Zaledwie kilka kilometrów od Wałcza, tam gdzie szum rzeki Dobrzycy spotyka się z ciszą wiekowych drzew, stoi budowla, która przez dekady była niemym świadkiem wielkiej historii. Dziś Pałac w Wiesiółce, dzięki dwóm dekadom pasji i wyrzeczeń rodziny Pani Agnieszki Mędryk, otwiera nowy rozdział. To nie tylko zabytek – to dom z duszą, który po latach bycia ruiną, stał się sercem lokalnej społeczności.
Historia tego miejsca brzmi jak gotowy scenariusz filmowy. Wszystko zaczęło się w 1652 roku, gdy Georg Klein (znany później jako Jerzy Klejna), kapitan dragonów, przybył do Wielkopolski i poślubił Annę Simon – córkę ówczesnego burmistrza Wałcza. Za niezwykłe zasługi na polu bitwy, sam król Jan Kazimierz w 1666 roku nadał mu wieś Wiesiółkę wraz z herbem i przywilejami szlacheckimi.
Przez cztery pokolenia ród Klejnów budował tu swoją tożsamość, aż do roku 1808, kiedy to ostatnia z rodu, Anna Szwander, sprzedała ojcowiznę. Choć mury pałacu z czasem zaczęły niszczeć, pamięć o „królewskim darze” przetrwała w ziemi i fundamentach.
Najnowsza historia pałacu jest jednak równie fascynująca, co ta z czasów szlacheckich. Gdy 20 lat temu rodzina Pani Agnieszki Mędryk przejmowała nieruchomość, zastała obraz rozpaczy – ruinę, która zdawała się poddawać upływowi czasu.
– To nie była tylko inwestycja w mury. To była walka o przywrócenie godności temu miejscu – można odnieść wrażenie, patrząc na detale odrestaurowanego obiektu. Przez dwie dekady, krok po kroku, cegła po cegle, Pałac w Wiesiółce był dźwigany z upadku. Dzisiejszy efekt to połączenie historycznego dostojeństwa z domowym ciepłem. Fakt, że pałac jest obecnie zamieszkany przez właścicieli, nadaje mu unikalnego charakteru – to nie jest zimne muzeum, ale miejsce tętniące życiem.

Dzisiejsza Wiesiółka to oaza spokoju objęta programem Natura 2000. Na czterech hektarach malowniczego terenu historia spotyka się z nowoczesnym komfortem. Goście mogą liczyć na:
Stylowe wnętrza, które pozwalają poczuć klimat minionych epok,
Relaks w ogrodzie z szumem rzeki w tle i kojącym zmysły jacuzzi „pod chmurką”,
Eleganckie sale, idealne na kameralne spotkania i rodzinne uroczystości.
Właściciele Pałacu w Wiesiółce nie chcą zachowywać tego piękna tylko dla siebie. To miejsce ma stać się nowym punktem na mapie kulturalnej i towarzyskiej okolic Wałcza. Od romantycznych weekendów, przez rodzinne grillowanie w otoczeniu zabytkowej architektury, aż po wyjątkowe eventy plenerowe, zabawy karnawałowe – pałac otwiera swoje podwoje dla tych, którzy szukają jakości, ciszy i autentyczności.
Mieszkańcy Wałcza mają powód do dumy. Tuż obok nich, dzięki ogromnej determinacji prywatnych osób, przetrwał kawałek wspólnej historii. Warto zboczyć z głównej drogi, przejść przez piękną bramę i osobiście przekonać się, jak smakuje spokój w cieniu pałacowych murów.
op.G

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz