Zamknij

Nie chcemy być na cenzurowanym

09:30, 27.06.2021 | P.Sz
Skomentuj
REKLAMA

 

Czy wałecki OZEN to zatruwająca środowisko i życie mieszkańców firma, czy też zakład produkujący odnawialne źródła energii? Na pytania Piotra Szypury odpowiada członek Zarządu OZEN Maciej Figiel.

 

Po awarii, jaka nastąpiła w waszej firmie 12 maja, mieszkańcy Zatorza i nie tylko ze zdwojoną siłą domagają się likwidacji uciążliwego sąsiada. Co się stało?

- Chciałbym na początku naszej rozmowy sprostować, że awaria jaka nastąpiła w zakładzie 12 maja br. nie trwała, jak podano w informacji wskazanej przez państwa na stronie internetowej dwa dni, lecz tylko 15 minut

W instalacji do spalania biomasy doszło do zapalenia się paliwa w przestrzeni kominowej. Stąd ten czarny dym. Jesteśmy na etapie analizy, ponieważ jest dla nas oczywiste, że takie sytuacje, jeżeli się zdarzają, należy dogłębnie sprawdzić. Później wyciągnąć wnioski, aby podobne rzeczy nie przytrafiały się w przyszłości. Czarny dym był efektem zapłonu biomasy w przewodzie kominowym, a powyższe zdarzenie miało miejsce po raz pierwszy w 10-letniej historii Spółki.

 

W oficjalnych wypowiedziach kreujecie się wręcz na zakład ekologiczny. Jednak czarny pył pokrywający okolicę temu zaprzecza. Jak Pan to wyjaśni?

- Instalacja OZEN, o czym zapewne wiele osób nie wie, jest najnowocześniejszym w Europie zakładem produkującym w zamkniętym cyklu ekologiczny „zielony” węgiel drzewny i jest też jednocześnie elektrociepłownią produkująca ekologiczny „zielony” prąd elektryczny w oparciu o czystą biomasę. Zakład produkcyjny w Wałczu charakteryzuje wysoki poziom rozwiązań technologicznych i wykorzystuje powstającą w procesach produkcji węgla drzewnego energię cieplną do produkcji energii elektrycznej. Wytwarzana w skojarzeniu dwóch technologii energia elektryczna jest energią wytwarzanej ze źródeł odnawialnych. Produkcja węgla drzewnego polega na odgazowaniu (proces suchej destylacji) drewna liściastego. W procesie tym, częściowo w sposób samoistny, a częściowo w procesie spalania naturalnego gazu drzewnego powstaje energia cieplna, która w oparciu o opatentowaną przez OZEN technologię wykorzystywana jest częściowo do podsuszania drewna, ale głównie do produkcji energii elektrycznej w turbogeneratorze parowym. Proces przetwarzania drewna nie jest procesem doskonałym i mimo spełnienia wszelkich norm środowiskowych, do atmosfery mogą przedostawać się śladowe ilości pyłu (de facto drzewnego) bądź gazów powstających w procesach przetwarzaniu drewna. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Wałcza, OZEN nieustannie poszukuje i wdraża rozwiązania i działania mające na celu zmniejszenie uciążliwości prowadzonej działalności.

 

Na temat ilości emitowanego pyłu mieszkańcy mają zdecydowanie odmienne zdanie. Co robicie jako firma, aby tego pyłu było mniej?

- Jesteśmy firmą zatrudniającą ponad 180 osób i współpracującą z wieloma lokalnymi firmami. Pracujemy na rzecz społeczności lokalnej, ponieważ ci ludzie i ich rodziny czerpią korzyści z pracy w naszej firmie. W ostatnich pięciu latach (2014 - 2019) produkcja „zielonej” energii była nieopłacalna. Dopiero obecnie, kiedy państwo polskie zmieniło ponownie nastawienie do takiej działalności, zaczęło to przynosić dochody, choć odrobienie strat finansowych z okresu realnego braku funkcjonowania systemu wsparcia energetyki odnawialnej w Polsce, jest nierealne.

W ostatnim czasie zrobiliśmy wiele, aby zmniejszyć pylenie. Nastąpiła modernizacja taśmociągów na liniach pakowania, ponieważ podczas transportu pojawia się pył. Wyłączyliśmy z eksploatacji urządzenia powodujące pylenie, uruchomiliśmy zraszanie mgłą wodną podczas rozładunku drewna z suszarń na jednej z linii technologicznych. Zainstalowaliśmy dodatkowe taśmociągi transportujące w brykieciarni, redukując przy tym emisje pyłów wewnątrz tego obiektu. Zmodernizowaliśmy system odpylania stanowiska pracy w brykieciarni, co ma szczególne znaczenie dla pracowników Spółki. Kupiliśmy specjalistyczne odkurzacze do usuwania pyłu.

