Zamknij

Saper na polu minowym

09:53, 24.11.2020 | Marcin Koniecko
Skomentuj
REKLAMA

Z pełniącym obowiązki burmistrza Tuczna Piotrem Pierzyńskim o kondycji gminy Tuczno, pierwszych dniach na nowym stanowisku, zagrożonych rzekomo inwestycjach i próbie pojednania Rady Miejskiej rozmawia Marcin Koniecko.

- W zasadzie to mam problem jak się do pana zwracać. Panie burmistrzu, komisarzu, pełniący obowiązki burmistrza?

- W akcie nominowania jest napisane: „osoba pełniąca funkcję burmistrza”. Pracownicy też mają troszeczkę z tym kłopot, bo nie jestem ani komisarzem, ani burmistrzem.

Proszę opowiedzieć o sobie. Ile ma Pan lat, jakie ma doświadczenie zawodowe, jaką pracę musiał Pan przerwać, żeby pełnić obowiązki burmistrza Tuczna?

- Mam 47 lat. Przez większość swojego życia byłem żołnierzem zawodowym. Zajmowałem się usuwaniem z poligonu przedmiotów wybuchowych i niebezpiecznych.

Czyli był pan saperem?

- Zgadza się. Dowodziłem pododdziałami saperów.

Kiedy opuścił pan armię i co robił później?

- Pracę w wojsku zakończyłem w 2015 roku. Potem pracowałem w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, a ostatnio jak specjalista w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa w Wałczu. Wracając do przygotowania zawodowego, to skończyłem studia magisterskie na wydziale administracji publicznej oraz zarządzanie zasobami ludzkimi w Koszalinie. Do tego jeszcze należy dodać bezpieczeństwo narodowe oraz studia z zakresu retoryki i komunikacji społecznej.

A coś związanego z finansami?

- O finansach samorządowych pisałem pracę magisterską. Temat jest mi dobrze znany.

O rodzinę jeszcze dopytam.

- Jestem ze swoją żoną nieprzerwanie od 1997 roku, jest informatykiem. Syn studiuje informatykę, córka jest uczennicą siódmej klasy szkoły podstawowej.

Jak to się stało, że Piotr Pierzyński dostał propozycję pełnienia obowiązków burmistrza Tuczna? Wojewoda tak sobie siedział, myślał i wymyślił: O! Pierzyński będzie dobry!

- Nie zastanawiałem się nad tym i to nie do mnie pytanie. Nie wiem do czego w ogóle to pytanie zmierza i skończmy na tym, że dostałem propozycję i ją przyjąłem i chcę się z tego wywiązać.

Nie tak szybko. Mniemam, że zadzwonił do pana wicewojewoda Marek Subocz i powiada: „Piotrek, bierzesz tę fuchę? Dasz radę?” A pan mu na to: „Biorę, dam radę!” I już.

- Nie znam podstaw tej decyzji, ale tak, zadzwonił do mnie wicewojewoda.

Wiedziałem!

- Zapytał, czy podjąłbym się pełnienia obowiązków burmistrza do czasu wyborów.

Odpowiedź padła od razu?

- Zastanawiałem się nad tym, ale niezbyt długo. Potraktowałem to jak swojego rodzaju wyzwanie.

To była chyba najdłuższa minuta w pana życiu?

- Nie, nie. To trwało kilka dni. Musiałem złożyć wypowiedzenie z dotychczasowej pracy i podjąć ryzyko, że już mogę do niej z powrotem nie zostać przyjęty. Trudne to było tym bardziej, że nie do końca było wiadomo, czy premier powoła taką osobę. Mogłem zostać z niczym.

Jak wyglądał pana pierwszy dzień w urzędzie? Przez całą drogę do Tuczna zadawał pan sobie pytanie, co tam będzie w sumie robił?

- Nie miałem takich obaw. Mam spore doświadczenie w pracy z ludźmi, tylko przez chwilę się zastanawiałem jakie może być przyjęcie. Jadąc zdałem sobie sprawę, że nikogo tam nie znam i nikt nie zna mnie. I szybko doszedłem do wniosku, że to chyba nawet dobrze. Postanowiłem, że będę dużo rozmawiać z ludźmi i postaram się ich łączyć, a nie dzielić. Nie będę zwracać uwagi na to, co było przede mną. Wracając do wątku rozmowy, to sprawy potoczyły się bardzo dynamicznie. O godzinie 12.00 w Szczecinie otrzymałem akt powołania, a o 14.00 już było pierwsze spotkanie w urzędzie. Jestem osobą otwartą, lubię spotkania z ludźmi i z nimi rozmawiać, teraz jest to mocno ograniczone przez pandemię, jednak staram się przyjąć każdą osobę w gabinecie, wyłuskać problemy i jak najszybciej znaleźć rozwiązania. Z pracownikami były spotkania w mniejszych grupach, podczas których pokazałem kierunek, jaki chciałbym, żeby został obrany. Ma to związek przede wszystkim z przestrzeganiem Kodeksu Pracy i obowiązków. Nie planuję żadnej rewolucji, chociaż co dało się zauważyć, to ten urząd pracuje w minimalnym składzie. Na pewno problemem jest brak sekretarza, który pozwoliłby na utrzymanie ciągłości pracy w okresie przejściowym po referendum. Tu nie było nikogo, kto mógłby autoryzować dokumenty, dlatego chociażby przedłużył się termin wypłaty akcyzy dla rolników. Dyskutujemy już o zmianach w budżecie, o spisie rolnym, omawiamy wiele zagadnień związanych z funkcjonowaniem urzędu. Podchodzę do tego wszystkiego bardzo poważnie i poświęcam temu bardzo dużo czasu. Nie chcę popełnić błędu, który mógłby negatywnie skutkować w przyszłości i unikam decyzji, które wykraczałyby za okres mojego pobytu w Tucznie. Moim zadaniem jest spowodować, żeby urząd nie przestał sprawnie funkcjonować.

Z kim już pan rozmawiał?

- Zbieram informacje ze wszystkich stron. Nie traktuję tych spotkań na te z klubu koalicyjnego i opozycji. Wysłuchuję wszystkich. Argumenty i postulaty z każdej strony są istotne. Inny punkt widzenia nie oznacza, że jest on zły. Wiele spotkań już za mną i wiele jeszcze przede mną. Chciałbym, żeby Rada Miasta zaczęła ze sobą współpracować.

To jest w ogóle możliwe?

- Tak sądzę. Uznam za sukces, jeżeli Rada jednogłośnie zagłosuje nad projektem budżetu i za wszystkimi zmianami, które są niezbędne. Muszę jeszcze podkreślić ogromną rolę pani skarbnik. To niezwykle profesjonalna osoba i wiem co mówię, bo nie jestem laikiem, kiedy rozmawiam o finansach samorządowych. Powiem tak: to nie skarbnik, to skarb. Ogólnie można powiedzieć, że pracownicy są bardzo merytoryczni, aktywni i chcą współpracować.

Mimo że w tym urzędzie przepracował pan całe 6 dni, to już udało się panu odebrać inwestycję.

- Tak.

- I jak?

- Wskazałem wykonawcy wszystkie wady, które powinny być usunięte. Jestem dokładny, znam się na rzeczy, poza tym prowadziłem prace wykończeniowe w swoim domu i zwracam dużą uwagę na szczegóły. Porządku nauczyło mnie też wojsko.

Poznał już pan problemy z jakimi borykają się mieszkańcy miasta i gminy Tuczno?

- Niektóre już poznałem. W przyszłym tygodniu będę podejmował pewne działania. Są też rzeczy, nad którymi nie trzeba się zastanawiać, tylko od razu działać.

Odbył pan już bardzo dużo spotkań, m.in. z przewodniczącym Rady Miejskiej, radnymi, dyrektorami szkół, przedszkola, pracownikami urzędu… Podobno jak widzi pan sołtysa, to się pan od razu zatrzymuje, żeby z nim porozmawiać. Jak pan jest odbierany przez tutejszą społeczność?

- To pytanie nie do mnie.

Wiem, ale jakie są pana odczucia?

- Mam nadzieję, że jestem dobrze odbierany.

Jest pan już rozpoznawalny na ulicy?

- A po czym to poznać?

Między innymi po tym, że ktoś się do pana uśmiecha i mówi dzień dobry, a tego kogoś widzi pan pierwszy raz w życiu.

- Tak, zdarzają się takie sytuacje. Podkreślę jeszcze raz, że rozmowa z ludźmi jest najważniejsza. Dopóki się z nimi kontaktuję, to znam ich potrzeby.

W jakiej kondycji jest gmina?

- Wszystko idzie w dobrym kierunku. Jest dużo rozpoczętych inwestycji i planów, za co chciałbym podziękować poprzedniemu kierownictwu. Na ten moment w mojej opinii żadna inwestycja nie jest zagrożona.

Jak to nie? Dyrektor ZGKiM Wojciech Narel alarmuje, że zagrożona jest inwestycja polegająca na modernizacji stacji uzdatniania wody w Rzeczycy?

- Czytałem w waszej gazecie. Ten list niepotrzebnie wywołał niepokój. Chodziło o to, że termin podpisania umowy mija, a on sam w między czasie podjął starania, żeby ten termin został wydłużony. Więc w terminie się zmieścimy. Pozostaje tylko kwestia, czy Rada podejmie decyzje o przeznaczeniu około 30 tysięcy. Wydaje mi się, że nie powinno tutaj być żadnych problemów i uchwała zostanie przyjęta zgodnie z naszą propozycją. Spotykając się z dyrektorami ZGKiM oraz GOK-u wytłumaczyłem, że politykę urzędu prowadzi burmistrz i dobrze by było, żeby tego typu sprawy były wcześniej konsultowane. Niepotrzebnie wyszedł mikroproblem, który zresztą pan dyrektor sam rozwiązał.

Zanim się spotkaliśmy, zasięgnąłem języka w Tucznie. Mówią, że Pierzyński, to: „taki dobry i swój chłop”; „miły i spokojny”; „nie można się do niego na razie o nic doczepić”; „wydaje się konkretny”; „przyszedł, żeby zrobić porządek”. Jednak czy uda się panu pogodzić radnych, którzy wyzywali siebie podczas sesji m.in. od świń albo narkomanów?

- Będę się spotykać ze wszystkimi radnymi i prosić, żeby takie sytuacje nie miały już miejsca.

Lejce trzyma ktoś inny. Burmistrz na sesji jest tylko gościem.

- Zgadzam się, ale gościem najważniejszym, który ma prawo zabierania głosu w każdym momencie. Nie zamierzam ingerować w pracę Rady Miejskiej w żaden sposób, ale wydaje mi się, że te nastroje uda się uspokoić.

Czy dotychczasowy wiceburmistrz Tuczna Janusz Bartczak będzie świadczył pracę do zakończenia okresu wypowiedzenia?

- Odbyliśmy długą i merytoryczną rozmowę. Prawo nie zostawia mi wielkiego pola manewru. Pan Bartczak pozostaje w okresie wypowiedzenia, wykorzystuje zaległy urlop i nie będzie świadczył pracy.

Czyli będzie pan pracować za dwóch.

- No tak, wszystko teraz jest na jednym - moim - biurku.

I jak pan to sam ogarnia?

- Biorę każdy dokument do ręki, czytam go od początku do końca i jak mam wątpliwości, to nie podpisuję, co już się zresztą zdarzało. Analizuję dokumenty i - jeżeli zachodzi potrzeba - to konsultuję. Jeżeli zachodzi potrzeba wyjazdu w teren, to jadę i osobiście sprawdzam. Taka działalność ma służyć mieszkańcom. Poza tym nie chcę zawieść premiera, czy wojewody. Absolutnie nie jest moim celem tylko administrowanie przez te trzy miesiące. Chcę wskazać pewne kierunki i możliwości dla przyszłego burmistrza. To też wskazanie drogi dla pracowników urzędu, kierowników i dyrektorów.

Rozmawiał już pan z byłym burmistrzem Tuczna Krzysztofem Harą?

-  Nie kontaktował się ze mną, ale to ja będę musiał skontaktować się z nim.

Dlaczego?

- Muszę poznać jego opinie na pewne tematy. Potrzebna mi jest jego wiedza.

Powiało grozą.

- Nic takiego. To dotyczy organizacji pracy urzędu.

Już myślałem, że będzie „grillowanie”.

- Nie. Niczego takiego nie będzie.

Dziękuję za rozmowę

(Marcin Koniecko)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (30)

uważnyuważny

20 21

Człowiek renesansu (na wszystkim się zna np. na inwestycjach bo wykańczał swój dom, na finansach samorządowych bo pisał pracę mgr, itd), dużego mniemania o sobie ("Burmistrz na sesji jest tylko gościem. - Zgadzam się, ale gościem najważniejszym, który ma prawo zabierania głosu w każdym momencie", chyba tylko wtedy kiedy Przewodniczący Rady pozwoli).
Rola "komisarza" jest inna - ma przygotować gminę do wyborów Burmistrza, ma tylko administrować, a nie wytaczać nowe kierunki ("Absolutnie nie jest moim celem tylko administrowanie przez te trzy miesiące. Chcę wskazać pewne kierunki i możliwości dla przyszłego burmistrza"). 12:25, 24.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

abcabc

15 19

Podobał mi się fragment "Porządku nauczyło mnie też wojsko". W wojsku porządek jest czymś wyjątkowo rzadkim, a już zwłaszcza w wojsku w Nadarzycach. O porządku w wojsku najlepiej świadczą określenia typu: "Wydawanie rozkazów świadczy o ciągłości dowodzenia" i bardziej dosadne "Każdy ch.. na swój strój" (to o kadrze dowódczej). Ten facet jest Komisarzem powołanym przez premiera. W stanie wojennym powoływano komisarzy wojskowych do kierowania gminami. Udawali też wyjątkowo kompetentnych, a ich kompetencje najlepiej oddaje następujący przypadek. Przyjechał komisarz- major (to wyżej niż chorąży) do pegeerowskiej chlewni i kazał zabić wszystkie dorosłe świnie, bo mięso jest potrzebne. Na co zootechnik wskazał jedną z loch i powiedział, żeby "nie zabijać, bo ona się prosi" (była prośna). Na co komisarza odpowiedział "Niech się nie prosi, niech nie błaga ... zabić" . TAMTEN BYŁ TEŻ KOMPETENTNY. 14:40, 24.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SowińskiSowiński

14 18

Panie Burmistrz w takim stroju to mogłeś chłopie siedzieć w PDP z tępymi szwejami czy trepami a tu posada wymaga powagi. No i ta koszulka 15:59, 24.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tubylectubylec

19 17

gdzie zaczyna się wojsko tam kończy myślenie 17:17, 24.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mieszkaniec Mieszkaniec

15 12

Dla mnie dobry i solidny kandydat na nowego Burmistrza naszego miasteczka.. co jest ważne ze chce łączyć a nie dzielić. Myśle że taka bezstronna osoba w tym momencie będzie najlepszym rozwiązaniem dla tej podzielonej słowem ziemi. 01:17, 25.11.2020

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

abcabc

11 9

Puknij się dobrze w łeb. Nie znasz tego faceta, a ja go znam. Samochwała, który przez 6 dni zrozumiał wszystkie problemy gminy. On tak samo nadaje się na burmistrza, jak ten który go powołał nadaje się na premiera 08:52, 25.11.2020


AlfabetAlfabet

3 1

abc - ja go znam lepiej i Ty się puknij, tylko nie wiem w co, bo we łbie nic nie ma więc nie poczujesz.... 20:08, 27.11.2020


czekoladaczekolada

10 11

Nie wiesz co mówisz... od kiedy PIS chce łączyć a nie dzielić. Już podatki w górę... pyk. 08:01, 25.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

żołnierzżołnierz

8 6

Z całym szacunkiem ten Pan dowodził Patrolem rozminowania jako chorąży. Oficerowie dowodzą pododdziałami - ktoś myli pojęcia Panie chorąży 😆😆😆😆 22:04, 25.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BodzioBodzio

