Zamknij
REKLAMA

Wałczanie potrafią (i chcą) pomagać

10:40, 02.10.2018 | k
REKLAMA
Skomentuj

W ciągu trzech dni w bazie DKMS zarejestrowało się ponad 350 mieszkańców Wałcza. To efekt trzydniowej akcji „Dzień dawcy dla Beaty i innych”.

Inicjatorkami akcji były przyjaciółki pani Beaty; to one skontaktowały się z fundacją DKMS i zorganizowały w Wałczu rejestrację potencjalnych dawców. W piątek rejestrację prowadzono na terenie 107 Szpitala Wojskowego i 100 Batalionu Łączności (i w tym dniu zarejestrowało się najwięcej osób), w sobotę w COS OPO na Bukowinie oraz na stadionie miejskim (podczas meczu), a w niedzielę w Wałeckim Centrum Kultury. Przez trzy dni przy rejestracji pracowało łącznie piętnaście wolontariuszek.

- To kolejna akcja w Wałczu i myślę, że to nas trochę ogranicza. Ale mimo wszystko widzę, że wciąż przychodzą ludzie i na pewno wzbogaci to naszą bazę. Liczymy na niespokrewnionego dawcę dla pani Beaty, ale tak naprawdę, jeżeli nie znajdziemy dla niej dawcy, to możemy pomóc komuś innemu - mówi koordynatorka akcji, epidemiolog Anna Doszyń.

Były sytuacje wzruszające, gdy przyszła kobieta z dzieckiem i dziękowała, że jest taka akcja. Ale były też sytuacje zupełnie inne.

- Wierzyć się nie chce, że w XXI wieku, przy tak szerokim dostępie do informacji, ludzie wciąż pytają np. czy to prawda, że po pobraniu szpiku się umiera, albo mówią, że pobranie jest bardzo bolesne, można zostać sparaliżowanym, bo szpik pobiera się z rdzenia kręgowego - opowiada A. Doszyń. - Ludzie są gotowi chodzić i zbierać pieniądze, które na pewno są potrzebne przy leczeniu, ale myślę, że organizacja rejestracji to bardzo dobry pomysł.

W organizację akcji włączyło się również Wałeckie Centrum Kultury. To właśnie w holu WCK przez niemalże całą niedzielę prowadzono rejestrację dawców. W tym czasie na scenie wstępowali artyści w przeróżnym wieku i w bardzo zróżnicowanym repertuarze. Na scenie wystąpił Aleksander Kabaciński, zespoły Goood, Zielone pomidory, Majtki Bosmana, Aplauz oraz podopieczni Estery Naczk-Suskiej ze Studia Esti.

- Zadzwonili do mnie z fundacji DKMS i w pierwszej chwili pomyślałam, że chodzi o to, że mam zostać dawcą - śmieje się Barbara Radkiewicz z WCK. - Okazało się, że w Wałczu ruszyła procedura organizacji Dnia Dawcy i czy WCK pomoże. Oczywiście chętnie włączyliśmy się do akcji, a zrobiliśmy to, na czym się znamy, czyli koncert charytatywny. Wykonaliśmy kilka telefonów do wykonawców, każdy bardzo chętnie się zgodził; część zespołów sama się do nas zgłosiła proponując występ.

Po trzech dniach baza potencjalnych dawców szpiku prowadzona przez fundację DKMS powiększyła się o ponad 350 osób. Być może ktoś z nich uratuje życie innej osobie.

k

(k)
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© extrawalcz.pl | Prawa zastrzeżone