Zamknij
REKLAMA

Energia do działania

10.02, 20.12.2022 . Aktualizacja: 06.37, 23.12.2022
Skomentuj
REKLAMA

Jedna z uczestniczek stawia na własny biznes i otwiera gabinet kosmetyczny. Są też prawniczka i edukatorka z obszaru finansów. Tym wszystkim osobom środki z Funduszy Europejskich pozwoliły znaleźć swoje miejsce na rynku pracy. Powiatowym urzędom pracy z kolei dały skuteczne narzędzie wspierające aktywizację osób pozostających bez pracy. Ale potrzebna jest jeszcze motywacja.

Urząd w Wałczu zaplanował zwiększyć zatrudnienie w powiecie. W tym celu zrealizował unijny projekt, do którego zaprosił 146 osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Pierwszym etapem było zbadanie preferencji i możliwości uczestników.

– Podchodzimy do każdego indywidualnie. Podczas rozmowy doradca widzi, kto z jaką motywacją przychodzi. Czasami trzeba u takiej osoby wzbudzić motywację do działania, bo najlepiej, gdy uczestnik sam wskaże, jaki cel chce osiągnąć i co chciałby robić. Następnie dobierane są odpowiednie formy pomocy spośród tych wymienionych w ustawie o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy – wyjaśnia Justyna Wegner, specjalista ds. programów w Powiatowym Urzędzie Pracy w Wałczu. Są to m.in. poradnictwo zawodowe, pośrednictwo pracy, staż, jednorazowe środki na podjęcie działalności gospodarczej oraz szkolenie.

W efekcie projektu pracę podjęło 120 osób. Spośród 146 uczestników najwięcej, tj. 100 osób odbyło staż w miejscu pracy. - Tak staramy się negocjować warunki z pracodawcami, by osoby odbywające staż mogły po jego odbyciu podpisać umowę o pracę – mówi pani Justyna.

Być panią swojego losu

Motywacja może się stać motorem działania, podobnie jak pasja. Tej nie brakowało – jak zapewnia Justyna Wegner – mieszkance Wałcza, która była zatrudniona w jednym z salonów urody jako kosmetyczka, ale postanowiła przejść na własny rachunek. Ewę Swędrowską odwiedziliśmy w jej gabinecie.

Ewa Swędrowska prowadzi gabinet kosmetyczny w Wałczu

Już przez uchylone drzwi w oczy rzucają się sterylnie czyste urządzenia oraz zestawy kosmetyków. Robi to dobre wrażenie, chociaż pani Ewie marzy się większy gabinet z oddzielną poczekalnią. – Działam tutaj dwa i pół roku. Najtrudniejsze dla mnie okazało się znalezienie odpowiednich kosmetyków i urządzeń – mówi. Wcześniej jako pracownik nie musiała się tym zajmować. – W projekcie kwoty były podzielone: część mogłam przeznaczyć na sprzęt, a część na preparaty – dodaje.

Do Powiatowego Urzędu Pracy zgłosiła się z jasnym postanowieniem założenia własnej działalności. – Panie urzędniczki były bardzo pomocne. Wszystko mi wyjaśniały, co mogę kupić za dofinansowanie z projektu, jak wypełnić dokumenty, jak rozliczyć zakupy – opowiada.

Okresy lockdownu udało się przetrwać. – Wykonuję zabiegi przede wszystkim na twarz, szyję i dekolt. A jest to dziedzina, w której wiele się zmienia, dlatego chcę się jeszcze szkolić – mówi Ewa Swendrowska. Wie, że w Bazie Usług Rozwojowych można znaleźć dużo kursów dofinansowanych z Unii Europejskiej. – Już znalazłam coś dla siebie – mówi.

Finanse dla każdego

 

Dzięki wskazaniom pani Justyny z wałeckiego urzędu pracy na początku września spotykamy się z Anną Chandoszko w Muzeum Ziemi Wałeckiej, gdzie akurat trwa wystawa „Pieniądze to nie wszystko…”. Pani Anna prowadzi tam Letnią Akademię Finansów. Jaka jest jej historia? – Z wykształcenia jestem finansistą z wieloletnim doświadczeniem w bankowości. Bank, w którym pracowałam, połączył się z innym, a mój oddział został przeznaczony do likwidacji – opowiada. Stanęła przed pytaniem, co dalej. Chciała być aktywna zawodowo, więc nastawiała się na powrót do pracy po urlopie macierzyńskim.

Miałam pierwsze doświadczenia związane z prowadzeniem różnego rodzaju szkoleń, bo wcześniej pracowałam w centrali banku, wdrażając nowych pracowników. Później podczas pracy w oddziale banku udzielałam się wolontarystycznie, przeprowadzając w szkołach lekcje o finansach.