6 10

Ból du** internetowych hejterów i życiowych nieudaczników, którzy poza narzekaniem i krytykowaniem nie mają odwagi podjąć się jakichkolwiek przemian, za 3...2...1.... 18:33, 26.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

cdecde

8 5

Czytając wywiad można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia ze świetnie wykształconym byłym żołnierzem zawodowym, wybitnym fachowcem, który nie boi się ryzyka (saper) i ma doświadczenie w zarządzaniu ludźmi (dowódca). Tymczasem człowiek zaczynał jako plutonowy i zwykły pisarczyk w sztabie nadarzyckiego poligonu. Ten sztab też zresztą składał się zaledwie z kilku osób. Przez całą "karierę" wojskową dochrapał się stopnia chorążego. Saperem został najprawdopodobniej dlatego, że więcej zarabiają. Zresztą pojęcie saper w realiach poligonu niewiele ma wspólnego z tym co ogląda się na filmach. Saper na nadarzyckim poligonie detonuje jedynie niewybuch bomb lotniczych, które z daleka są widoczne. Trzeba być pijanym lub idiotą, żeby coś sobie zrobić przy takiej robocie. W Nadarzycach więcej było ofiar wśród mieszkańców próbujących rozbroić niewybuch na złom, niż wśród saperów. 22:08, 26.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

arekarek

2 4

Każdy jakoś zaczynał. To dobry, mądry człowiek i chce zrobić coś dobrego. Boli to, że Pan Chorąży a bardzo dobrze wykształcony i niezwykle inteligentny oraz, że zaszedł wyżej niż Wy, co uważacie się za lepszych. Brawo Pnie Piotrze, gratuję i aby było więcej takich ludzi jak Pan, bez względu na stopień wojskowy i status społeczny. Wierzę w Pana i jestem dumny, że jest Pan z nami... 16:39, 27.11.2020


TuczyniankaTuczynianka

6 8

Bardzo rzeczowy człowiek, wyważony w swoich opiniach, starający się zachować obiektywizm. Wśród pojawiających się kandydatów, ten budzi największe zaufanie i nadzieję na porozumienie i spokój w naszej gminie. 00:01, 27.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

xx

6 4

Czyli już wiadomo, po co go pis wtranżolił na tego komisarza. Nie udał się z niego zrobić radnego powiatu, to teraz próbuje się go lansować na burmistrza., a znajomi i rodzina piszą przychylne komentarze. Mieszkańcy Tuczna wykazali się już raz zdrowym rozsądkiem wyrzucając warchoła, należy sądzić, że wykażą się podobnym rozsądkiem i nie wybiorą sobie pisowskiego spadochroniarza. 07:29, 27.11.2020


zxzx

5 6

Tyle lat na wojskowej emeryturze, ale z wojska coś oprócz porządku udało mu się wynieść- wojskowy podkoszulek, widoczny na zdjęciu. 15:10, 27.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JAJA

5 5

Czytam wszystkie komentarze negatywne i zastanawiam się ile trzeba mieć w sobie jadu i jak bardzo być zakompleksionym aby bez znajomości osoby tak ją opisać.
Byli panowie wojskowi (bo takich tu najwięcej) - nikt wam nie broni zrobić czegoś dla podniesienia własnej samooceny, to nie boli podobnie jak myślenie.
Przeciętny Kowalski czytając te dyrdymały nabiera przekonania, że coś z naszym społeczeństwem jest nie tak.
Więc podsumuję:
1. Większość komentarzy jest nie na temat.
2. Osoby które je piszą nie mają odwagi cywilnej podpisać się z imienia i nazwiska (kiepska wizytówka).
3. Poziom piszących uwidacznia braki w temacie który opisują (jakie przełożenie lub wpływ na zarządzanie ma koszulka?).
4. Jak można obiektywnie ocenić pracę na początku jej wykonywania?
Takim ludziom jak Pan Piotr należy dać duży mandat zaufania, życzyć siły i determinacji. Bynajmniej nie w pracy - bo z tą sobie świetnie poradzą, tylko ze znoszeniem złośliwości i zazdrości innych, bo aby to znieść trzeba mieć stalowe nerwy.

19:26, 27.11.2020

Odpowiedzi:4
Odpowiedz

abcabc

4 3

A jaką cywilną odwagą popisuje się ktoś, kto pisze anonimowe donosy na swoich przełożonych? 21:17, 27.11.2020


XDXD

4 2

abc - jakieś dowody na ten komentarz o donosach ?
Wyssanych z palca informacji proszę nie podawać to pomówienie... 22:31, 27.11.2020


abcabc

2 2

Komentarz o donosach na przełożonych nie stanowi pomówienia, bo w jego treści nie ma wskazania, kto te donosy pisze. Skoro było pytanie o odwagę w pisaniu komentarzy bez podpisu, to jest kontr pytanie o odwagę w pisaniu donosów bez podpisu. 22:49, 27.11.2020


XDXD

2 1

Bardzo proszę o czytanie ze zrozumieniem - nie było pytania o odwagę w pisaniu komentarzy bez podpisu - tylko stwierdzenie faktu (na końcu jest kropka). Insynuowanie, że ktoś składa donosy bez poparcia dowodami nic nie wnosi do dyskusji i jest nie na temat.
Może odniesie się Pan merytorycznie. Co jako osoba Pan ma do zaoferowania, jaką działalność społeczna prowadzi, komu ostatnio Pan pomógł ? 13:43, 28.11.2020


qq

2 3

a niby dlaczego pani skarbnik jest skarbem? nie wszędzie panuje taka opinia, wręcz przeciwnie 21:38, 27.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

??

3 6

To ten prawdziwy Polak, który pisze o sobie, że ma w genach Polskę? i jednocześnie pisze, że łączy ludzi a nie dzieli? proszę zatem o jakieś źródła do badań, że w ogóle istnieje gen polskości, kto go bada, jak go się bada , jakie są warunki posiadania tego genu i co z tymi, u których się stwierdzi jego brak? czy można jakoś połączyć prawdziwych Polaków z genem narodowym takich jak pan, z pozostałymi mieszkańcami Polski ? 21:59, 27.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Do JADo JA

4 3

JA, który z takim oburzeniem wypowiada się wobec krytycznych opinii o swoim koledze (lub członku rodziny, lub samym sobie) sądził, że pod artykułem opisującym osobę na zdjęciu znajdą się same pochlebne komentarze. Artykuł przekonał mnie, że PiS tego pana nie zaplanował jedynie na zarządcę komisarycznego, a i ten pan w swojej wypowiedzi wyraźnie zaczyna się lansować. W tym miejscu cisną mi się na usta pytania:1) Co za sztuką jest ukończenie zarządzania w wałeckim PWSZ ? Niektórzy spośród absolwentów zarządza później kasą w hipermarkecie. 2) Jakież to umiejętności kierowania ludźmi nabywa się dowodząc 3-4 osobowym patrolem saperskim? 3) Jakiej odwagi wymaga zdetonowanie bomby lotniczej, która nie była w stanie wybuchnąć uderzając w ziemię z wysokości kilkuset metrów? Nikt tej bomby nie każe rozbrajać i przewozić- wystarcz jedynie podłożyć w jej pobliże kostkę dynamitu i to zdetonować z bezpiecznej odległości. 4) W jaki sposób człowiek jest w stanie w ciągu 6 dni poznać problemy, niedużej co prawda, ale jednak gminy ? 5) Czy wypada, aby urzędnik pełniący ważne stanowisko przychodził do pracy w koszuli spod której wystaje kilkuletni podkoszulek (z artykułu wynika, że bohater odszedł z wojska kilka lat temu, czyli później sorty mundurowe już mu nie przysługiwały)? Przecież na takim stanowisku reprezentuje się pracowników urzędu i gminę. Jestem przekonany, że nawet Jarosław K. byłby tym oburzony. To tyle, albo aż tyle do przemyśleń mieszkańcom gminy Tuczno. 22:42, 27.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

XDDXDD

3 2

Odp.

1) Co za sztuką jest ukończenie zarządzania w wałeckim PWSZ ? Niektórzy spośród absolwentów zarządza później kasą w hipermarkecie.
- Właśnie obraził Pan studentów PWSZ (choć nie wiem jaką uczelnię kończył Pan Pierzyński).
Jakich absolwentów uczelni wyższej zna Pan zarządzających kasą w hipermarkecie ?
2) Jakież to umiejętności kierowania ludźmi nabywa się dowodząc 3-4 osobowym patrolem saperskim?
- W pytaniu jest odpowiedź - dowodząc ( radzę zajrzeć do definicji).
3) Jakiej odwagi wymaga zdetonowanie bomby lotniczej, która nie była w stanie wybuchnąć uderzając w ziemię z wysokości kilkuset metrów? Nikt tej bomby nie każe rozbrajać i przewozić- wystarcz jedynie podłożyć w jej pobliże kostkę dynamitu i to zdetonować z bezpiecznej odległości.
- Jakie kompetencje Pan posiada aby odnosić się do pracy sapera ? (czytając opis - brak kompetencji w tym temacie).
4) W jaki sposób człowiek jest w stanie w ciągu 6 dni poznać problemy, niedużej co prawda, ale jednak gminy ?
- Gdzie w treści jest napisane, że "człowiek" zna problemy gminy i poznał je w 6 dni ?
5) Czy wypada, aby urzędnik pełniący ważne stanowisko przychodził do pracy w koszuli spod której wystaje kilkuletni podkoszulek (z artykułu wynika, że bohater odszedł z wojska kilka lat temu, czyli później sorty mundurowe już mu nie przysługiwały)? Przecież na takim stanowisku reprezentuje się pracowników urzędu i gminę.
- Jaki wpływ na zarządzanie ma kolor podkoszulka?
Może ten podkoszulek świadczy o tym, że ten człowiek dba o rzeczy, ma dobrą pralkę lub kupił podkoszulek aby pasował do koszuli, więc ma dobry gust :)
Reasumując - pisanie takich osób jak Pan/ Pani nic nie wnosi, nie ma tam nic merytorycznego w temacie zarządzania gminą.
Ja tu widzę Pana który zamiast spędzić czas z rodziną siedzi i myśli jak tu komuś dokuczyć, jak własną frustrację z kiepskich osiągnięć życiowych wylewa na innych. Proszę dać coś od siebie, wyjść do ludzi, zrobić coś dobrego dla sąsiada. To tyle, ale aż tyle! Może mieszkańcy mają już dość jadu i chcą żyć w spokojnej zgodnej społeczności. Ja mam i wierzę w mieszkańców Gminy Tuczno, to mądrzy, spokojni i dobrzy ludzie, którzy sami potrafią ocenić człowieka i wyciągnąć wnioski, nieznalezienie od tego co ktoś tu pisze.
14:30, 28.11.2020


BenekBenek

4 3

Sęk w tym, że większość tego hejtu piszą ludzie, których główną przywarą jest bezmiar ich własnej głupoty. Pytanie o powód tej niesprawiedliwej oceny? Bez znajomości człowieka i kontekstu zajmowanego stanowiska wylewają wiadro pomyj, sięgając do przeszłości zawodowej Pana Pierzyńskiego. Czy to szaleństwo się kiedyś skończy? Nie da się zauważyć, że nagle pojawiło się kilku
"specjalistów po wojskowym fachu", którzy w zawrotnym tempie zlecieli się i popuszczają wodze swojej fantazji „obsmarowując” swojego kolegę, a kto wie może i dawnego, wymagającego przełożonego. Panowie! A co Wyście zrobili dla dobra sprawy, aby podjąć się trudu przerwania podziałów w gminie Tuczno lub mieście Wałcz? Mógłbym napisać, że zrzuciliście szlachetny mundur polskich sił zbrojnych i jednym, największym osiągnięciem jakiego dokonaliście w cywilu to fucha jako ochroniarz w markecie czy innym dyskoncie (bez urazy dla ciężkiej pracy ochroniarzy). Powstrzymam się od takiej metody szufladkowania ludzi, ponieważ znam byłych wojskowych, których cenię i szanuję za to co robili (bez względu na to czy siedzieli w ciepłej kancelarii sztabu czy uczestniczyli w misjach stabilizacyjnych). Oczerniacie człowieka, którego nie znacie człowieka, który nie spoczął na laurach i zajął się tym co jest jego pasją, w imię słusznej sprawy. Fajnie jest pozostać anonimowym (pozornie zresztą) i dowodzi to tego jak podli mogą być ludzie w swojej zawiści. To pokazuje tylko ile żółci i jadu ma w sobie społeczeństwo, które nie potrafi wznieść się ponad podziały i zaakceptować faktu, że na stanowisko został powołany człowiek pracowity i godny zaufania. Nie ma znaczenia z czyjego nadania, nie ma znaczenia za którą opcją się opowiada – jeszcze się taki nie urodził, który wszystkim dogodził. Niezaprzeczalny jest fakt, że to człowiek, który chce łączyć, nie dzielić. W moim odczuciu jako mieszkańca gminy Tuczno każda zmiana na stanowisku burmistrza może przynieść tylko pozytywny dla nas wszystkich efekt. Głęboko wierzymy, że te 3 miesiące Pan Piotr wykorzysta jak najlepiej i przygotuje naszą gminę do wejścia w bez wątpienia trudny, zbliżający się 2021 rok. Sam fakt, że na ostatniej sesji rady wszystko przebiegało bez komplikacji i personalnych ataków świadczy o tym, że idziemy w dobrym kierunku. Poprzedniego burmistrza usunęliśmy co było naszym lokalnych sukcesem, nie chcemy stracić nowego, który rozumie nasze problemy i chce pojednywać ponad podziałami. Powstrzymajcie hejt i prywatne wycieczki, dajcie naszej gminie szansę na normalność, a swoją frustrację wylewajcie przy wyborczych urnach głosując wg własnego sumienia, nie tutaj. Co najważniejsze pozwólcie człowiekowi wykonywać swoją pracę, do której został powołany. 22:48, 27.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

wfwf

2 3

Masz racje Benek! Piszący tutaj powinni zamieszczać tylko przychylne komentarze. Wszak komisarz ma wszelkie zalety, żeby objąć najwyższe stanowisko w Tucznie. Jest wszak z partii PiS zrzeszającej najlepszych z najlepszych. 16:38, 28.11.2020


xx

3 3

Jak rządzi PiS, każdy widzi. Teraz PiS, rękoma premiera, powołał jednego ze swoich działaczy na komisarza. Ale czy na pewno tylko komisarza? Po wywiadzie i przychylnych komentarzach niektórych "mieszkańców Tuczna" można sądzić, że ten Pan planuje zostać w Tucznie dłużej niż trzy miesiące. Jak ktoś chce mieć państwo PiS w pigułce to jego sprawa. Ale lepiej się dobrze zastanowić, bo do kolejnego referendum będzie ciężko namówić. 15:48, 28.11.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

XDXD

2 1

Nasi rodzice walczyli o demokrację i mamy wolność swobodnego myślenia.
Gdyby koś wysilił się aby obiektywnie to poczytać i odniósł te teksty do stanu Gminy nie musi być bardzo oczytany aby stwierdził, że opisy nie maja przełożenia na to co dzieje się w Tucznie.
To jakie kozaki ubiera Pani skarbnik, jaką sukienkę nosi Pani sprzątająca nie ma wpływu na jej pracę.
Oczekuję na forum merytorycznych wypowiedzi dotyczących problemów w mieście i tego jak je rozwiązać.
20:04, 28.11.2020


BenekBenek

4 3

Do wf -> nie kolego, nie taki jest sens publicznego forum, aby wypisywać same peany na temat jakiejś osoby. Nie jest to także miejsce, aby wylewać swoje frustracje na człowieka tylko dlatego, że był w przeszłości wojskowym (dla mnie osobiście to atut) i tylko dlatego, że stawia odważne tezy w wywiadzie. Nie jest to także miejsce, aby oczerniać i pomawiać w sposób jaki czytamy w niektórych komentarzach, bo takie zachowania zgodnie z regulaminem spotkają się w sądzie co już na tym forum miało miejsce (słynny hejter z ratusza miasta Wałcz). Nie ma też znaczenia z jakiej i kto jest partii - jeśli ktoś w ten sposób szufladkuje ludzi to ma problem. PiS nie jest partią moich marzeń, podobnie jak PO, ale jako świadomy wyborca cieszę się z faktu, że są ludzie, którzy próbują coś zrobić. Większość hejterów oceniła człowieka po 6 dniach jego pracy tylko dlatego, że jest z PiS-u. Ludzie wyłączcie ogólnopolską TVP i TVN i użyjcie własnego rozumu. Podziały tam na górze niech nie przenoszą się na grunt lokalny. Dajcie facetowi pracować. Czy oczekuję zbyt wiele? 23:33, 29.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

rozczarowanierozczarowanie

3 3

Można było ten wybór po prostu przemilczeć, w końcu to na krótko i tylko zastępstwo, ale wspieranie go to wspieranie wszystkiego, co robi partia rządząca...tyle w temacie 21:03, 30.11.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA