Zamknij

Jeden wielki bałagan

10:51, 14.02.2021 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Mówią rodzice młodego mężczyzny, który na początku grudnia zmarł w wałeckim szpitalu.

Zarzucają przedstawicielom placówki brak profesjonalizmu, empatii i potężny chaos, przez który byli blisko decyzji o przełożeniu pogrzebu, bo ktoś błędnie opisał ciało.

 

- Najpierw zgubiono tzw. ankietę covidową i kiedy stan mojego syna się pogorszył, wysłano do domu policję, zamiast po prostu zadzwonić i poprosić, żeby ktoś z rodziny skontaktował się ze szpitalem. Zresztą policjanci podczas swojej wizyty przekazali nam numer telefonu, którego nikt nie odebrał - irytuje się ojciec mężczyzny. - Byliśmy zaniepokojeni stanem syna, który przebywał w szpitalu i kiedy zobaczyliśmy, że do naszego domu puka policja, przeżyliśmy szok i myśleliśmy o najgorszym. Okazało się „tylko”, że ktoś zgubił ankietę covidową, na której były wszystkie moje dane kontaktowe.

Po kilku dniach w szpitalu mężczyzna niestety zmarł, konieczne było przeprowadzenie sekcji zwłok. Rodzice zmarłego po zasięgnięciu opinii patomorfologa na temat terminu wydania ciała zaplanowali pogrzeb na konkretny dzień. W przeddzień otrzymali jednak telefon z zakładu pogrzebowego z informacją, że szpital nie chce im wydać ciała, bo jest oznaczone jako ciało osoby zakażonej koronawirusem. Testy nie potwierdziły zakażenia u mężczyzny, na co rodzice mieli stosowne dokumenty ze szpitala, przyczyna śmierci była inna. Kolejne nerwy, kolejna wizyta w szpitalu, żeby wyjaśnić sprawę błędnie opisanego ciała.

- Znowu zostaliśmy przez szpital narażeni na dodatkowy stres. Kiedy na prośbę pracowników zakładu pogrzebowego przyjechaliśmy do szpitala wyjaśnić sprawę, pracownica szpitala, która nie chciała wydać ciała, była dla nas niegrzeczna, opryskliwa i podczas rozmowy z nami, rodzicami niedawno zmarłego dziecka, spożywała posiłek - dodaje ojciec zmarłego. - W zakładzie pogrzebowym powiedziano nam, że nie była to pierwsza taka sytuacja, kiedy nie mogli odebrać ciała, bo mylnie opisano je: „COVID-19”. Dla mnie to niewyobrażalne.

Przedstawiciele szpitala po kilku tygodniach od prośby o komentarz, którą skierowaliśmy na kilka adresów mailowych, odmówili udzielenia wyjaśnień.

z

(P.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (7)

DD

18 4

Widać konowały/pizzożercy swoje błędy medyczne chcą przykryć zapisywaniem zmarłych pacjentów do grupy Covidovej. Wtedy nie robią sekcji zwłok i błędy nie wyjdą na jaw. 12:22, 14.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JanJan

17 0

Jak onegdaj mawiano ; gdzie zaczyna się wojsko tam kończy się logika 15:43, 14.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EdmundEdmund

16 1

Wpisanie covida daje dodatkową kasę. A jak się ktoś połapie to się wyprostuje. Nawet z dodzwonieniem do rejestracji porażka. Ostatnio przez godzinę byłem 2 osobą w kolejce i zrezygnowałem. Porażka. 17:36, 14.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

VcVc

8 1

Jak wszędzie w tym mieście. A tam na sądowej jaki bałagan uuuu. Jak jest bałagan to lepiej się kręci. 22:29, 15.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Zdrówko Zdrówko

7 0

Trafić na miłe, empatyczne pielęgniarki i lekarzy to cud , tak jest tylko w Leśnej górze . 00:43, 19.02.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

KotKot

3 0

Miłe pielęgniarki i miła obsługa to słyszałem że na ul. Południowej. Tam był jakiś punkt obsługi medycznej, chyba że już zlikwidowali 17:41, 23.02.2021


Pacjent Pacjent

0 0

Ja też przerobiłem 107 znieczulica pełną gębą jeszcze 2 tygodnie i na wózku do końca bym się poruszał a w pile mnie uratowali 16:01, 25.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
0%