Zamknij

Będziemy drukować bibułę

16:44, 08.12.2020 | Marcin Koniecko
Skomentuj
REKLAMA

Kiedy we wrześniu 2016 roku podczas szeroko komentowanego wystąpienia na Cmentarzu Wojennym ówczesny parlamentarzysta Platformy Obywatelskiej Paweł Suski ostrzegał przed kierunkiem, w którym zmierza Polska pod wodzą Jarosława Kaczyńskiego, większość nie potraktowała jego słów poważnie. Po latach okazało się, że miał wiele racji. Polityka prowadzona przez prezesa PiS staje się coraz bardziej radykalna. Oddalamy się od Europy, zbliżamy się do Węgier. Paweł Suski przewiduje, że za kilka lat w Polsce nie będą działać media inne niż narodowe, a rzetelne wiadomości będziemy drukować na współczesnej bibule.

Chyba nie ma w Wałczu bardziej doświadczonego polityka od pana?

- Może i tak, chociaż w Polsce na polityce wszyscy się znają.

Tak, wiem,  ale mi chodzi o politykę parlamentarną. Przecież był pan przez trzy kadencje w Sejmie. Zna to miejsce, ludzi, schematy…

- Fakt, w Sejmie RP spędziłem 12 lat i myślę, że mandat posła sprawowałem z pożytkiem dla wszystkich obywateli, nie tylko w moim mieście. Co zresztą wypominał mi Marszałek Sejmu, kiedy zdarzyło mi się przemycać jakieś regionalizmy podczas wystąpień sejmowych.

Jaką funkcję pan teraz pełni w polityce?

- Jestem członkiem zarządu regionalnego Platformy Obywatelskiej w Szczecinie. To średni szczebel. Swoim doświadczeniem parlamentarnym staram się służyć cały czas. Jestem w stałym kontakcie z Cezarym Tomczykiem, szefem Klubu Parlamentarnego KO, Borysem Budką, przewodniczącym Platformy Obywatelskiej i wieloma innymi parlamentarzystami, w ostatnim czasie, szczególnie wyczulonymi na prawa zwierząt, w związku z nowelizacją Ustawy o ochronie zwierząt.

Czyli Piątka Kaczyńskiego.

- Nie ukrywam, że miałem spory udział w tym zamieszaniu i nie spodziewałem się, że zwierzęta mogą doprowadzić do takiego przesilenia, burzy, pęknięcia w partii rządzącej, awantury z byłem ministrem Krzysztofem Ardanowskim, zawieszania i karania posłów oraz innych różnych sporów w Zjednoczonej Prawicy, o ulicznych protestach nie wspomnę.

Dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie odpuścił tego tematu? Cena polityczna za „Piątkę” była ogromna.

-  Z Jarosławem Kaczyńskim fundamentalnie różni nas wszystko, poza jednym tematem. Są to prawa zwierząt. W poprzedniej kadencji trzykrotnie z mównicy sejmowej wywoływałem prezesa, który ,,bez trybu” w autorytarny sposób, ustami marszałka Kuchcińskiego wprowadzał przerwę w obradach, aby w konsekwencji ogłosić, że moja poprawka powinna być poparta przez Klub PiS.  Proszę sobie obejrzeć jedno z takich wystąpień z czerwca 2017 roku, wystarczy w wyszukiwarkę internetową wpisać słowa ,,panie prezesie ma pan kota”. Jestem absolutnie przekonany, że ten człowiek naprawdę kocha zwierzęta. Niestety, dla zwierząt, w całym klubie PiS-u naliczyłem tylko trzy osoby, którym zależy na prawach zwierząt.

Jak pan ocenia dzisiejszą sytuację w kraju? Demonstracje, Nowacka spryskana przez policjanta gazem, poszkodowany Czarzasty, zastraszani małoletni, strzały z broni gładkolufowej do dziennikarzy i tak dalej. Co tu się dzieje?

- Mieliśmy okazję rozmawiać wiele razy przez ostatnie pięć lat. Po moich wystąpieniach, artykułach, często na waszych forach internetowych hejtowanych przez trolli, już w grudniu 2015 roku wypowiadałem się bardzo ostro na temat kierunku, w którym zmierza obecna większość rządząca pod kierownictwem Jarosława Kaczyńskiego. Dla mnie już wtedy było jasne, że ta władza będzie mocno skręcać i radykalizować swoją politykę. Będzie wychodzić z demokracji liberalnej i podążać w kierunku dyktatury. W trybie ekspresowym przeprowadzano ustawy, które władzy podporządkowały cały aparat ucisku i inwigilacji, policję, wojsko, wszystkie inne służby, nawet wojska obrony terytorialnej, kolejny rodzaj Sił Zbrojnych, podporządkowano politykom PiS. Wymiar sprawiedliwości, prokuraturę. Jeszcze pięć lat temu prokurator generalny mógł politykowi pokazać środkowy palec. Dzisiaj każdy Polak wie, że drugi najbardziej kontrowersyjny polityk po Kaczyńskim, Zbigniew Ziobro jest prokuratorem generalnym, ministrem sprawiedliwości i ma wpływ na Sąd Najwyższy i sądy wszystkich szczebli. Podstawowy filar demokratycznego państwa, czyli trójpodział władzy w Polsce już nie istnieje. Wszystko zaczęło się od likwidacji niezależnego Trybunału Konstytucyjnego. Podczas prac nad stanowieniem prawa w Parlamencie wprowadzono haniebną zasadę zepsutej legislacji, złamano wszelkie regulaminy i przejrzystość legislacyjną. Już wtedy głośno mówiłem, że to wszystko będzie mocno skręcać. W 2016 roku, gdy nawet nie minął rok od objęcia władzy przez PiS, powiedziałem na Cmentarzu Wojennym, coś co wywołało u wielu wzburzenie…

Pamiętam dokładnie. 1 września 2016 roku. Te słowa były szeroko komentowane. Przypomnę je i zacytuję je w całości: Kolejny raz oddajemy cześć i hołd tym, którzy złożyli największą daninę na ołtarzu wolności, kolejny raz wspominamy i składamy kwiaty. Pamiętamy, ale czy wyciągamy wnioski? Chciałbym zapytać: dlaczego oni tu leżą? Bo jeden chory człowiek wykorzystując słabości ludzkie zdemolował cały świat. Kiedy uczyłem się historii nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak jeden człowiek może porwać miliony. W ubiegłym roku dotarło do mnie, że to jest możliwe. Ci ludzie musieli oddać życie, żeby pokonać zło i ułomność jednego człowieka. Czy daleko nam do tych zagrożeń? Na te pytanie powinniśmy teraz sobie odpowiedzieć, bo faszyzm do Polski nie dociera, faszyzm już w Polsce jest. Jeszcze nie wszyscy to czujemy, ale ja dziś protestuję przeciwko autokratyzmowi, autorytarnym rządom, przeciwko zawłaszczaniu instytucji państwa do walki politycznej, wykorzystywaniu sił zbrojnych do utrwalania chorej religii smoleńskiej. Protestuję przeciwko zawłaszczaniu historii do walki politycznej. Musimy teraz głośno o tym mówić, bo jak nie my i nie teraz, to kiedy? Kiedy przyjdą podpalić dom? Wolność nie jest dana nam na zawsze”. Podtrzymuje pan te słowa?

- Oczywiście. Wprawdzie nie da się tego bezpośrednio porównać do III Rzeszy i wydarzeń sprzed 70 i 80 lat i wielkiego kryzysu, ale mechanizmy są bardzo podobne. Podobieństw jest mnóstwo również w stosunku do szeregu innych dyktatur, które na świecie były, są i będą. Światowe media, The Guardian, CNN, czy Washington Post już opisują Polskę jako demokraturę, porównując ją do Białorusi, czy Rosji. Już nie jesteśmy kojarzeni z krajami Zachodu. Zepchnięto nas do krajów wątpliwej demokracji. I to jest przerażające.

Jak tak dalej pójdzie, to gdzie będziemy za 5 lat?

- Niestety scenariusz raczej będzie niedobry, chociaż możliwe, że będziemy w tym samym miejscu, tylko bez niezależnych mediów, bez naszej rozmowy, TVN24, Newsweeka, Polityki, Gazety Wyborczej. Znowu zacznie działać sekcja polska Radia Wolna Europa. Będziemy drukować współczesną bibułę.

Społeczeństwo zacznie się radykalizować?

- Niewątpliwie, dlatego policja zmieniła nastawienie do protestów. Policyjny gaz i pałki mają przestraszyć i zniechęcić do wychodzenia na ulicę. Póki co na razie protestują kobiety. I pamiętajmy, że one z natury nie są nastawione na konfrontację. Rozlew krwi jest również możliwy. A przyszłość będzie taka, jak na Wschodzie. Pod płaszczykiem wolnych wyborów władza będzie utrzymywana, tak jak to się dzieje cały czas np. na Białorusi i w Rosji.

Przypomniał mi się Stefan Niesiołowski - pana kolega - który w tamtych czasach próbował wysadzić pomnik Lenina.

- Dostał za to 7 lat - odsiedział 4. Jesteśmy w stałym kontakcie. Stefan przeniósł się teraz na Facebooka, gdzie pisze świetne felietony. Zresztą, Jarosław Kaczyński z mównicy sejmowej jasno się wypowiedział: ,,nie powinno was tutaj być, w tej izbie,…jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedzieć”. Skóra cierpnie wszystkim, którzy pamiętają stare czasy, jak władza ludowa sprawowała rządy. Pamiętamy też Berezę Kartuską, Piłsudskiego, mentora prezesa PiS.

Kiedy Platforma była u sterów władzy, też odbywały się demonstracje. Przekonał się pan na własnej skórze, otrzymując cios drzewcem od flagi. Jak to było być po drugiej stronie. Co się czuje widząc tłumy demonstrantów pod Sejmem?

- Wtedy czułem bezsilność, będąc zmuszanym przez wiele godzin do określonego zachowania. Cały Sejm włącznie z pracownikami został zamknięty. Tylko wtedy to nie policja pacyfikowała, a zdeterminowani związkowcy. Otoczyli cały Parlament zasiekami i powiedzieli, że nikogo nie wypuszczą, dopóki Sejm nie zmieni ustawy. To odwrotnie jak dzisiaj PiS, który odgradza się od demonstrujących płotem i kordonem policji. Wtedy policja stała i wszystkiemu biernie się przyglądała. Nikogo nawet nie wylegitymowano.

Jak daleko może posunąć się Kaczyński, żeby utrzymać władzę?

- Absolutnie do wszystkiego. W obronie jakichś ,,wartości” może wyprowadzić wojsko na ulicę. A jakich wartości, to Jacek Kurski zapoda w wiadomościach tzw. mediów publicznych. Morawiecki skłamie, w czym jest świetny, kamera nagra i to zostanie Polakom zaserwowane. Jak PiS już pozbędzie się niewygodnych mediów, przyjdzie pora na Internet. Robi to już Viktor Orban na Węgrzech. Czeka nas jeszcze kolejna reforma sądownictwa, jest już projekt restrukturyzacji. Może się zdarzyć, że sędziowie będą powoływani od nowa po wcześniejszym zweryfikowaniu. Jest gotowy projekt Ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, na mocy której prokurator będzie mógł wprowadzić zarząd komisaryczny do każdej osoby prawnej, czyli również podmiotów gospodarczych, np. spółek z o.o. Pomysłów obecna władza ma sporo. To będzie tragedia. Dzisiaj idąc na demonstrację w obronie demokratycznych wartości posługując się pokojowymi hasłami…

… na przykład „Wy…….ać; „Je..ć PiS”…

- Daleki jestem od używania aż tak mocnych słów, ale dzisiaj, jak widzimy są słyszalne.

W Wałczu odbyła się demonstracja z udziałem ok. 2 tysięcy osób. Tłum w pewnym momencie poszedł pod okna radnego Rady Miejskiej Zdzisława Rydera (PiS) i tam skandowano takie słowa. Naprawdę było to potrzebne? Organizatorem tego wiecu był pana były asystent.

- Od pana się dowiaduję, że kogokolwiek podczas demonstracji w Wałczu niepokojono.

Ale Zdzisław Ryder podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej powiedział, że skieruje tę sprawę do prokuratury.

- Społeczeństwo ma już serdecznie dość kłamstw, obłudy, kompletnego chaosu, jaki funduje nam PiS. Ulica odzwierciedla te emocje. One nie są tylko w Warszawie, schodzą również do małego, 26-tysięcznego Wałcza. To jest dowód na to, jak decyzje w polityce krajowej zaczynają dotykać przysłowiowego Kowalskiego. Znam Zdzisława Rydera i zawsze go lubiłem, ale myślę, że nadszedł czas, aby tacy ludzie zaczęli się wstydzić. Tacy ludzie jak Marek Giłka, którego szanowałem przez wiele lat, po moim wystąpieniu na cmentarzu napisał na FB, że mi rozum odebrało. Wierzyć mi się nie chce, że oni cały czas jeszcze utrzymują i przekonują innych, że ta władza zmierza w dobrym kierunku. To powalające. Nie chciałbym jednak, aby emocje wiodły nas pod okna prywatnych mieszkań, czy domów, aby tam wykrzykiwać wulgaryzmy, czy może malować farbami drzwi. Powinniśmy tonować emocje podczas dużych demonstracji. Mamy plac Wolności, możemy epatować tam transparentami. W małych miejscowościach wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. W takich sytuacjach to może być niebezpieczne. Może dojść do eskalacji napięć, nieprzewidzianych zdarzeń, jak dewastacja Empiku w Warszawie 11 listopada. Na takie zachowania patrzę z przerażeniem. Organizując demonstrację polityczną, trzeba brać odpowiedzialność za to, co może się na niej wydarzyć. Z drugiej strony mamy ludzi, którzy firmują w Wałczu politykę Kaczyńskiego. Tomasz Lis nazwał ich kiedyś „czynownikami”. To otoczenie prezesa, stary zakon PC, członkowie Klubu Parlamentarnego, ale również wszyscy, aktywni lokalni politycy PiS, na wskroś zindoktrynowani, również na prowincji, którzy wodzowi sprzyjają, namawiają, bronią, reagują, czy to w Warszawie, czy tu w Wałczu. Słowem i ciałem podpisują się pod decyzjami prezesa PiS-u. Współczuję prokuratorowi, który będzie rozpatrywał tę sprawę.

10 grudnia br. ma nastąpić otwarcie wałeckiej obwodnicy. Zaproszą pana?

- Byłoby miło. W końcu każda władza funkcjonuje w następstwie prawnym, przejmuje władzę i ją kontynuuje, niczego nie zaczyna od nowa. Obwodnicę Wałcza otrzymała w pełni przygotowaną przez rząd PO-PSL. O terminie dowiedziałem się z mediów społecznościowych i nie mam żadnych informacji od kogokolwiek, czy będzie jakiekolwiek otwarcie i przecinanie wstęgi.

Moim skromnym zdaniem, to w ogromnej mierze zawdzięczamy właśnie panu realizację obwodnicy. Cieszy się pan, że się w końcu  udało?

- Bardzo się cieszę. Kiedy Platforma przejmowała władzę w 2007 roku (mieliśmy wtedy 480 km dróg szybkiego ruchu i autostrad), praktycznie nie istniały żadne narzędzia do budowy dróg. Mówię tu oczywiście o narzędziach prawnych. Dopiero my je stworzyliśmy i wszystko ruszyło, do 2015 roku wybudowaliśmy ponad 3000 km dróg szybkiego ruchu, autostrad i przygotowaliśmy do budowy obwodnicę Wałcza. Nawet ci, którzy nienawidzą Platformy, będą musieli docenić to, że obwodnica powstała dzięki Platformie. Pamiętajmy jednak, że obwodnicy mogłoby nie być z racji niewspółmiernych kosztów w stosunku do wielkości aglomeracji.

Pamięta pan moment, w którym było już pewne, że obwodnica powstanie i powiedział do siebie: mamy to!

- To było podczas konferencji prasowej w Szczecinie w 2014 roku. Ogłosiła to minister Elżbieta Bieńkowska.

A wcześniej jak pan prosił, lobbował, chodził i męczył?

- Oczywiście formalnie składając pisma, interpelacje. Ale ważniejsze były działania nieformalne, ministrowie mieli mnie dość, zresztą, takich jak ja było mnóstwo. Trzeba było się przebijać. To było przysłowiowe przeciąganie kołdry i częste awantury wewnątrz klubu. Bo najważniejszy jest Śląsk, a nie, bo Gdańsk, premier przecież jest z Gdańska… Nasz region był białą plamą na mapie, a każdy lobbował dla siebie. Sławek Nowak do mnie powiedział: Paweł, ty chcesz wydać ponad pół miliarda na poprawę bytu 26-tysięcznego miasteczka? Nikt ci się pod tym nie podpisze! Tak było. Wszystkie prace, które zapoczątkowaliśmy w mojej pierwszej kadencji, spowodowały, że obwodnica się znalazła w orbicie zainteresowań Ministerstwa Infrastruktury. A najlepiej, najsprawniej rozmawiało się właśnie z kobietą, z Elżbietą Bieńkowską, to ona ostatecznie podjęła decyzję o budowie. Nadmienię jeszcze, że ostatnie moje 4 lata w Sejmie walczyłem o obwodnicę w pasie DK22 i  wojewódzkiej z Poznania. Wiem, że PiS przyjął to założenie, które jest wprowadzone do programu słynnych i póki co, to propagandowych, 100 obwodnic z 2019 roku. Moim zdaniem można już by było przygotować dokumentację, bo na jej przebiegu nie ma obszarów chronionych i naturowych.

Przetarg na obwodnicę wynosił 430 mln zł, a faktyczny koszt zamknie się w kwocie…

- Końcowa wartość będzie niemalże dwukrotnie wyższa. Obecna władza nie liczy się z kosztami, nie tylko podczas budowy naszej obwodnicy.

Przejedzie się pan obwodnicą 10 grudnia? Jeżeli tak, to spojrzenie na inwestycję będzie bardziej życzliwe, czy krytyczne?

- Oczywiście, że się przejadę. Będzie absolutnie przychylnie, ten moment nie raz nawet mi się śnił. Chcę zobaczyć te zjazdy, węzły, aż cztery. Budowały ją znakomite firmy. Żartobliwie powiem, że jeżeli otwarcie nastąpi 10 grudnia, to powinniśmy świętować 10 grudnia każdego roku jakimś małym happeningiem.

Nie będzie korków, to można będzie chodzić po ulicach i świętować. Nie to co teraz. Ludzie narzekają już na wszystko w Wałczu. Jak pan ocenia działania burmistrza Macieja Żebrowskiego?

- Samorządy są w bardzo trudnej sytuacji. Widzimy, z jakimi wyzwaniami przyszło się mierzyć samorządowcom. Funkcjonowanie samorządu stało się również oczkiem w głowie prezes PiS. I zamiary co do jego przyszłości też nie napawają optymizmem. Na czasy pandemii burmistrz Wałcza radzi sobie całkiem nieźle, problemem jest opozycja w Radzie, która nadużywa zaufania społecznego, często upolityczniając swoją postawę. Niestety za większość problemów samorządów odpowiada obecna władza w Warszawie. Przecież za chaos w oświacie odpowiada PiS. Podobnie, za podwyżkę opłat za śmieci, czy nadchodzący armagedon finansowy.

Trzy porady od doświadczonego polityka dla burmistrza Wałcza poproszę.

- Maciej nigdy nie prosił mnie o rady, więc nie czuję się zobowiązany, ale jedną, która nie generuje kosztów myślę, że mógłbym przekazać. Po pierwsze, po drugie i po trzecie to poprawa komunikacji z mieszkańcami, radnymi i mediami. To powinno wyglądać troszkę inaczej, a przekłada się na wizerunek.

Dziękuję za rozmowę

Marcin Koniecko

(Marcin Koniecko)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (11)

xxxxxx

8 1

Pakowac sie i wypad... 20:03, 12.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Świat wg SuskiegoŚwiat wg Suskiego

15 2

Całe szczęście, że już nie ma pana Suskiego w parlamencie. Ten człowiek jest chory z nienawiści za to, że go nie wybrali. Bzdury i głupoty pan opowiadasz panie Suski. 16:33, 20.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BoloBolo

11 1

Uprawianie polityki na uroczystościch patriotycznych w Pana wykonaniu to nie miejsce na to. Żal mi Pana.Ostatnie Pana wystąpienie przy pomniku Piłsudskiego to klęska z Pana strony.
Czego to się nie robi aby zabłysnąć 10:53, 22.02.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

cie Florekcie Florek

9 0

Oddalamy się od Europy, zbliżamy się do Węgier. A Węgry oczywiście, to część Australii. hehehe! 21:16, 01.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bajden13bajden13

11 1

ten człowiek to porażka! 15:35, 07.03.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dasdas

3 0

Kto nie zna historii Polski ten tęskni do Europy. 19:19, 29.03.2021

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

do dasdo das

0 1

To wypie….aj za Bug, tam skad tu przyjechales, tam gdzie twoje miejsce. 16:59, 01.04.2021


SDSD

1 0

Ty się nie odzywaj, zakamuflowany szwabie z deutsch krone 08:20, 06.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RusRus

1 0

Ale przed tym drukowaniem trzeba coś napisać. No chyba, że zrobią to pielęgniarki z Ustroni. 06:30, 08.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Gosia S.Gosia S.

1 0

znam Suskiego od lat wielu - jak kopał dołki to teraz sam wpadł w wielki wąwóz ...
W sądzie Gosia S. samotna i rozgłasza ,że on już nie zajmuje się psami - a o dziwo piosenkarkami..
Gdyby był z Gosią to by wygrał każde wybory bo to ona ustawiała polityków i robiła jemu fory..
Komorowski Gosię naznaczył na prezesa a przy PIS-ie wróciła do zwykłego sędziego - już nie uleczy Suskiego EGO..
Esti - dobrą robotę zrobiła i Pawełkowi dzieciątko urodziła...
Paweł dlatego jest teraz dumnym Tatą i na stare lata będzie chodził na spacery w koło Radunia a kolejnym dzieckiem od Estery zajmie się dziecięca Niunia................................................................... 05:42, 14.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Grażyna z PiątkiGrażyna z Piątki

0 0

ludziska - zostawcie Pawła - on ma PO-ważanie u nauczycieli - znam Esti - wiem kim ona jest - to artystka 05:45, 14.04.2021

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%