Zamknij

Dwie lewe ręce

10:25, 04.06.2020 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Wygląda na to, że przez kilka następnych tygodni będziecie oglądać ciągle moją twarz, Piotrek Szypura musi bowiem zająć się teraz ważniejszymi niż praca sprawami i dlatego nie będziemy przez jakiś czas pisać felietonów na zmianę. Piotrek to przede wszystkim nasz przyjaciel, ale też prawa ręka mojego męża i moja, mamy zatem możliwość przekonania się, jak się żyje dwojgu ludziom z dwiema rękami. I to jeszcze lewymi… Czarno to widzę i z niecierpliwością czekam na powrót mojego zmiennika.

Obejrzałam sobie ostatnio kilka sesji (Rady Gminy Wałcz, Rady Miejskiej Wałcza, Tuczna i Mirosławca). Od razu wyjaśnię, że nie robiłam tego dla przyjemności, miałam do napisania kilka relacji. Uderzyło mnie kilka rzeczy. Po pierwsze, sposób prowadzenia obrad w uroczym Tucznie. Takie piękne miasteczko, tacy życzliwi ludzie, a taki wzajemny brak szacunku w Radzie. Przewodniczący nadal nad niczym nie panuje. Burmistrz i jego radni zabierają głos, kiedy im się żywnie podoba. Mariusz Błażewicz ma w zwyczaju wchodzić w rolę przewodniczącego, bez skrępowania głośno rechocze, przerywa innym, dogryza im, jest po prostu - najdelikatniej mówiąc - niegrzeczny. Po drugiej stronie mamy Don Kichota - Marka Gajzlera, który biega po polach, komendach policji, prokuraturze, ciągle czegoś żąda, ciągle czegoś szuka, węszy, sprawdza. Taka rola radnego, szczególnie jeśli mówimy o radnym opozycji, ale zaczyna już zyskiwać opinię pieniacza. Spośród wszystkich radnych opozycyjnych tylko on zabiera głos, czyżby był tam sam? Zawsze grzeczny, ale uprzedzony. Myślę, że Gajzler nie zapytałby Hary nawet o godzinę. I vice versa. O konstruktywnej pracy w takiej atmosferze i przy tych uprzedzeniach nie może być mowy.

Mimo często występujących różnic poglądów w żadnym gremium nie dochodzi do takich scen, jak w Tucznie. Jest dyskusja, spór, czasem drobne złośliwości, ale też wzajemny szacunek i merytoryka. Mam wrażenie, że radni Rady Miasta Wałcza i radni Rady Gminy Wałcz lubią z sobą rozmawiać, bo sesje trwają tam w nieskończoność. W Wałczu nawet dwa dni. Ale! Żarty na bok. Dobrze by było, gdyby tuczyńscy radni i włodarze nie zapominali, że te pożałowania godne spektakle oglądają ich wyborcy i choćby z tego względu dobrze by było choć odrobię powściągnąć emocje.

Skoro jestem przy sesji, zdziwiła mnie wypowiedź radnego Zdzisława Rydera na temat Parku Artsenał, działającego przy wałeckiej promenadzie. Podczas obrad stwierdził, że to speluna, często interweniują tam policjanci, ludzie piją alkohol i w ogóle to miejsce powinno zostać zmiecione z powierzchni ziemi. Zdziwiła mnie ta wypowiedź, ponieważ byłam w tym miejscu kilka razy i nigdy nie spotkałam policjanta, tym bardziej interweniującego. Nie miałam wrażenia, że przebywam w spelunie w otoczeniu pijanej zgrai chuliganów, sama też się za degeneratkę nie uważam. Nie rozbiłam nikomu butelki na głowie, nie wrzuciłam śmietnika do jeziora, nie wywołałam burdy, nie zataczałam się wracając, nie załatwiałam swoich potrzeb fizjologicznych w krzakach. Wręcz przeciwnie, spędziłam tam miłe chwile w otoczeniu przyjaciół, inspirujących rozmów, dobrej muzyki, klimatycznych świec i lampionów.

Przypomnę, że zanim powstała ta „speluna”, to miejsce służyło do wyprowadzania psów z całego miasta, sprzątaniem po nich nikt niestety sobie głowy nie zawracał. O ile dobrze sobie przypominam, także wtedy był pan radnym i jakoś nie kojarzę, żeby z taką zaciętością walczył pan o utrzymanie tam porządku.

Panie Zdzisławie, może gdyby zechciał pan odłożyć na bok swoje uprzedzenia, zabrał swoją wspaniałą małżonkę na lampkę wina lub po prostu romantyczny wieczór na hamaku w blasku zachodzącego nad Raduniem słońca, zmienił by pan zdanie i zrozumiał, że różni ludzie różnie spędzają czas i że to, co inne, wcale nie musi być gorsze.

Żyjmy i dajmy żyć innym, czego serdecznie życzy wszystkim

 

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.).

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz