Zamknij

Komunikacyjny "Zygzak" w Wałczu. Radny pyta o sens i koszty zmian.

. 08:40, 17.03.2026 Aktualizacja: 08:40, 17.03.2026
Skomentuj Komunikacyjny "Zygzak" w Wałczu. Radny pyta o sens i koszty zmian.

Miał być transportowy skok w nowoczesność, a skończyło się na frustracji i powrocie do starych przyzwyczajeń. Choć autobusy w Wałczu są bezpłatne, dzięki czemu więcej osób zaczęło z nich korzystać zostawiając samochody pod domem, to stan ten delikatnie się zmienił. . Radny miejski, Wiktor Kwaśniewski, złożył do Urzędu interpelacje  domaga się w niej konkretnych odpowiedzi: kto za to zapłacił i dlaczego ulepszanie rozkładu... wszystko popsuło?

Darmowa komunikacja miejska w Wałczu miała być flagowym projektem proekologicznym. Pomysł optowano jeszcze za czasów, gdy burmistrzem była Bogusława Towalewska, wręcz twórca idei bezpłatnej komunikacji. Cel był jasny: mniej korków, czystsze powietrze i wygoda dla portfela mieszkańców. Jednak po styczniowej rewolucji i marcowych "poprawkach", entuzjazm opadł. 

Gorzkie wnioski: "To stoi w sprzeczności z ideą"

Jak wynika z interpelacji złożonej 4 marca 2026 r., pasażerowie mają dość walki z czasem. Przesunięcia godzin odjazdów sprawiły, że punktualne dotarcie do pracy, szkoły czy szpitala stało się dla wielu logistycznym wyzwaniem.

„Niektórzy dotychczas korzystający z autobusów, rezygnują z transportu publicznego na rzecz samochodów” – alarmuje radny w piśmie do Burmistrza.

To najpoważniejszy zarzut, jaki mógł paść pod adresem ZKM. Jeśli darmowa i niskoemisyjna flota autobusów elektrycznych zamiast przyciągać, wypycha ludzi z powrotem do prywatnych aut, to system generuje koszty bez osiągania efektów społecznych.

Ile kosztował "projekt chaos"?

Radny w swojej interpelacji uderza w czuły punkt: finanse publiczne. Skoro mieszkańcy płacą za komunikację w swoich podatkach, mają prawo wiedzieć, jak wydatkowano ich pieniądze na stworzenie nowego, kontrowersyjnego planu. W dokumencie padają cztery kluczowe pytania, na które Burmistrz będzie musiał odpowiedzieć:

Kto jest autorem nowego rozkładu? (Czy to firma zewnętrzna, czy urzędnicy?)

Ile to kosztowało? (Mieszkańcy chcą znać kwotę brutto z faktury za projekt).

Gdzie są te wnioski mieszkańców? (Jeśli zmiany były podyktowane głosem ludu, radny prosi o dowody w postaci zanonimizowanych petycji).

Co było priorytetem? (Czy chodziło o wygodę pasażera, czy tylko o suche "cięcie kosztów"?).

 

Transparentność na wagę złota

Sprawa ma drugie dno – to test na transparentność wałeckiego magistratu. Mieszkańcy czują, że decyzje zapadły w zaciszu gabinetów, bez realnego zrozumienia, jak wygląda codzienny dojazd ze Strączna czy z osiedli do centrum.  Odpowiedź Burmistrza na interpelację pokaże, czy miasto potrafi przyznać się do błędu i czy potrafi racjonalnie zarządzać wspólnym majątkiem. Na ten moment licznik bije, a autobusy – choć nowoczesne i ciche – dla wielu jadą w niewłaściwym kierunku.

Piotr Kurzyna

(.)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu extrawalcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%