spakowany do wylotu z firmy. Czystkiw tucznie cd..... kto następny????? 21:44, 10.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone