Zamknij

EkoHipokryzja

14.59, 03.08.2022 .
Skomentuj
REKLAMA

Czasami zastanawiam się na czym polega dzisiaj ekologia. Chyba prawdziwa tutaj staje się teza, że "kiedyś wszystko było bardziej proste". Dziś politycy, urzędnicy potrafią zmienić coś co funkcjonuje, na bezradny biurokratyczny twór,  który nie służy nikomu. Przykładem może być ostatnie zdarzenie mojego kolegi, który podczas inwestycji u klienta miał wyciąć spróchniałe drzewa, aby poprawić infrastrukturę, zadbać o wizerunek miejsca,  poprawić, upiększyć, a przy okazji przy inwestycji zorganizować ładny park przy firmie, aby było więcej zieleni.

Urzędnik, który przybył na oględziny jedynie ograniczył się do pomiarów średnicy drzew i wyliczenie kwoty do zapłaty za ich wycięcie. Na nic tłumaczenia, że część drzew należy wyciąć, gdyż są w środku spróchniałe i na pewno w najbliższej przyszłości, gdy upadną to zniszczą zgromadzoną wokół infrastrukturę jak płoty, czy parkany.

Przecież w zamian za usunięcie kilku drzew wykonane byłyby z dużo większym rozmachem nasadzenia, gdzie urzędnik mógłby nawet sobie wybrać ulubione gatunki roślin, krzewów. Niestety usłyszał jedno magiczne zdanie – "to niemożliwe, takie mamy przepisy"

Za tym ekologia ma dwa oblicza jedno okiem zwykłego obywatela, a drugie oblicze okiem  powszechnie rozbujałej administracji, gdzie proste rzeczy można skomplikować. Na wszystko bowiem musi być papier. Nie ważne że to nieekologiczne, ale być musi i basta, bo tak zawsze było i niestety będzie. Gdy spojrzymy głębiej na pomysły administracji, to największą ekohipokryzją jest wciąż ustawa śmieciowa. Po wielu latach widać, że zarabiają na tym tylko ci wybrańcy, co śmieciami mają gospodarować, a zapłacą za tę imprezę wszyscy mieszkańcy i tutaj mamy jedyny przypadek, że nie dzieli się wówczas na lepszych i gorszych, bogatszych biedniejszych, chudych i grubych. Każdy musi płacić, nawet jak nie do końca wie za co.

W tym pędzie w byciu "ekohipokrytami"  odnajdują się także firmy, które również pokazują swoją dwulicowość. W ich ekologii jest więcej marketingu niż faktycznych działań u podstaw. Oglądając ostatnio reklamę firmy McDonald zdziwiłem się, że nawet oni uważają siebie za ekologiczne przedsiębiorstwo zachęcające do recyklingu opakowań, które są wykorzystywane przy pakowaniu. Na koniec reklamy wskazane jest, iż papierek był zwykłym śmieciem. Ale jak można nieść ekoprzesłanie, że jesteśmy "zajebiści" jeśli wcześniej pakuję się torebkę z jedzeniem w torebkę, a później jeszcze w pudełko zapakowane w dodatkowy papier. Przecież to jedna z firm, która jest mistrzem w produkowaniu niepotrzebnych śmieci. I celowo nie wspominam tu o jedzeniu i wartości odżywczej "tego". Więc zamiast nawoływać do recyklingu, może warto produkować tych śmieci mniej. Czyżby lud zbyt głupi? 

Zapewne sporo osób wśród nas kupuje pieczywo, które nie jest zapakowane w folię. Bo folia jest 'be"  Ale gdy w markecie widzę torebkę papierową z foliową wstawką to krew mnie zalewa. Ile trzeba się natrudzić, aby oderwać folię od papieru. Bo przecież torebka taka "papierowo-foliowa", zgodnie z zasadami powinna wylądować w śmieciach zmieszanych.  A wystarczyłoby zrobić albo foliówkę, albo papier, wtedy wiem że jest choć mała szansa na to, że wróci śmieć do dalszego recyklingu. Nazwy marketów nie podaje, bo każdy przecież to widzi. Tak więc często jesteśmy eko, ale z pozoru. Choć nie wymaga to wiele wysiłku, to przyzwyczajenia robią swoje. A odnośnie przyzwyczajeń, to one są tak bardzo silne, że nawet sobie nie zdajemy z tego sprawy. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, nawet do groźnego COVIDa, gdzie wcześniej każda 1 śmierć byłą przerażeniem, a dziś statystyką , do śmiertelnych ofiar wojennych na Ukrainie, gdzie giną przecież także żołnierze rosyjscy, a z powodu politycznych zwykli Rosjanie nie mogą otrzymać produktów żywnościowych. Za to, oni nie dadzą nam węgla, bo tak ustaliła administracja na wysokim szczeblu. 

Jakże tej zimny będziemy dzięki politykom ekologiczni! Będziemy mogli nie palić już tym szkodliwym węglem, który powoduje smog. Dziś zamienić możemy węgiel na kaloryczne odpady komunalne. Przyzwyczajeni jesteśmy też przez polityków do pojęcia "patriotyzm". Widzieliście, jak panowie mówią tak wiele o Polsce, o ojczyźnie, o którą należy dbać i pielęgnować tradycję trzymając w ręku biało-czerwoną flagę i wypychając do przodu pierś, na której świeci orzeł w koronie? Oni nie mają nic wspólnego z patriotyzmem. Dzisiaj patriotyzm to pomaganie drugiemu Polakowi jak jest w potrzebie, to zbieranie i segregowanie śmieci, to dbanie bardziej niż o swoje, o to co jest wspólne, jak ławki, chodniki, trawniki. Dbanie o naturę i miejsce, gdzie żyjemy. Jakże ekologii jest blisko do patriotyzmu, ale do jednego i drugiego nie powinna się mieszać administracja.

Wydawca - ojciec założyciel, co czasem z ust jadem na złych ludzi tryska, a serce ma mimo to jak baranek, lub kaczuszka do przytulenia.

Piotr Kurzyna

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

wdawda

1 0

Piotr Kurzyna - "Wydawca - ojciec założyciel, co czasem z ust jadem na złych ludzi tryska, a serce ma mimo to jak baranek, lub kaczuszka do przytulenia." Na złych ludzi czy tych, którzy nie podlegają jego poglądom ?

17:58, 03.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarkusMarkus

2 0

Pan Piotr zapomniał jak był oburzony tzw lex Szyszko ? To przede wszystkim o wyeliminowanie takich pseudo ekologicznych absurdów śp. Ministrowi chodziło. Trzeba obserwować rzeczywistość a nie popierać absurdalnych rozwiązań ,które komuś służą ale nie Polakom. 10:43, 06.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

2 1

Ale wyciecie młodych nnie spruchniałych drzew na Chopina to już jest ekologiczne....
Czy naprawdę musiano je wycinac?A rozumiem betoniaza!!!! Burmistrz OUT! TERAZ! 07:35, 18.08.2022

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

0%