Zamknij

Jaki potencjał?

11:50, 18.09.2020 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Po raz kolejny na sesji Rady Miejskiej w kontekście kampanii promocyjnej, jaką miasto Wałcz prowadziło w Warszawie, padły słowa o konieczności wykorzystania potencjału turystycznego miasta. Jakiego - u licha - potencjału?

Do Wałcza wróciłam z Wielkopolski, gdzie przeprowadziliśmy się z rodziną właśnie po wyjeździe z Wałcza. Miałam wtedy 3,5 roku i kompletnie nic z tego okresu nie pamiętam. Pamięta za to moja siostra, która chodziła tu do szkoły, zajadała się kiszką ziemniaczaną (twierdzi, że najlepszą na świecie) i bawiła w klatkach, w których ktoś kiedyś trzymał fretki. Takie dziwne wspomnienia. Do dzisiaj utrzymuje znajomość z kolegami z podstawówki. I ciągle do mnie przyjeżdża. Sentyment. Chyba go podzieliłam, bo Wałcz zawsze dobrze mi się kojarzył. Tu, w domu nad samym jeziorem, mieliśmy pięknego psa, który podobno potrafił korzystać z toalety, tu siostra wysypywała mnie z wózka podczas spacerów, na które wysyłali ją ze mną rodzice, tędy jeździłam z ojcem nad Bytyń Wielki na ryby. Tu lepiłam w domu (!) bałwanka, kiedy podczas wichury ktoś postanowił otworzyć okna, żeby wywietrzyć mieszkanie po smażeniu placków ziemniaczanych. Tu pracowała moja nieżyjąca już mama, tu ciągle pracuje tata. Tu chcieliśmy się kiedyś przenieść z tej wielkopolskiej wsi, ale z jakichś powodów z tego zrezygnowaliśmy. Tu zrobiłam licencjat w kolegium i ten okres wspominam jako jeden z lepszych w moim życiu. Tu podjęłam pierwszą w życiu poważną, etatową pracę. Tu urodził się mój syn.

Mimo tego całego sentymentu i mimo tego że doceniam zalety mieszkania nad dwoma jeziorami, praktycznie w lesie, ale jednocześnie w centrum miasta, patrzę na okolicę realnie i po raz kolejny pytam: o jakim potencjale mowa? Takich miast jak Wałcz jest w Polsce na pęczki i chyba nikt tam z uporem maniaka i na siłę nie próbuje przekonywać, że to miasto atrakcyjne turystycznie. Temat wałkowany jest od kilkudziesięciu lat i gdyby coś się miało w tej kwestii zmienić, dawno by się zmieniło.

Jak już przyjedzie ten turysta, co on ma tu robić? Oglądać budynek poczty?! Ostatnio miałam okazję spojrzeć na to z perspektywy turysty. Kilka tygodni temu zadzwonił znajomy, który z uwagi na obniżoną odporność, chciał spędzić wakacje z daleka od tłumów. Poprosił, żebym pomogła zagospodarować mu tutaj tydzień. Przyznam, że miałam z tym ogromny kłopot. Skansen na Cegielni, Muzeum Wału Pomorskiego i park linowy - dzień, magiczna górka, zamek w Tucznie, Dzika Zagroda w Jabłonowie - drugi dzień, spływ kajakowy - trzeci dzień. Potem zwiedzanie Wałcza, ośrodka na Bukowinie, wiszącego mostu i… pomysły mi się jakby wyczerpały. Wysłałam go jeszcze nad Bytyń Wielki, do Czaplinka, Szczecinka i Bornego Sulinowa, do tego jazda konna, rowery, tenis i jakoś zleciało, ale wakacje życia to nie były.

Wystarczy wyjechać z Wałcza, żeby się przekonać, że tak naprawdę niewiele mamy do zaoferowania. Żeby była jasność, nie tylko Wałcz mam na myśli, ale cały powiat wałecki. Kilka lat temu znajoma z powodu jakichś nieprawdopodobnych zawirowań w jej patchworkowej rodzinie zmuszona była spędzić dwutygodniowy urlop w Tucznie. Mówi, że były to najgorsze wakacje w jej życiu. Nawet gorsze od tych, na które w wieku 7 lat wysłali ją rodzice na drugi koniec Polski i skąd wysyłała listem rysunki siebie na szubienicy. Wydaje mi się, że taka opinia mówi najwięcej o rzekomym turystycznym potencjale tego powiatu.

Chyba najwyższa pora w końcu porzucić te mrzonki i skupić się na rozwoju gospodarczym Pojezierza Wałeckiego. W strefie przy obwodnicy coś zaczyna kiełkować. Przy Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego budują się nowe warsztaty, które będą kształcić fachowców na najwyższym poziomie, Państwowa Wyższa Zawodowa w Wałczu uruchamia nowe, także inżynierskie, kierunki. Tu prężnie rozwija się branża metalowa. Idźmy w tę stronę, bo drugi Gdańsk, Toruń, czy Zakopane naprawdę nam tu nie wyrosną.

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz