Zamknij

Jak trudne jest uprawianie triathlonu? Ile wymaga poświęceń i wyrzeczeń? Wie Rafał Prendecki.

11:26, 06.09.2018 | P.K
REKLAMA
Skomentuj

Jak trudne jest uprawianie triathlonu oraz ile wymaga poświęceń i wyrzeczeń, wie Rafał Prendecki. Mieszkaniec Kłębowca (gm. Wałcz) zajmuje wysokie miejsce w rankingu, choć dokładna lokata będzie znana dopiero po zakończeniu sezonu.

Swoją przygodę ze sportem Rafał Prendecki rozpoczął od uprawiania kolarstwa przełajowego pod okiem Jana Antkowiaka. Później był epizod koszykarski, a obecnie zawodnik skupił się na triathlonie i w tej dyscyplinie zaczyna odnosić coraz większe sukcesy.

- Około czterech, pięć lat temu rozpocząłem od biegania, którym „zaraziła” mnie żona - opowiada triathlonista. - Jednak sam bieg to było mało, więc zainteresowałem się triathlonem. Koszykówka wymaga sprawność i gibkości, którą zacząłem powoli tracić, natomiast pozostała mi siła i wytrzymałość, tak potrzebne właśnie w triathlonie.

Zawodnik rozpoczął trening biegowy, najpierw pokonując krótkie, pięcio i dziesięciokilometrowe odcinki, by obecnie biegać półmaratony. W przyszłości triathlonista przymierza się do pokonania 42195 metrów, lecz poczeka jeszcze dwa, trzy lata. Do tego doszło pływanie oraz jazda na rowerze.

- Pływania nadal się uczę, ponieważ jest to trudna sztuka i wymaga sporo pracy - przyznaje zawodnik. - Natomiast jazdę na rowerze zawsze lubiłem, więc sprawia mi to przyjemność.

Odmian triathlonu jest wiele, a R. Prendecki startuje w wersjach wywodzących się od klasycznego Ironmana, czyli 3,86 pływania, 180,2 jazdy na rowerze, oraz maraton. Zawodnik pokonuje 1/2,1/4 i 1/8 klasycznych dystansów, choć z tej ostatniej odmiany praktycznie już zrezygnował. Zawodów organizuje się w Polsce coraz więcej, powstały również tury i ligi.

- Okres przygotowawczy rozpoczynam na przełomie listopada i grudnia roku poprzedniego - R. Prendecki przybliża plan swoich przygotowań. - W tym czasie pracuje się głównie nad wytrzymałością. Podczas długich biegów i jazd na rowerze buduję bazę tlenową i trwa to do kwietnia. Trenuje codziennie, a tygodniowo poświęcam na trening około 15-16 godzin. Sezon rozpoczyna się w maju i trwa do końca września. Po zbudowaniu w okresie przygotowawczym wytrzymałości i siły w sezonie startowym skupiam się nad specyficzną wytrzymałością ukierunkowaną na pewne etapy. Na przykład po mocnym treningu rowerowym, kiedy jestem zmęczony natychmiast rozpoczynam ostry bieg. Chodzi o to, aby mięśnie utrzymać w rytmie startowym. Do tego dochodzi specjalna dieta, bez której nie wyobrażam sobie osiągać zadowalających wyników. Moja złożona jest w dużej mierze z węglowodanów. Liczba kalorii, jaką wprowadzam do organizmu w czasie startów wynosi 4 tysiące dziennie, czego po mnie nie widać.

Najlepszy wiek do uprawiania triathlonu to przedział 30-40 lat i R. Prendecki zbliża się do tej górnej granicy. Zdaje sobie sprawę, że raczej nie będzie konkurować z najlepszymi zawodnikami w kategorii open, lecz w kategoriach wiekowych jest liczącym się zawodnikiem.

- Mówi się, że im człowiek starszy, wytrzymałość jest lepsza, jednak potem brakuje siły - Najlepsi zawodnicy świata mieszczą się w przedziale 30-40 lat. To są panowie, którzy pełnego Ironmana robią w 8 godzin lub mniej. Moim marzeniem jest pokonanie takiego dystansu w około 10 godzin. Planowałem wystartować w klasycznym Ironmanie w przyszłym roku, lecz po tegorocznych startach w trzech „połówkach” stwierdziłem, że nie jestem na to jeszcze gotowy. Czekają mnie jeszcze trzy lata przygotowań.

Uprawianie tak trudnej dyscypliny wymaga sporo wyrzeczeń i poświęcenia, zwłaszcza jeżeli posiada się rodzinę, dom i do tego pracuje. Należy tak gospodarować czasem, aby na wszystko go wystarczyło.

- Sporym ułatwieniem jest fakt, że mogę trenować w domu. - Posiadam trenażer i bieżnię, a w domu stworzyłem pomieszczenie specjalnie do triathlonowych treningów, z którego - szczególnie zimą - codziennie korzystam. Koszty uprawiania tego sportu są niemałe. W triathlonie najdroższy jest element kolarski, choć inny sprzęt również pochłania sporo środków. Do tego dieta i wyjazdy. Od maja do września praktycznie każdy weekend spędzamy na zawodach, często w odległych miejscowościach.

Zawodnik w sezonie „zalicza” siedem startów, z czego cztery to „połówki”  Ironmana. Najlepszy wynik jaki R. Prendecki osiągnął właśnie na „połówce” to 4h40’, co dało mu siódmą lokatę w kategorii open i trzecie w swojej kategorii na zawodach w Szczecinie. W kolejnym starcie w Przechlewie dwie minuty gorszy wynik pozwolił zająć szóste miejsce w open i trzecie w kategorii wiekowej.

Obecnie triathlonistę czeka jeszcze ostatni start we wrześniu, później zawodnik jeszcze przez pewien czas utrzymuje formę, zanim nastąpi okres roztrenowania. W listopadzie jest czas odpoczynku - to dwa, trzy tygodnie bez treningów. A w grudniu wszystko rozpoczyna się na nowo.

piotr, fot. prywatne archiwum Rafała Prendeckiego

(P.K)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone