Historia 31-letniego mieszkańca Piły to studium przypadku o nadużytym zaufaniu i systematycznym łamaniu prawa. Mężczyzna, który niegdyś był częścią zespołu jednej z pilskich firm, powrócił do niej jako włamywacz. Dzięki precyzyjnej pracy operacyjnej kryminalnych, seryjny sprawca usłyszał już siedem zarzutów.
Wydarzenia z 16 stycznia br. wstrząsnęły lokalnym przedsiębiorstwem. Z hali hurtowej zniknęły dwa worki wypełnione bilonem – kwota blisko 19 tysięcy złotych stanowiła nie tylko stratę materialną, ale była sygnałem o rażącym naruszeniu bezpieczeństwa firmy. Sposób działania sprawcy od początku sugerował, że doskonale znał on topografię obiektu i procedury wewnątrz zakładu.
Policyjna intuicja i skrupulatna analiza materiałów dowodowych szybko skierowały podejrzenia na byłego pracownika. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Pile, dzięki sprawnym działaniom, zlokalizowali miejsce pobytu 31-latka. W jego mieszkaniu zabezpieczono blisko 12 tysięcy złotych w bilonie – milczący dowód przestępstwa, którego nie zdołał jeszcze rozdysponować.
Jak się jednak okazało w toku śledztwa, włamanie do hali było jedynie wierzchołkiem góry lodowej. 31-latek uczynił z kradzieży stałe źródło dochodu, wykorzystując do tego nielegalnie zdobyty oryginalny klucz.
Drobiazgowe dochodzenie wykazało, że mężczyzna systematycznie okradał automaty z żywnością i ciepłymi napojami. Dzięki posiadanemu kluczowi bez śladów włamania opróżniał kasetki z pieniędzmi, czując się przy tym całkowicie bezkarny. Jego aktywność wykraczała poza granice powiatu pilskiego – śledczy udowodnili mu m.in. podobny czyn w Wałczu.
Siedem zarzutów kradzieży z włamaniem,
Tysiące złotych strat poniesionych przez lokalnych przedsiębiorców,
Całkowite zerwanie więzi społecznych i zawodowych.
Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony przed oblicze wymiaru sprawiedliwości. Za kradzież z włamaniem polski Kodeks karny przewiduje surową sankcję – do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa ta rzuca światło na problem bezpieczeństwa wewnętrznego w firmach oraz łatwości, z jaką byli pracownicy mogą stać się poważnym zagrożeniem dla mienia pracodawcy.
O losie 31-letniego pilanina zadecyduje teraz Sąd. Wyrok w tej sprawie będzie nie tylko karą za popełnione czyny, ale również sygnałem dla innych, że w dobie nowoczesnych metod śledczych żadna „oryginalna metoda” nie gwarantuje uniknięcia sprawiedliwości.
Źródło: KPP Piła
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu extrawalcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz