Po zasięgnięciu opinii komendanta wojewódzkiego policji władze Mirosławca rozpoczną proces likwidacji straży miejskiej. Burmistrz Piotr Pawlik pomysłów na poprawę bezpieczeństwa (sprzętowym i finansowym) będzie szukał u policji.
- To zdecydowanie lepszy kierunek prac nad poprawianiem bezpieczeństwa mieszkańców - przekonuje P. Pawlik. - Temat likwidacji Straży Miejskiej w Mirosławcu związany jest z podsumowaniem możliwości realizacji zadań w wydaniu jednego strażnika. Nie ma możliwości na to, aby jednoosobowo spełnić wszystkie sprawy związane z obowiązkami. Należałoby zwiększyć stan do trzech osób, a na to nas po pierwsze nie stać, a po drugie uważam, że lepiej jeśli tematami bezpieczeństwa będzie się zajmować policja. Jest do tego zdecydowanie lepiej przygotowana, a my możemy wspierać jej zadania sprzętowo lub finansowo.
Na likwidacji Straży Miejskiej Mirosławiec „zaoszczędzi” ok. 90 tys. zł w skali roku. W zamian władze deklarują wsparcie dla tutejszej policji we współfinansowaniu kupna sprzętu i wyposażenia oraz dofinansowaniu obecności na ulicach miasta i gminy słuchaczy Szkoły Policji z Piły.
Mirosławieccy radni byli jednomyślni. Pierwsza uchwała o zamiarze likwidacji straży została już skierowana do komendanta wojewódzkiego policji, ale okres zakończenia działalności tej jednostki to kilka miesięcy.
Zatrudniony strażnik ma zostać „zagospodarowany” w referacie gospodarki komunalnej, który jest w fazie uruchamiania.
- Chcemy swoje zadania gminne realizować profesjonalnie, dlatego też nie mając możliwości zwiększenia stanu straży miejskiej, robimy krok w tył i oddajemy to pole w stu procentach policji, zapewniając jednocześnie o pełnym wsparciu finansowym i organizacyjnym - podkreśla P. Pawlik.
mk
13 0
Czyli zniknie tylko część kosztów,bo w miejsce etatu strażnika, powstanie etat urzędniczy?
A Wałcz kiedy ma zamiar pozbyć się tych niepotrzebnych kosztów?
11 0
Teraz czas na Wałcz
8 1
A krytykowano Subocza jak mówił, że w Wałczu zwiększy bezpieczeństwo współpracując ze Szkołą Policji w Pile.