 

W opinii mieszkańców wasza działalność jest mocno uciążliwa. Chodzi o czarny osad pokrywający okolicę. Okazuje się, że spełniacie normy, jednak do atmosfery przedostaje się wiele negatywnie wpływających na życie mieszkańców substancji. Dlaczego?

- Po negatywnych komentarzach na różnych forach postanowiliśmy w prasie zamieścić wyjaśnienia. Powinniśmy również podejmować działania o charakterze edukacyjno-informacyjnym. Trudno nam zgodzić się z tym, że niektórzy mieszkańcy i część radnych - którzy chcą na Spółce zbudować swoją pozycję - powiela informacje z pominięciem podstawowej wiedzy. Robienie zdjęć firmie wieczorową porą i pokazywanie, że z komina coś tam wylatuje nie stanowi problemu. Problemem jest, że pokazywanie białego „ dymu” - który jest tylko parą wodną - jest komentowane jako coś zatruwającego środowisko.

Poza tym boli nas fakt manipulowania nieprawdziwymi informacjami na temat zakładu OZEN i wykorzystanie do tego celu np. zdjęcia incydentalnego czarnego dymu (wspomniana już powyżej awaria z dnia 12 maja br.) unoszącego się nad OZEN, by zaprosić mieszkańców Wałcza na protest pod zakładem, wskazując na jakoby wyjątkowo szkodliwą działalność wałeckiej Spółki. Niczego bardziej kłamliwego nie można było pokazać. Co roku dokonujemy przeglądu instalacji i dokonujemy wymiany wadliwych urządzeń. Na terenie zakładu jest przeprowadzanych przez ochronę środowiska wiele kontroli, czy to cyklicznych, czy też niezapowiedzianych. Nie przekraczamy norm, działamy w granicach prawa, lecz mamy świadomość, że co jakiś czas pojawia się pylenie.

Pylenie jednak cały czas następuje i jest mocno uciążliwe. Wasze działania raczej nic nie dają?

- Czasami pojawia się pylenie, lecz niezależnie od tego co zrobiliśmy w ostatnim czasie, jeszcze wiele planujemy zrobić. Planujemy montaż zraszaczy wodnych przy załadunkach retort (jest to testowa instalacja), zraszaczy wodnych przy rozładunku suszarń na drugiej linii technologicznej, okapów, zabudowy na urządzeniach w budynku brykieciarni w miejscach, gdzie ma miejsce emisja pyłu.

Ponadto planujemy zabudowę usypów retort i montaż separatora na kanale kominowym wszystko po to, aby eliminować proces pylenia. Jesteśmy firmą wałecką i zależy nam na dobrych relacjach z mieszkańcami i staramy się wprowadzić wymienione rzeczy, aby jak najbardziej zmniejszyć uciążliwość zakładu. Jednak należy podkreślić, że z kominów nadal będzie wylatywać para wodna - ale to dla nikogo nie może stanowić problemu.

 

Czy robicie jakieś pomiary i czy parametry pylenia się zmniejszają?

- Jesteśmy zobligowani - przy instalacji energetycznej - aby dwa razy do roku dokonywać szczegółowych pomiarów i według mojej wiedzy nie przekraczamy norm. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że pomimo tego nasza działalność bywa dla mieszkańców uciążliwa. Nie chcemy być ciągle na cenzurowanym. Uważa się nas za najbardziej pylący zakład w mieście, a przecież w Wałczu znajdują się też inne firmy, w tym wykorzystujące w procesie technologicznych opalanie swoich kotłów miałem węgla kamiennego, a więc kopaliny, od stosowania której w najbliższym czasie będzie się odchodzić. Zachęcam do przyjrzenia się tym instalacjom, w tym również rozładunkom tego miału na bocznicach kolejowych. Pomiary wykonywane są przez profesjonalne i certyfikowane firmy. Są pobierane próbki, a mieszkańcy sami stwierdzą, czy uciążliwość się zmniejsza. Mamy przekonanie, podobnie jak nasi pracownicy, że kiedy w zakładzie zrobiło się znacznie czyściej, to i ilość pyłów emitowanych w powietrze również uległa zmniejszeniu. Żadnych pokontrolnych zaleceń nie lekceważymy i jesteśmy zobligowani, aby je wykonywać i je wykonujemy. Ponadto jesteśmy w stałym kontakcie z WIOŚ i Starostwem.

 

Instalacja do produkcji węgla drzewnego działa na zasadzie zgłoszenia. Starostwo zamierza zmienić zgłoszenie na pozwolenie. Co dla wasze firmy oznacza taka zmiana?