Dowiedziała się, że Powiatowy Urząd Pracy w Wałczu wspiera zakładanie działalności ze środków unijnych. Ale nie chciała rezygnować z pracy w obszarze finansów, bo z nimi była związana przez całe swoje życie zawodowe. – Wtedy pomyślałam, że powinnam iść dalej w kierunku dzielenia się wiedzą o finansach. Umacniali mnie w tym moi najbliżsi. „Jak nie teraz, to kiedy?” – pytali. Nie chciałam później żałować, że nie spróbowałam. Najwyżej, jak się nie uda, wstanę, otrzepię kolana i pójdę dalej.

Anna Chandoszko dzieli się wiedzą o finansach z dziećmi i młodzieżą

Możliwość skorzystania z projektu to był wiatr w żagle. – Zgłosiłam się do urzędu z już mocno sformatowaną wizją tego, co chcę robić. Zdałam sobie sprawę z drzemiącej we mnie silnej potrzeby dzielenia się wiedzą o finansach. To przyniosło odpowiedź na pytanie, czym się zająć biznesowo – edukacją finansową dzieci i młodzieży. Chciałam z przyjemnością godzić życie prywatne z zawodowym, mieć czas dla rodziny, dużą elastyczność.

Pani Anna nie jest przeciwniczką pracy na etacie. Prowadząc zajęcia z przedsiębiorczości dla studentów Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Wałczu, stara się równoważyć argumenty za i przeciw. – Gdy rozmawiamy na ten temat, zawsze podkreślam, że etat nie jest niczym złym. Nie chcę opowiadać, że działalność na własny rachunek jest najlepszym rozwiązaniem dla każdego i w każdej sytuacji. W moim przypadku chodziło o  pogodzenie pracy z potrzebami rodziny.

Dywersyfikacja i inwestycja w edukację

Przed rozmową pani Anna oprowadziła nas po wystawie. Ale chcielibyśmy lepiej zrozumieć, jak zajęcia w muzeum wpisują się w jej działalność. – Moją firmę porównałabym do stołu. Staram się, żeby stał na czterech nogach. Pierwszą nogą w tym stole jest działalność związana z projektami. W muzeum wspólnie z lokalnym stowarzyszeniem realizujemy program edukacji ekonomicznej. Stworzona wystawa pozwala odbyć podróż w czasie i stanąć twarzą w twarz z przewrotnymi dziejami polskiej waluty. Na bazie tej historii prowadzę tutaj warsztaty właśnie z umiejętności zarządzania budżetem, kształtowania nawyku oszczędzania. Drugą nogą stołu są kursy online i webinary. Ta część działalności mocniej się rozwinęła w czasie pandemii. Trzecią nogą jest współpraca z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową, gdzie dzielę się swoją wiedzą i prowadzę zajęcia ze studentami. A czwartą nogą  jest książka, którą stworzyłam i wydałam wspólnie z Agnieszką Halamą – opowiada.

Oglądamy książeczkę, w której tekstowi towarzyszą rysunki. „Kwadraciaki i finanse” to lekcja ekonomii przede wszystkim dla dzieci i młodzieży. – Wiele pytań, na które odpowiadamy w książce, usłyszałam podczas spotkań z dziećmi. Ale szukam też odbiorców po stronie rodziców, bo sama jestem rodzicem. – mówi Anna Chandoszko. - W życiu zdarzają się różne sytuacje – utraty pracy czy śmierć kredytobiorcy, współmałżonka. Wtedy dopiero człowiek się zastanawia, co tam jest w tej umowie z bankiem. Dlatego z naszymi dziećmi powinniśmy rozmawiać o finansach. – Jeżeli zdołamy dzieciom pokazać, że pieniądze biorą się z pracy, jeżeli wyjaśnimy, jak powinien wyglądać proces podejmowania decyzji zakupowych, to będzie to wtedy najlepsza inwestycja – mówi pani Anna.

Historia jest otwarta

Te historie pokazują, że energia do działania jest skumulowana w motywacji. Osoby świadome własnych potrzeb szybciej decydują się na wybór drogi i znajdują swoje miejsce na rynku pracy. Innym trzeba pomóc wydobyć na światło dzienne to, co może stanowić ich silną stronę, w czym mogłyby szukać spełnienia, a przynajmniej szansy na stabilność. Może któraś z naszych bohaterek zainspiruje też kogoś z Was? Historię pisze każdy kolejny dzień, ale każdy z nas ma wpływ na to, jak ten dzień będzie wyglądał.

Jerzy Gontarz

(.)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

WEEWWEEW

0 0

Bardzo dobra nauczycielka. 19:36, 27.12.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%