Inwestycja za 100 milionów złotych w gminie Wałcz budzi emocje. Choć firma Goodvalley obiecuje nowoczesność, a Wójt Jan Matuszewski mówi o „procedurach”, pod powierzchnią urzędowych obwieszczeń kryje się skomplikowana gra o dotacje, podatki i zaufanie mieszkańców. Czy Witankowo stanie się ofiarą własnej lokalizacji?
Biometanownie to dziś jeden z najbardziej dotowanych sektorów energetyki odnawialnej. W Polsce działają m.in. . programy „Energia dla Wsi” – dofinansowanie nawet do 65% kosztów kwalifikowanych, systemy aukcyjne gwarantujące cenę odkupu energii lub biometanu, preferencyjne pożyczki z NFOŚiGW, to wsparcie powoduje zwiększającą się popularność instalacji produkujących biometan, ciepło, energię.
To oznacza jedno: bez dotacji inwestycja często nie jest opłacalna. Dlatego każdy miesiąc opóźnienia może kosztować inwestora miliony złotych utraconego wsparcia. Stąd intensywne konsultacje, spotkania i szybkie procedowanie dokumentów. Dla mieszkańców to jasny sygnał: każda rzetelna uwaga do raportu środowiskowego ma realną wagę, bo może zmienić harmonogram inwestycji.
Podczas spotkań z mieszkańcami Wójt Jan Matuszewski podkreślał, że „musi wejść w procedurę”. To prawda – gmina nie może zakazać legalnej inwestycji. Ale jednocześnie biometanownia, to dla budżetu gminy stały, wysoki podatek od nieruchomości . W przypadku podobnych instalacji w Polsce wpływy sięgają kilkuset tysięcy złotych rocznie. Podobnie jak inwestycja w wiatraki, dla administracji samorządowej to opłacalna opcja..
Dlatego mieszkańcy oczekują jasnej deklaracji. Czy Wójt stanie po stronie obywateli, czy po stronie inwestora? Prawdą jest, że faktycznie całkowicie związanych rąk nie ma, bo cos tam jednak może.
Rolą wójta nie jest tylko „przekazywanie dokumentów do RDOŚ”, ale również: dopilnowanie, by raport środowiskowy był kompletny. Na czym powinno polegać kompletowanie? Między innymi na uwzględnieniu wszystkich zastrzeżeń mieszkańców, do tego nałożenie możliwych prawnie warunków minimalizujących uciążliwości.
Do urzędu trafiła dokumentacja środowiskowa. Mieszkańcy wiedzą, że Karty Informacyjne Przedsięwzięcia często są pisane w sposób optymistyczny, a szczegóły wychodzą dopiero w pełnym raporcie.
Istnieje kilka najważniejszych punktów, które wymagają twardej analizy:
1. Bilans azotu i skala transportu pofermentu. Prawo bowiem dopuszcza maksymalnie 170 kg azotu na hektar rocznie. To oznacza, że przy dużej instalacji potrzeba setek lub nawet tysięcy hektarów, aby legalnie rozlać poferment. Problem z odbieraniem tak dużej ilości pofermentu jest często występujący w biogazowniach, szczególnie, gdy w okolicy powstają kolejne mniejsze inwestycje, gdzie pojedynczy rolnicy mogą już produkować nawóz azotowy na swoje potrzeby oraz najbliższych sąsiadów.
Warto podkreślić tutaj jeszcze jedną ważną rzecz, że wójt gminy Wałcz wydał już kilka obwieszczeń odnośnie budowy biogazowni, lub biometanowni. Są to zarówno instalacje o wielkości 1MW, jak i potężne 2,5MW. Do tego dojść mogą te mniejsze inwestycje rolnicze. Czy gmina ma stać się zagłębiem biogazowni?
To nie są emocje – to matematyka.
2. Efekt kumulacji zapachów Raporty środowiskowe często analizują inwestycję „w próżni”. Tymczasem w okolicy już istnieją np. fermy, miejsca składowania gnojowicy, punkty emisji odorów. Prawo wymaga analizy kumulacji oddziaływań, a nie tylko wpływu jednej instalacji. To jeden z najczęściej podważanych elementów w Polsce.
3. Wody gruntowe – najpoważniejszy i najdłuższy problem, który najczęściej jest traktowany zbyt mało poważnie. Poferment zawiera zarówno fosfor, potas i mikroelementy, ale też śladowe ilości metali ciężkich. Przy wieloletnim stosowaniu może dojść do nasycenia gleby, a w konsekwencji – migracji związków do wód gruntowych. To nie jest teoria. W wielu gminach w Polsce (np. w rejonach intensywnej produkcji zwierzęcej) odnotowano wzrost stężenia azotanów w studniach, konieczność budowy wodociągów zastępczych, a to miało wpływ na spadek wartości działek. Mieszkańcy Witankowa mają prawo pytać o perspektywę 20–30 lat, bo tyle działa biometanownia.
4. Wariantowość lokalizacji – obowiązek, nie formalność Prawo wymaga przedstawienia alternatywnej lokalizacji. Inwestor wskazuje, że Witankowo wybrano ze względu na: bliskość S10, bliskość rurociągu, bliskość źródła wsadu. To argumenty ekonomiczne – zrozumiałe z punktu widzenia firmy. Ale w procesie środowiskowym nie mogą być ważniejsze niż dobro mieszkańców.
Prawda jest, że profesjonalne biometanownia nie wyzwala negatywnych zapachów, dzięki najnowszej technologi. Tak samo jak są już spalarnie śmieci, co można postawić je w centrum miasta i nie szkodzą mieszkańcom, trudno je porównać do tego jak uciążliwy jest dym z kominów okolicznych podczas sezonu grzewczego. Technologia robi wiele dobrego i oczyszczanie z najdrobniejszych pyłków jest możliwe.
Są jednak gminy w Polsce, gdzie inwestor zapewniał, że biogazownia będzie „praktycznie bezwonna”. Po uruchomieniu instalacji mieszkańcy zaczęli zgłaszać uciążliwości zapachowe, a gmina musiała interweniować. To nie dowód na to, że każda biometanownia śmierdzi. To dowód na to, że deklaracje inwestora trzeba weryfikować, a nie przyjmować na wiarę.
Obwieszczenie z grudnia 2025 r. oznacza, że procedura wchodzi w kluczową fazę. Teraz mieszkańcy mogą składać: wnioski dowodowe, uwagi do raportu, pytania do Sanepidu i RDOŚ.
Jeśli instytucje uznają, że inwestycja jest bezpieczna – droga do budowy stanie otworem. Ale mieszkańcy Witankowa nie walczą z technologią. Walczą o to, by ich domy pozostały miejscem do życia, a nie tylko punktem na mapie biznesowych interesów korporacji. Czy faktycznie tak powinno wyglądać dziś rolnictwo?
PK
2 2
Jak zwykle wszystko za zamkniętymi drzwiami, nic się nie uda zdziałać. jesteśmy skończeni
3 0
Mieszkańcy powinni wynająć kilku przyrodników/ekolgów i sprawdzić czy aby przypadkiem w tym rejonie nie żyje jakiś chroniony żuczek lub ślimak .
1 0
Co ze Strącznem?
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu extrawalcz.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz