Zamknij

Dyktando od posłów

13:35, 15.06.2020 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

W Sejmie poseł Jarosław Kaczyński nazwał posłów opozycji chamską hołotą. Ci się oburzyli, jakby nie pamiętali, że wcale nie są lepsi i w stronę polityków PiS-u również kierowali niewybredne komentarze. Nie będę tu teraz roztrząsać, kto bardziej zawinił, nie będę się oburzać, zastanawiać, co należy zrobić, żeby język debaty politycznej wszedł na poziom wyższy od dna i kto kogo powinien przeprosić. Wiem, że moje oburzenie kompletnie niczego nie zmieni, dlatego - posłużę cytatem - „nie będę strzępić ryja”. Akurat w tym temacie jedni są warci drugich. Poza tym muszę przyznać, że taki nieparlamentarny język w parlamencie odrobinę mnie bawi i powoduje głupie skojarzenia.

Kiedy Kaczyński użył określenie chamska hołota, przypomniało mi się dorzynanie watahy Radosława Sikorskiego z wrażej partii i stwierdziłam, że rozemocjonowani politycy używają słów, które sprawić mogą ortograficzną trudność. Pomyślałam, że oni uczestniczą w modnym ostaniu wyzwaniu, które polega na upchnięciu jak największej liczby trudnych, obraźliwych słów w jak najkrótszym zdaniu. Albo że układają dyktando. Jest coś takiego jak dyktando dla VIP-ów, ja pozwoliłam sobie ułożyć dyktando dla posłów, a właściwie od posłów, bo posłużyłam się wyłącznie stosowanymi przez nich wyrażeniami.

„Pewna żabka z Żoliborza, niegrzesząca słusznym wzrostem, chciała, by ją było widać, no i słychać także troszkę. Wszedłszy raźno na stołeczek, wziąwszy oddech w płuca słuszny, rozpoczęła swój monolog do zdradzieckich mord bezdusznych. Brata żeście mi zabili, wy kanalie, komuniści i złodzieje. Źle się przez was w Polsce dzieje. My są pany, wy hołota, nie warciście nawet kota. Funta kłaków. Gorsi żeście od robaków. Chwilę później na mównicy pojawili się chmurnicy. Czas najwyższy, jaśniepaństwo, strząsnąć z drzewa tę szarańczę, co na zdrowym drzewie siedzi. Śmieją się z nas już sąsiedzi, że w ciemnym grodzie siedzimy. Depisyzacji wreszcie dokonać musimy. Dorżnijmy watahę, wyrzućmy te pisowskie śmieci, niech nam życie w kraju leci”.

Ja tak mogę bez końca, ale nie zamierzam tu nikogo dłużej zamęczać rymami częstochowskimi, więc zejdę na lokalne podwórko. Radny powiatowy Roman Wiśniewski albo radny miejski Piotr Romanowski, nie pamiętam który, właściwie to przestałam ich rozróżniać. Nie wiem kiedy który się wypowiada i kiedy który komentuje na Facebooku, ale ponieważ narracja jest identyczna, nazwę ich na potrzeby tego felietonu po prostu nimi - mężczyznami, radnymi różnego szczebla. Więc oni - ci radni zarzucili burmistrzowi Maciejowi Żebrowskiemu, że w gazonach rosną chwasty. Panowie mają rację, bura się burmistrzowi należała, ale nawet, gdy chwasty zniknęły, radni pozostali niepocieszeni i ubolewali, że nie zasadzono w nich kwiatów. Rzeczywiście, szkoda. Mało kolorowo w tym roku w mieście, przyzwyczailiśmy się do tego, że kwiatów było dużo więcej. Taka mała rzecz, a cieszy oko. Cieszy, ale niestety też kosztuje. Sytuacja wszystkich samorządów jest obecnie katastrofalna i rozumiem tych, którzy zamiast posadzić kwiatki, wybierają niewielką inwestycję, na przykład budowę kawałka drogi.

Ponieważ miasto nasadzeń nie planowało, gazony zostały udostępnione mieszkańcom i natychmiast z okazji skorzystali członkowie Stowarzyszenia Pojezierze Wałeckie, którzy bez narzekania i robienia wokół tego większego szumu z własnych pieniędzy kupili pelargonie i obsadzili nimi puste do niedawna gazony. Pomysł godny naśladowania. Kilka dni później to samo zrobili członkowie Stowarzyszenia Młodzi Wałcza. Zdarzały się już w mieście takie akcje, że to mieszkańcy brali sprawy w swoje ręce i ogarniali miejską zieleń. Duży klomb przy postoju taksówek obsadzili na przykład kilka lat temu działkowcy. Wyglądał pięknie. Może warto wrócić do tej dobrej tradycji?

Cieszę się, że burmistrz podjął niepopularną decyzję o rzadszym koszeniu niektórych terenów w mieście, w czasie suszy to bardzo potrzebne. I cieszę się, że podjął wyzwanie trzcianeckiego burmistrza, który nominował go do stworzenia kwietnej łąki. Pszczoły będą wdzięczne.

 

 

 

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.).

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz