Image by Steve Buissinne from Pixabay
Praca za granicą zostawia po sobie ślad w postaci zaliczek na podatek, których spora część zwykle wraca do kieszeni pracownika. Tylko trzeba wiedzieć, gdzie i jak się o nie upomnieć. Setki Polaków rocznie zostawiają w austriackich i holenderskich urzędach pieniądze, których nawet nie próbowali odzyskać. A wystarczy poprawnie złożona deklaracja, komplet dokumentów i znajomość lokalnych ulg. Sprawdź, jak wygląda zwrot podatku z zagranicy w praktyce, ile możesz odzyskać i dlaczego warto powierzyć formalności specjalistom od rozliczeń międzynarodowych.
Austriacki system podatkowy bywa zaskakująco korzystny dla osób przyjeżdżających tu sezonowo lub na dłuższe kontrakty. Sporo z nich wraca do Polski z poczuciem, że na rozliczenie nie ma już co liczyć, a tymczasem austriacki Finanzamt pozwala ubiegać się o zwrot nadpłaty nawet pięć lat wstecz. W praktyce oznacza to, że obecnie rozliczyć można lata od 2021 do 2025, a każdy z tych okresów daje szansę na realne pieniądze. Wysokość zwrotu podatku z zagranicy zależy od kilku elementów. Liczy się przede wszystkim wysokość zaliczek odprowadzonych w danym roku, długość zatrudnienia, posiadanie statusu rezydenta podatkowego oraz przysługujące ulgi. Osoby pracujące sezonowo, krócej niż 183 dni, mogą odzyskać znaczną część potrąconego podatku, a niekiedy całość. Z kolei rezydenci podatkowi mają dostęp do szerszego wachlarza odliczeń, w tym ulg związanych z dojazdami do pracy, zakwaterowaniem czy kosztami transportu między Polską a Austrią.
Sprawdzeniem orientacyjnej kwoty zajmuje się darmowy kalkulator zwrotu podatku z Austrii dostępny online. Wypełnienie formularza zajmuje kilka minut. Trzeba podać rok rozliczeniowy, orientacyjne dochody uzyskane poza Austrią, informację o zameldowaniu, koszty zakwaterowania, dane o ewentualnych dojazdach między Polską a miejscem pracy oraz dołączyć karty podatkowe Lohnzettel. Na tej podstawie konsultanci Internova-Tax przygotowują bezpłatną wycenę i kontaktują się telefonicznie oraz mailowo z informacją o szacowanej wysokości nadpłaty. Same dokumenty, których wymaga austriacki urząd, są dość standardowe. Podstawą jest karta podatkowa Lohnzettel od pracodawcy, zaświadczenie o dochodach potwierdzone przez polski urząd skarbowy oraz dane do rachunku bankowego. Konsultanci pomagają również w sytuacjach, gdy któregoś dokumentu brakuje. Potrafią uzyskać duplikaty bezpośrednio z austriackich instytucji i przygotować rozliczenie tak, aby uwzględnić wszystkie przysługujące odliczenia. Terminy są ważne, choć dla wielu osób mniej restrykcyjne, niż się wydaje. Podatnicy mający obowiązek złożenia zeznania za rok 2025 muszą zmieścić się do 30 kwietnia 2026 roku w formie papierowej lub do 30 czerwca 2026 roku elektronicznie przez FinanzOnline. Osoby bez obowiązku rozliczenia korzystają z tak zwanej dobrowolnej deklaracji i mają na to aż pięć lat. To rozwiązanie wybiera większość polskich pracowników sezonowych, którzy często odkrywają o swoich uprawnieniach z opóźnieniem. Średni czas oczekiwania na pieniądze z austriackiego urzędu wynosi od trzech do sześciu miesięcy. Tempo zależy od kompletności dokumentów, poprawności wypełnienia deklaracji i tego, czy zeznanie zostało skierowane do właściwego Finanzamtu. Każda korekta wydłuża cały proces, dlatego rzetelne przygotowanie wniosku za pierwszym razem ma realne znaczenie finansowe.
Holandia od lat pozostaje jednym z popularniejszych kierunków zarobkowych Polaków. Skala migracji zarobkowej sprawia, że rocznie tysiące osób mają obowiązek lub przynajmniej możliwość złożenia deklaracji podatkowej w tamtejszym Belastingdienst. Statystyki pokazują, że w dziewięciu na dziesięć przypadków rozliczenie się opłaca, a średni zwrot wynosi około 980 euro. Niekiedy chodzi o znacznie większe kwoty, zwłaszcza przy wspólnym rozliczeniu z małżonkiem lub partnerem fiskalnym. Termin pierwotny dla osób zameldowanych w Holandii mija 1 maja, a dla niezameldowanych 1 lipca roku następującego po roku podatkowym. Niezależnie od tych dat zwrot podatku z Holandii można odzyskać aż pięć lat wstecz, czyli obecnie rozliczać da się okres od 2021 do 2025 roku. To otwiera furtkę dla osób, które kilka sezonów temu pracowały u holenderskiego pracodawcy i nigdy nie domagały się swoich pieniędzy. Dokumentem podstawowym jest jaaropgaaf, potocznie nazywany jarografem. Karta zawiera informacje o dochodach, odprowadzonych zaliczkach i składkach na ubezpieczenie. Oprócz niej potrzebne są zaświadczenie o dochodach potwierdzone przez polski urząd, kopia dowodu osobistego lub paszportu oraz dane konta bankowego. Holenderski urząd przelewa pieniądze wyłącznie na rachunek prowadzony na imię i nazwisko podatnika.
Holenderski system zna sporo ulg, z których odpowiednio przygotowane rozliczenie potrafi wycisnąć maksimum. Najbardziej znana to ulga rozłąkowa, dostępna przy wspólnym rozliczeniu z małżonkiem lub partnerem fiskalnym. Jeden warunek brzmi prosto: oboje partnerów muszą uzyskać minimum 90 procent dochodu globalnego w Holandii i posiadać numery BSN. Drugi mechanizm wart uwagi to Zorgtoeslag, czyli dofinansowanie do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Osoba samotna o niższych dochodach może otrzymać nawet 131 euro miesięcznie, a para rozliczająca się wspólnie do 250 euro. Wniosek o niewykorzystany Zorgtoeslag za 2025 rok składa się do 31 sierpnia 2026 roku. Czas oczekiwania na wypłatę zwykle mieści się w przedziale od trzech do sześciu miesięcy, choć formalnie Belastingdienst ma na decyzję nawet trzy lata. Złożenie deklaracji elektronicznie skraca procedurę. Liczy się także oryginalne, aktualne zaświadczenie o dochodach z polskiego urzędu, bo każdy rok ma unikalny kod kreskowy i przerobione dokumenty są odrzucane przez system skanujący. Internova-Tax obsługuje cały proces zdalnie, od bezpłatnej kalkulacji, przez weryfikację dokumentów, kontakt z holenderskim urzędem, aż po przygotowanie odwołania, jeśli decyzja Belastingdienst odbiega od wyliczeń. Biuro przygotowuje także polski PIT-36 z załącznikiem ZG, dzięki czemu obie strony rozliczenia, holenderska i polska, pozostają spójne. Taki kompleksowy układ pozwala uniknąć sytuacji, w której podatnik dostaje pismo z urzędu i nie wie, jak na nie odpowiedzieć.