Zamknij

Remis jak porażka

22:19, 09.05.2021 | M.K
Skomentuj
REKLAMA

Piłkarze wałeckiego Orła podejmując na swoim boisku Lechitów z Czaplinka liczyli na komplet punktów. Okazało się, że z trudem wywalczyli remis, który jawi się raczej jako porażka.

Orzeł Wałcz – Lech Czaplinek 2:2 (0:1)

Orzeł: Odolczyk – Michalik (Dziekański), Wesołowski, Trzmiel, Cerazy – Juracki, Popiołek, Burak (Bieńko), Riccio – Suślik, Wegner (Grat).

Bramki: Orzeł – Trzmiel, Wegner.

Orzeł nadal gra bez publiczności, choć tradycyjnie zza płotu zmaganiom na murawie przyglądała się spora grupa kibiców. Spotkanie, znajdujących się w środkowej stawce w tabeli dwóch zespołów z taką samą ilością punktów dla każdej drużyny, było szczególnie ważne. Każde „oczko” jest na wagę złota, a dodatkowo wałczanie chcieli zrewanżować się za jesienną porażkę w Czaplinku.

Goście od pierwszego gwizdka zaczęli grać agresywnie i szybko w ataku, najczęściej rozgrywali piłkę na jeden kontakt i łatwo zdobywali teren. Jednak nie oddawali zbyt dużo strzałów, a jeżeli już, uderzali niecelnie. Przyjezdni zagęścili środek pola, zmuszając gospodarzy do rozgrywania piłki wszerz boiska lub zagrywania długiego podania na przedpole bramki Lecha. Futbolówka padała jednak łupem obrońców lub bramkarza, a strzałów w wykonaniu piłkarzy Orła było jak na lekarstwo. Mecz był prowadzony w szybkim tempie, było sporo biegania z obu stron, lecz niewiele z tego wynikało. W 25. minucie po rzucie rożnym Trzmiel oddał strzał głową, lecz piłka przeszła obok słupka. Kwadrans później goście wyszli na prowadzenie. Lechici egzekwowali kornera, obrońcy Orła wybili piłkę, lecz ta trafiła pod nogi zawodnika Lecha. Ten nie namyślając się długo uderzył w stronę bramki, chcąc dośrodkować, lecz wyszedł z tego strzał. Futbolówka dostała rotacji i ten „rogal” trafił w słupek i - choć Odolczyk jeszcze próbował interweniować - wpadł do siatki. Gospodarze podkręcili tempo i jeszcze przed przerwą mogli wyrównać, lecz uderzenie Cerazego z ostrego kąta sparował golkiper gości.

Druga odsłona rozpoczęła się od ataku miejscowych, lecz natychmiast przyszło otrzeźwienie, po tym jak zawodnik Lecha obił poprzeczkę. Gospodarze naciskali coraz mocniej i w 57. minucie wyrównali. Po centrze na pole karne „główka” Trzmiela trafiła do siatki. Goście zostali zepchnięci do głębokiej defensywy, jednak gospodarze grzeszyli nieskutecznością. Piłkę po uderzeniu Cerazego bramkarz gości przeniósł ponad poprzeczką, a strzał Popiołka wyłapał. Dopiero w 67. minucie pokazał się Wegner i napastnik Orła po szybkiej akcji i strzale z dość ostrego kąta dał gospodarzom prowadzenie. Gospodarze poszli za ciosem i chcieli przypieczętować sukces. Popiołek trafił jednak w mur rywali, ponadto kilka innych uderzeń było również niecelnych. Przyjezdni zmobilizowali siły i w 82. minucie doprowadzili do remisu. Piłka po długim wyrzucie z autu trafiła na pole karne i w zamieszaniu zawodnik gości trafił z najbliższej odległości. 60 sekund później przyjezdni trafili ponownie, lecz tym razem arbiter gola nie uznał, dopatrując się ”spalonego”.

- Ten remis jest naszą porażką – skomentował spotkanie zirytowany prezes Orła Dariusz Baran. - Gdzie mamy zdobywać punkty jak nie u siebie. Kolejne mecze nie będą łatwiejsze, a każdy punkt jest na wagę złota.

piotr

(M.K)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%