- To, że fabryka (część produkująca węgiel drzewny) działa na podstawie zgłoszenia wynika z przepisów prawa. Aktualnie jesteśmy w procesie wydawania przez Starostwo decyzji ustalającej wymagania w zakresie ochrony środowiska w obszarze eksploatacji instalacji do produkcji węgla drzewnego w szczególności warunki i wielkości emisji. Postępowanie, które prowadzi starosta, dotyczy wydania decyzji w trybie art. 154 ust. 1 a ustawy Prawo ochrony środowiska (POŚ). Podkreślić należy, iż nie jest to postępowania sankcyjne. W przypadku instalacji o parametrach takich jak wykorzystywana przez Spółkę OZEN od listopada 2017 r. wprowadzono obowiązek wydania decyzji w trybie art. Ust 1 a Ustawy POŚ. Przepisy wprowadzające zmianę dla wszystkich instalacji takich rozmiarów i przewidują termin na wydanie stosownych decyzji do dnia 31 grudnia 2024 r. W przypadku naszej instalacji przedmiotowa decyzja będzie wydawana z pewnością w najbliższych tygodniach.

Dziękuję za rozmowę.

 

(P.Sz)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (12)

Rub Rub

3 0

*%#)!& mazgalis raspirantum duptus. 12:35, 27.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Bodzio Bodzio

12 0

Przede wszystkim winę ponoszą ci, którzy pozwolili na budowę takiego zakładu w takiej, a nie innej lokalizacji. Czy firma robi coś w tym kierunku, czy tylko o tym mówi, ale faktem jest, że wystarczy zaparkować jasne auto w pobliżu firmy i jest później w czymś co wygląda jak czarna maź . 13:30, 27.06.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

GizmoGizmo

8 0

A jak ten Pan wytłumaczy syf na parapetach i balkonach na zatorzu? oczywiście mam na myśli bloki na zatorzu od strony tego ekologicznego zakładu. 17:41, 27.06.2021


EtamEtam

0 0

Kolor nie ma znaczenia, ja mam ciemne auto i też widać syf. 21:20, 29.06.2021


XdXd

16 3

Czego byście nie mówili nie chcemy OZENU!! KTO ZA ŁAPKA W GÓRĘ 😉 19:24, 27.06.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

?hm?hm

0 0

Jak łapka w górę, to znaczy że "za" i że chcemy? 21:24, 29.06.2021


ZiZiZiZi

8 2

Awarie zdarzają się we wszystkich dziedzinach gospodarki i nie tylko.Być może OZEN powinien więcej zrobić, aby stać się jak najmniej uciążliwy dla okolicznych mieszkańców. Ale jest to przedsiębiorstwo dające pracę sporej grupie ludzi powinno się działać w tej kwestii rozsądkiem, a nie emocjami!!! 21:40, 27.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mieszkaniecmieszkaniec

5 0

Ozen powstał zbyt blisko zabudowy mieszkalnej. Osobiście jestem za rozwojem oraz inwestycjami szczególnie w naszym niezbyt bogatym regionie, ale taki zakład powinien być bardziej oddalony od domostw. Jak na tym przykładzie widać brakuje pewnie z 500 metrów. Jest to wina urzędników, którzy na to pozwolili. Pozwolili wybudować uciążliwy zakład, w strefie którego znajdują się bloki i domy mieszkalne, słuchali tylko inwestora i uwierzyli w jego zapewnienia, że będzie cycuś. To jest właśnie "ekologia i czysty prąd i ciepło z OZE". To może wina mieszkańców, którzy mają czelność mieszkać na Zatorzu i przeszkadzać Ozenowi? Może powinni się wyprowadzić co? Proponuję jeszcze zrobić w mieście fermę norek i spalarnie odpadów. Wtedy będziemy bogaci i super ekologiczni... 10:56, 29.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MieszkaniecMieszkaniec

4 1

Czepiliście się Ozenu, a co z zakładem lakierniczym przy samym zbiorniku wodnym? Komory lakiernicze zbite z desek bez wyciągów, ciekawe gdzie utylizowane sa odpady? A może kogoś nie ruszają bo strzela z ucha jak z procy? Weźmy się za każdego, a nie jedna firma na tapecie. 17:19, 29.06.2021

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

Weźcie sięWeźcie się

2 1

Czepiliście się ozenu, a czepcie się czajki Trzaskowskiego. 21:27, 29.06.2021


911911

4 0

Bo lasiek pipka to uchol :) 08:46, 02.07.2021


HahahaHahaha

1 0

Pomiary 2 razy w roku... czyli 2 razy w roku linia bedzie stac i pomiary nic nie pokaza. Niby maja filtry na kominach, a gdy tylko zapadnie zmrok te sa wylaczane i zaczyna sie "kurzyc" we wszystkie strony. Ozen odpowiada tez za zabrudzone grzejniki w Purmo ktorych nie da sie doczyscic i firma ponosi stradi. Moze i minimalne biorac pod uwage rozmach, ale jednak
Wyjazd z ozenem, bez was bylo lepiej
Niepozdrawiaja pracownicy Purmo 00:20, 30.06.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
0%